Curling: Górnicy z Warszowic w Mistrzostwach Polski

Warszowice curling ARC

fot: ARC

Janusz Tomica, Jacek Goczoł, Paweł Kuśka, Czesław Ficek, a za tablicą z wynikami – Marcin Gawlas (skip). Wraz z nimi sędzia główna zawodów, Agnieszka Czaplicka

fot: ARC

Dwa zwycięstwa i trzy porażki, taki jest bilans pierwszego startu drużyny KS Warszowice w eliminacjach i półfinałach Mistrzostw Polski w curlingu, rozegranych w minionym tygodniu (7-11.10) na lodowisku w Gliwicach. Zespół z Warszowic reprezentowali: Marcin Gawlas (skip), Janusz Tomica, Czesław Ficek – pracownicy działu zintegrowanego systemu zarządzania jakością w kopalni „Borynia”, Jacek Goczoł z „Zofiówki” i Paweł Kuśka z Kopexu.

Curling zaczęli trenować ponad rok temu. Raz w tygodniu wynajmują na dwie godziny tor do uprawiania tego sportu na sezonowym lodowisku (czynnym od listopada do końca marca) w Pawłowicach. Trenerem curlingowców jest Damian Herman, wykładowca w katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego i zarazem zawodnik Śląskiego Klubu Curlingowego „Kamul”.

W eliminacjach i półfinałach Mistrzostw Polski rozegranych w Gliwicach startowały 23 zespoły. Najwięcej ze Śląska.
– Wystartowaliśmy po raz pierwszy w zawodach, bo chcieliśmy się sprawdzić w prawdziwej rywalizacji – podkreśla Marcin Gawlas, skip drużyny, jej strateg, ustalający taktykę meczu, kierunek puszczania kamieni. – Byliśmy jedyną drużyną, która startowała po raz pierwszy i nie poszło nam najgorzej.

Zawodnicy z KS Warszowice zaczęli zawody od porażki. – Przeciwnik był do ogrania, ale zjadła nas trema – komentuje Janusz Tomica. – W kolejnym spotkaniu, popołudniowym, wygraliśmy. W drugim dniu eliminacji zaczęliśmy od wygranej, ale potem dało znać o sobie zmęczenie, no i górę wzięło większe doświadczenie naszych przeciwników.

Zespół zakończył występ w Mistrzostwach Polski na etapie eliminacji. Jak zapewniają curlingowcy z „Boryni” i „Zofiówki”, ten wstęp mobilizuje ich do tego, żeby trenować dalej.
– W tej dyscyplinie nie gra się przeciwko komuś, tylko przeciwko kamieniom – uważa Jacek Goczoł.

– Curling to „szachy na lodzie” – dodaje Czesław Ficek – dyscyplina dla dżentelmenów. Wygrywający zawsze biją brawo pokonanym, a po meczu zapraszają ich do kawiarni.

Curlingowcy-górnicy zapowiadają, że będą zabiegać o rozpropagowanie tej dyscypliny sportu w Jastrzębiu i okolicznych miejscowościach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach

Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.

Letnie święto na Nikiszu. Odpust u Babci Anny

Tegoroczny Jarmark u Babci Anny odbędzie się w niedzielę, 26 lipca. Jak zwykle będzie towarzyszył odpustowi w parafii św. Anny w katowickim Nikiszowcu.

W głębi ziemi i serc – wspomnienie św. Kingi. Górnicy solni uczcili swoją patronkę

24 lipca, w dniu liturgicznego wspomnienia św. Kingi – patronki górników solnych – w niezwykłej scenerii Kaplicy św. Kingi, położonej 101 metrów pod ziemią, odprawiona została uroczysta Msza Święta. Jak co roku podziemna świątynia zgromadziła tych, którzy od pokoleń powierzają swojej Patronce trud codziennej pracy, bezpieczeństwo kopalni oraz pomyślność całej wielickiej społeczności.

Carbotech w Łaźni Moszczenica. Elektroniczne brzmienia w industrialnej przestrzeni

Jastrzębie-Zdrój zyska nowe wydarzenie na kulturalnej mapie miasta. W sobotę, 1 sierpnia 2026 r., w Łaźni Moszczenica odbędzie się pierwsza edycja Carbotech — imprezy łączącej surową, pokopalnianą przestrzeń z muzyką elektroniczną.