Budryk: Na strajkujących zebrano przeszło 20 tys. zł
Pieniądze mają trafić do górników, którzy brali udział w proteście i nie dostaną wypłaty. Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej, do której należy kopalnia, uznał zbiórkę za \"potencjalnie niezgodną z prawem\".
Według Bednarskiego w zbiórce wzięło udział ok. 900 górników. - To wyraz solidarności załogi z tymi, którzy uczestniczyli w strajku - powiedział Bednarski. Jego zdaniem akcja przyczyni się do zasypywania podziałów w załodze. Przy głównej urnie umieszczono transparent z hasłem \"Jesteśmy razem\".
Niektórzy górnicy, którzy nie uczestniczyli w strajku i wrzucali pieniądze do skarbonek, zgadzali się z taką interpretacją, inni uważali, że to przypomina o konflikcie. Również zarząd JSW uważa, że to antagonizuje załogę.
Zbiórkę zorganizowano w dniu wypłaty. Pracownicy, którzy nie strajkowali, otrzymają znacznie pomniejszone pensje za styczeń, tzw. postojowe. JSW wyliczyła, że np. dla górnika przodowego oznacza to ubytek ok. 2,4 tys. zł brutto, który, dzięki przyspieszeniu w wyniku strajku tzw. standaryzacji płac w JSW, zostanie zrekompensowany dopiero w 2011 roku. Ci, którzy strajkowali, pensji nie dostaną.
Strajkująca część załogi, podobnie jak wszyscy inni, otrzyma jedynie jednorazowe wyrównanie za ubiegły rok, będące efektem strajku (685 zł brutto górnicy dołowi, 620 zł pracownicy przeróbki węgla, 240 zł załoga na powierzchni). Według przedstawicieli byłego komitetu strajkowego, te jednorazowe wypłaty, wliczone do ubiegłorocznego funduszu płac, będą skutkować łączną kwotą średnio ok. 1600 zł brutto dla każdego górnika, bo automatycznie rosną także inne świadczenia.
13 lutego cała załoga otrzyma natomiast przysługującą górnikom czternastą pensję, w wysokości zbliżonej do normalnej wypłaty. Według byłego komitetu strajkowego, dzięki strajkowi będzie ona wyższa o ok. 1000 zł brutto. Według zarządu JSW, byłaby wyższa także bez strajku, bo podwyżki oferowano załodze już wcześniej.
Zarząd JSW podkreśla, że to, co zagwarantowano w porozumieniu kończącym 31 stycznia strajk, w przeważającej części górnicy mieli już zagwarantowane we wrześniu ubiegłego roku oraz z niewielkimi modyfikacjami na początku stycznia. Efektem strajku - według JSW - jest jedynie przyspieszenie o rok (z 2011 do 2010) procesu wyrównania płac w JSW oraz właśnie jednorazowe rekompensaty za brak wdrożenia podwyżki o 5 zł na dniówkę w sierpniu i wrześniu.
Według zarządu JSW, zbiórka \"nosi znamiona czynów zabronionych w świetle prawa\". Dlatego o akcji poinformowano policję, a do Izby Skarbowej skierowano zapytanie o spełnienie przez organizatorów publicznej zbiórki pieniędzy wszystkich wymogów prawnych, w tym uzyskanie odpowiedniej zgody Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Według związkowców, na zbiórkę nie potrzeba niczyjej zgody, bo jest to działalność związkowa, prowadzona wewnątrz zakładu.
Najdłuższy w górnictwie strajk w Budryku trwał od 17 grudnia do 31 stycznia. Uczestniczyło w nim kilkaset osób z liczącej ok. 2,4 tys. zł załogi. Chcieli wyrównania płac do poziomu Jastrzębskiej Spółki Węglowej, której częścią stał się w styczniu samodzielny dotąd Budryk. Górnicy spędzili w kopalni m.in. Boże Narodzenie i Nowy Rok. Okupowali zakład na powierzchni i pod ziemią, przez ponad dwa tygodnie prowadzili też podziemną głodówkę.
Zobacz też:
Zarząd JSW: Zbiórka pieniędzy na strajkujących w Budryku niezgodna z prawem
Zbiórka pieniędzy dla tych, którzy strajkowali