fot: greenpeace.org
Opóźnienia w przyjęciu ustawy w styczniu i lutym pozbawiły Polskę około 1 miliarda dolarów, które gotowe były zapłacić inne kraje i instytucje za nasze limity CO2
fot: greenpeace.org
By spełnić wymogi unijne dotyczące emisji CO2 i odpowiedzieć na rosnący popyt, w Polsce co roku powinny powstawać nowe bloki produkujące energię o mocy 1000 megawatów. Ale sądząc po zaawansowaniu prac i przygotowań, jest to plan nierealny.
Obecnie budowane są tylko trzy bloki o łącznej mocy 1,8 tys. megawatów. Jeden z nich – w Pątnowie – jest gotowy, pozostałe zaczną działać ok. 2010 r. Autorzy raportu wskazują, że przez najbliższych pięć lat nie będzie szans na uruchomienie innych dużych bloków. Powody to m.in. problemy z pozyskaniem finansowania, długi czas przygotowania inwestycji i zdobywania niezbędnych pozwoleń oraz trudności z zamówieniem urządzeń.
Inwestycje są kluczem do przyszłości polskiej energetyki, ponieważ przełomowy rok 2015 wcale nie jest tak bardzo odległy. Wtedy mają zacząć obowiązywać znacznie ostrzejsze od obecnych wymogi ekologiczne. Jeśli faktycznie wejdą w życie, to w Polsce trzeba by wyłączyć z eksploatacji niemal 70 proc. bloków.
Dlatego w raporcie znalazła się propozycja, by rząd szukał w Unii sojuszników (państw takich jak Polska, z energetyką nastawioną na węgiel), by próbować złagodzić regulacje Wspólnoty. Powinien też zabiegać o wsparcie dla inwestorów w ramach pomocy publicznej.