Bytom: Gminny Program Rewitalizacji w konsultacji

fot: Andrzej Bęben/ARC

Bytom, jako miasto szczególnie dotknięte problemami społecznymi i infrastrukturalnymi, ma dysponować na działania związane z szeroko pojętą rewitalizacją mniej więcej miliardem złotych. Jest też jednym z trzech miast - obok Łodzi i Wałbrzycha - mających wypracować, przy wsparciu Ministerstwa Rozwoju, modelowe rozwiązania w tym zakresie

fot: Andrzej Bęben/ARC

W Bytomiu rozpoczęły się konsultacje projektu Gminnego Programu Rewitalizacji (GPR). Ostatnio o opóźnieniu miasta w pracach nad tym kluczowym dla unijnych projektów dokumentem mówił marszałek województwa śląskiego. Bytom zapewnia, że prace idą zgodnie z planem.

Wypracowanie Gminnych Programów Rewitalizacji jest ustawowym wymogiem samorządów, które chcą pozyskiwać zewnętrzne środki na odnowę miast - w tym fundusze unijne, których wdrażanie koordynują urzędy marszałkowskie.

Bytom, jako miasto szczególnie dotknięte problemami społecznymi i infrastrukturalnymi, ma dysponować na działania związane z szeroko pojętą rewitalizacją mniej więcej miliardem złotych. Jest też jednym z trzech miast - obok Łodzi i Wałbrzycha - mających wypracować, przy wsparciu Ministerstwa Rozwoju, modelowe rozwiązania w tym zakresie.

Aby skoordynować wydanie znacznych funduszy Bytom przygotowuje 7-letni program kompleksowej rewitalizacji i odnowy miasta (2016-2022). Jego podstawą będzie właśnie GPR. Z końcem sierpnia miasto przesłało do urzędu marszałkowskiego woj. śląskiego roboczą wersję Programu.

W rozesłanej do mediów 19 września br. informacji marszałek uznał, że bytomski dokument jest we wstępnej fazie opracowania; wskazał też na brak wielu podstawowych elementów, np. pogłębionej analizy obszaru rewitalizacji czy tzw. indykatywnych ram finansowych. Podczas wrześniowej sesji sejmiku marszałek mówił, że Bytom nie jest gotowy, by sięgnąć po środki na rewitalizację w sposób racjonalny, i przestrzegał przed zagrożeniem możliwości utraty unijnych środków.

W odpowiedzi władze Bytomia przekonywały m.in., że prace nad Programem idą zgodnie z zamierzeniami, a także że urzędnicy marszałka mają wgląd w każdy ich etap. We wtorkowej informacji biuro prasowe bytomskiego magistratu zaakcentowało też udział w procesie tworzenia tamtejszego GPR mieszkańców i ich zainteresowanie, które wpłynęło na przedłużenie jednego z etapów przygotowań.

"Mieszkańcy naszego miasta złożyli bardzo dużo pomysłów na przedsięwzięcia rewitalizacyjne. Zainteresowanie nimi było ogromne. Bytomianie poprosili, by przedłużyć termin składania prac o dwa tygodnie" - napisali bytomscy samorządowcy.

"Wszystkie projekty zostały dokładnie przeanalizowane i pogrupowane we wiązki. Czytając projekt GPR 2020+ można dowiedzieć się m.in., kiedy będą realizowane poszczególne inwestycje i ile to będzie kosztować. Jest też analiza występujących w mieście problemów i propozycje ich rozwiązań" - wskazała cytowana w informacji kierownik referatu obsługi klastra rewitalizacji i współpracy z organizacjami pozarządowymi bytomskiego urzędu miasta Zofia Ćwikła.

"Wiele projektów wpisanych do GPR zostało zaproponowanych przez organizacje pozarządowe, one też chcą porozmawiać z mieszkańcami Bytomia, dlatego pojawią się razem z nami w lotnych punktach informacyjnych" - zapowiedziała Ćwikła. Takie spotkania przewidziano 8 i 15 października w godzinach 10-14 na bytomskim rynku. Z kolei 19 października w Miejskiej Bibliotece Publicznej o godz. 17. odbyć ma się debata na temat GPR.

Konsultowany projekt dokumentu we wtorek był już dostępny m.in. na stronie bytomodnowa.pl; umieszczono tam również formularze, na których należy wpisywać ewentualne uwagi. Konsultacje projektu GPR mają potrwać do 24 października.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.