Bułgaria chce kupować gaz z Egiptu
- Mamy prawdziwą szansę, by od 2011 r. rozpocząć import gazu z Egiptu - powiedział minister energetyki Petar Dymitrow, który w piątek omawiał gazowy kontrakt z egipskim ministrem ds. ropy naftowej Samehem Fahmim. Dymitrow powiedział, że Bułgaria chciałaby kupować około 1 mld m sześc. egipskiego gazu, jedną czwartą obecnego zużycia gazu w tym kraju. - Dostawy mogą się zacząć w 2011, 2012 r. i początkowo wyniosą 0,5 mld m sześc. gazu rocznie - dodał minister Fahmi.
Gaz z Egiptu dopłynie do Europy tzw. arabskim gazociągiem. Tą rurą ze złóż na Synaju egipski surowiec będzie transportowany podmorskim gazociągiem do Jordanii, a stąd przez Liban i Syrię do Turcji. Większa część gazociągu została już zbudowana i obecnie trwają ostatnie prace nad ostatnim odcinkiem w Syrii i na transgranicznych połączeniach z siecią gazociągów w Turcji.
Bułgaria jest obecnie niemal całkowicie zależna od importu gazu z Rosji, skąd sprowadza około 3,4 mld m sześc. surowca rocznie. Nie jest jednak pewne, czy Bułgaria dostanie faktycznie dostawy egipskiego gazu czy też będzie to gaz \"z Egiptu\" tylko ... na fakturze.
Dwa dni przed bułgarsko-egipskimi gazowymi negocjacjami w Sofii, w Moskwie o rozwoju współpracy rozmawiali wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew i szef egipskiego koncernu gazowego EGAS Mahmud Latif. Omawiano współpracę przy transakcjach \"wymiany\" kontraktów na dostawy gazu, w których Gazprom w zamian za partię skroplonego gazu z Egiptu, dostarczy rurami własny gaz do klienta egipskich firm. Szef EGAS zachęcał też Gazprom do inwestycji w poszukiwanie i eksploatację złóż w Egipcie oraz w produkcję skroplonego gazu.