Bytom: znajdą pracę w fabryce skalnej wełny mineralnej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Bytom, wśród dużych, liczących ponad 100 tys. mieszkańców miast, należy bez wątpienia do grupy tych o największych problemach w Unii Europejskiej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Prawie 200 osób znajdzie pracę w fabryce skalnej wełny mineralnej, która powstała w bytomskiej dzielnicy Bobrek. W czwartek (10 września) poinformowano o zakończeniu tej jednej z największych tegorocznych inwestycji w województwie śląskim.

Firma Petralana zamierza produkować 41 tys. ton mineralnej wełny skalnej (trwałego materiału izolacyjnego) rocznie. Prezes zarządu spółki Tomasz Wesołowski podkreślił, że fabryka ma "jedną z najnowocześniejszych w Europie linii produkcyjnych".

Inwestycja zlokalizowana jest w środku aglomeracji śląskiej.

"Istotny jest bliski dostęp do najważniejszych surowców, m.in. kamienia z pobliskiego kamieniołomu, kluczowego w procesie produkcji wełny mineralnej. W bezpośrednim sąsiedztwie fabryki znajduje się również koksownia. Emitowany z niej gaz nie będzie spalany bezużytecznie - wykorzystamy go w procesie produkcji" - powiedział cytowany w komunikacie Wesołowski.

Inwestycja ruszyła w Bobrku, jednej ze szczególnie zdegradowanych dzielnic miasta. Jak podkreślano, jest to duża szansa na rozwój, na nowe miejsca pracy.

"Region, w którym znajduje się zakład, boryka się z wieloma problemami związanymi głównie z brakiem pracy. Fabryka zatrudniając prawie 200 osób z pewnością w istotny sposób wpłynie na ten rynek" - poinformowano w czwartek.

Spółce zależy także - jak zaznaczono - na "pomocy mieszkańcom nie tylko poprzez angaż zawodowy, ale także inne formy wsparcia".

"To inwestycja stworzona przez ludzi pochodzących z Bytomia. Jestem przekonany, że wraz z produkcją wełny mineralnej w tak nowoczesnej fabryce wzrośnie także inwestycyjne znaczenie całego regionu" - poinformował cytowany komunikacie dyrektor ds. komunikacji w Petralanie Sebastian Chachołek.

Bytom należy do miast woj. śląskiego, w których skupiło się najwięcej problemów gospodarczych i społecznych. Miasto boleśnie odczuło restrukturyzację przemysłu w ostatnich latach. Upadło kilka działających w nim kopalń, dwie huty oraz wiele zakładów współpracujących.

Podczas transformacji zniknęło - według różnych szacunków - od 30 do 50 tys. miejsc pracy. Miasto się wyludnia. Liczba mieszkańców z 216 tys. w 1995 r. spadła do ok. 158 tys. (dane na koniec 2014 r.). Ogromnym problemem jest w mieście również bezrobocie. Jak wynika z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach, najwyższą stopę bezrobocia w woj. śląskim odnotowano (na koniec lipca) w Bytomiu - 17,2 proc. W województwie wyniosła ona 8,6 proc. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.