Centrum Leczenia Oparzeń straciło na ratowaniu górników z kopalniŚląsk\"
fot: ARC
W CLO zabiegi w komorze hiperbarycznej i odbarczanie poparzonych górników tradycyjnymi metodami ma wspomóc nowoczesna terapia keratynocytowa, na którą nie ma pieniędzy
fot: ARC
Większość z 27 leczonych w Siemianowicach miała rozległe poparzenia i wymagała specjalistycznej terapii w komorze hiperbarycznej. Za to śląski NFZ zapłacił szpitalowi dodatkowo 550 tys. zł. Jednak koszt drogich opatrunków i leków obciąża szpital. Leczenie każdego oparzonego powyżej 19 proc. powierzchni ciała NFZ wycenia tak samo - 45 tys. zł. Istnieje wprawdzie możliwość indywidualnego rozliczenia, ale tylko wtedy, gdy koszt trzykrotnie przewyższy stawkę podstawową. - Musiałyby więc wynieść więcej niż 135 tys. zł. Tymczasem mieliśmy u jednych górników 80 tys. zł, u innych 100 tys. zł. Tak powstała nasza strata - wyjaśnił \"Gazecie\" Mariusz Nowak, dyrektor CLO.
Teraz siemianowicka oparzeniówka ma najniższy spośród wszystkich placówek podległych marszałkowi województwa śląskiego wskaźnik rentowności (porównanie wydatków z przychodami), czyli - 31 proc. - napisała \"Gazeta\".