Cena węgla przekroczyła psychologiczną barierę 100 dolarów za tonę
fot: ARC
Rosną zwały węgla
fot: ARC
– Rozpaczliwe zakupy chińskich elektrowni doprowadziły do skoku cen na rynku natychmiastowym – mówi Alan Heap, analityk rynku surowców w Citigroup w Sydney.
To, że Pekin z eksportera węgla stał się jego importerem, jest głównie skutkiem wymuszonego przez władze zamykania nielegalnych i niebezpiecznych małych kopalń, których setki znajdowały się w prowincji Shanxi, głównym regionie wydobywczym.
Chiny zwiększają zakupy u tradycyjnych dostawców z Australii, Indonezji i Wietnamu, po raz pierwszy zamówiły też węgiel w Kolumbii. W zeszłym roku Chiny importowały (w ujęciu netto) ponad 50 mln ton węgla energetycznego, choć jeszcze w 2005 roku jego eksport netto wyniósł 70–80 mln ton.
Zdaniem Brendana Fitzpatricka, analityka ds. górnictwa w Deutsche Bank w Sydney, którego cytuje \"Financial Times\", zmiana sytuacji Chin oznacza kluczowy zwrot na rynku węgla przewożonego drogą morską.
Rosnący popyt na węgiel energetyczny i kłopoty z jego podażą wywindowały ostatnio jego cenę w transakcjach natychmiastowych (spot) na rynku australijskim do 105 dol. za tonę: to najwięcej od listopada 2008 r. i aż 61 proc. więcej niż w marcu zeszłego roku, gdy płacono za nią 61 dol.
Choć ceny węgla w transakcjach spot nadal są znacznie niższe od rekordu z lipca 2008 r. (ponad 210 dol. za tonę), ostatni wzrost popytu dobrze wróży firmom wydobywczym – jak Xstrata, BHP Billiton, Anglo American, Rio Tinto i Peabody, które właśnie negocjują z odbiorcami azjatyckimi kontrakty na 2010–2011 rok. Większy popyt to także dobra nowina dla firm handlujących węglem, jak Glencore, Vitol, Trafigura i Noble - przewiduje \"FT\".