Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 174.01 USD (+0.30%)

Srebro

85.61 USD (+0.28%)

Ropa naftowa

98.23 USD (+1.39%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.71%)

Miedź

5.88 USD (-0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 174.01 USD (+0.30%)

Srebro

85.61 USD (+0.28%)

Ropa naftowa

98.23 USD (+1.39%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.71%)

Miedź

5.88 USD (-0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Były Główny Geolog Kraju polemizuje z raportem surowcowym NIK

fot: ARC/Andrzej Bęben

Izba zwróciła uwagę na konieczność opracowania ostatecznej koncepcji zagospodarowania i dokończenia pełnej rekultywacji wyrobiska Piaseczno, aby nie doszło do kolejnej katastrofy osuwiskowej

fot: ARC/Andrzej Bęben

Od ubiegłego roku ruszyły „geologiczno-górnicze” raporty NIK. Pierwszy z 2017 r. dotyczył: „Udzielania koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż miedzi i węglowodorów, w tym gazu łupkowego”. Pomimo zastrzeżeń, nie podjąłem polemiki z Izbą. To się jednak zmieniło, gdy NIK opublikował ostatnio raport „Gospodarka złożami surowców kopalnych”. Ustosunkowuję się do niego na różnych forach, gdyż liczba wątpliwości co do jego rzetelności przekroczyła poziom krytyczny, nawet rozumiejąc trudną sytuację polityczną NIK - napisał w liście do redakcji Sławomir Brodziński, były Główny Geolog Kraju. Dalej możemy przeczytać:

Zaskoczenie budzi główna teza raportu, iż „niski poziom zagospodarowania złóż”, to wynik wieloletnich błędów. Takie stanowisko świadczy o niedostatkach wiedzy o obszarze surowcowym. Nie będę rozwodzić się w tym miejscu, ale oczywiste jest, że nie można dążyć do zagospodarowania 100 proc. wszystkich złóż. To jest niewykonalne.

Złoża kopalin są bogactwem naturalnym kraju. Należy zachować część z nich dla przyszłych pokoleń, poprzez ochronę dostępu do strategicznie ważnych surowców. Górnictwo jest biznesem i eksploatacja złoża musi być opłacalna dla przedsiębiorcy w danych realiach rynkowych (w tym ekologicznych i technologicznych).

Nie bądźmy też naiwni, że państwo przeprowadzi wielki i kosztowny program ponownego rozpoznania złóż, jak za PRL, co marzy się niektórym byłym i obecnym ministrom i biznesmenom. To zadanie przedsiębiorców, którzy otrzymali koncesje poszukiwawczo-rozpoznawcze.

Mówiąc o polityce surowcowej, muszę się zgodzić ze stwierdzeniem, że jej nie ma, ale także nie będzie w najbliższych latach, jako dokumentu prawnie wiążącego ministerstwa, samorządy i przedsiębiorców. Mowa jest bowiem tylko o projekcie „Polityki surowcowej państwa”. Nie wnosi on konkretnych pomysłów rozwiązań (i ścieżek dojścia do nich), poza dziwna hybrydą Polskiej Agencji Geologicznej, która ma być panaceum na wszystkie dawne, obecne i przyszłe bolączki Polski surowcowej.

W tym miejscu należy znowu ostrzec przed prywatyzacją informacji geologicznej i możliwym przejęciem polityki surowcowej przez niekontrolowane struktury biznesowe, co umożliwiłaby PAG. Jak wiadomo, podobne zdanie mają takie instytucje, jak: Sekretariaty NSZZ Solidarność, Polska Akademia Nauk, Państwowy Instytut Geologiczny (przed jego pacyfikacją) oraz samorządy.

Dokumentem o dużo większej wartości merytorycznej jest opracowanie z 2015 r.: „Polityka surowcowa Polski: Rzecz o tym, czego nie ma, a jest bardzo potrzebne”, pod kierownictwem prof. J. Hausnera.

Pamiętajmy też, nie frustrując się zagranicą, że polityki surowcowe kilku państw są opracowaniami kierunkowymi, a nie zbiorem umocowanych prawnie działań. Wyjątkiem jest Austria ze swoim systemem zabezpieczenia wytypowanych złóż surowców na poziomie landów. Cała trudność dotycząca wdrożenia skutecznej polityki surowcowej, to pogodzenie sprzecznych interesów i pieniądze na rekompensaty dla obywateli/społeczności lokalnych. Dlatego jestem sceptykiem–realistą, co do sukcesu obecnie lansowanej polityki.

Jako Główny Geolog Kraju, zdecydowałem się zająć w latach 2014/2015 konkretami, czyli ochroną wytypowanych złóż niezagospodarowanych, pozostawiając świadomie następcom polityczno-naukowe wizje strategii/polityki surowcowej. Ci natomiast nawet nie zaprosili wielu zainteresowanych i obeznanych z tematyką na tak zwane konsultacje projektu.

Autorzy Raportu NIK nie uwzględnili powstania z mojej inicjatywy pod koniec 2015 r. „Białej księgo ochrony złóż kopalin”. Może zasugerowali się stanowiskiem mojego następcy dezawuowania rezultatów tego opracowania, o czym sami piszą z rozbrajającą szczerością w ważniejszych wynikach kontroli. „Biała księga” to rozpowszechnione publicznie opracowanie (dostępne w Internecie) autorstwa ekspertów z PAN, PIG oraz Ministerstwa Środowiska. Do tego dokumentu ważny wkład wniósł znawca prawa (w tym prawa geologicznego i górniczego) prof. R. Mikosz, który sporządził w 2015 r.: „Systemowe rozwiązania dotyczące prawnej ochrony złóż kopalin. Opis i ocena obowiązującego stanu prawnego oraz propozycje jego zmian”.

W Raporcie NIK znajduje się jednak akapit: „Biała księga nie spełniła wymogu prawnej ochrony tych złóż”. Brednia. Jak mogła spełnić, skoro konkretne propozycje zostały w 2015 r. poddane dopiero konsultacji, którą przerwano po zmianie władzy. W „Białej księdze” zawarto listę 95 złóż strategicznych węgla kamiennego i brunatnego, ropy i gazu, rud metali i soli, które powinny być chronione, wraz z metodologią ich rangowania w dokumencie „Opracowanie zasad waloryzacji i selekcji złóż wskazanych rodzajów kopalin dla ich ochrony” pod kier. dr hab. B. Radwanek-Bąk. Nieprawdziwa jest więc teza raportu NIK, że nie opracowano wykazu kopalin o znaczeniu strategicznym. Omawianą listę mogę ponownie opublikować.

Te dokumenty powinny znajdować się w Ministerstwie Środowiska, a co więcej, o „Białej księdze” wspomina w załączniku minister energii K. Tchórzewski w swojej odpowiedzi do NIK. „Białą księgę” wymieniłem też w swoim raporcie zamknięcia, podsumowującym działania w latach koniec 2013 - koniec 2015, który złożyłem, odchodząc, na ręce ówczesnego ministra środowiska. Czyżby przez ministerstwo przeszła trąba powietrzna, wobec której inspektorzy NIK okazali się bezradni?

Tymi wątpliwościami podzieliłem się niedawno osobiście z prezesem Najwyższej Izby Kontroli.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.