Budowa South Stream nieopłacalna, ale osłabi UE

fot: ARC

Wielka rura, położona na dnie Morza Czarnego miała być alternatywą dla dotychczasowych sieci przesyłowych, biegnących przez Polskę, Ukrainę i Białoruś do Europy Zachodniej...

fot: ARC

Projekt gazociągu South Stream, którego budowa rozpoczęła sie w grudniu br., jest dla Rosji ekonomicznie nieopłacalna. Osłabia jednak spójność Unii Europejskiej - uważają eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich.

Gazociąg będzie prowadzić z rejonu Anapy po dnie Morza Czarnego - w tym przez wyłączną strefę ekonomiczną Turcji - do okolic Warny w Bułgarii, a następnie przez Serbię, Węgry i Słowenię do Tarvisio na północy Włoch. Planowana jest również budowa odgałęzień do Chorwacji, Serbii oraz Republiki Serbskiej w składzie Bośni i Hercegowiny. Moc przesyłowa South Stream ma wynieść 63 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Magistrala będzie się składać z czterech nitek o przepustowości po 15,75 mld metrów sześciennych. Jej morski odcinek będzie miał 900 km. Pierwszą nitkę Gazprom zamierza uruchomić w grudniu 2015 roku, a pełną moc South Stream miałby osiągnąć w 2018 roku.

Zdaniem ekspertów OSW, zbędna z punktu widzenia potrzeb eksportowych Gazpromu inwestycja pochłonie ogromne koszty finansowe, które poniesie przede wszystkim strona rosyjska. Budowa nowej nitki przesyłowej pogłębi też stopień uzależnienia rosyjskiego eksportu gazu od europejskiego rynku zbytu. Ponadto, w kontekście nadpodaży gazu na rynku UE, rosnącej konkurencji innych dostawców i presji cenowej na Gazprom, budzi wątpliwości rentowność tego przedsięwzięcia.

Po stronie zysków można zapisać uczynienie z South Streamu dodatkowego narzędzia oddziaływania na region, w którym na razie Rosja (Gazprom) utrzymuje pozycję dominującą. Budowa nowego gazociągu, w porozumieniu z wybranymi państwami członkowskimi UE, osłabia też spójność Unii oraz może wpływać na zmniejszenie ich zainteresowania głębszą liberalizacją rynku.

Eksperci wskazują, że realizacja projektu przyniesie wymierne korzyści państwom tranzytowym leżącym na trasie South Streamu (Bułgaria, Serbia, Węgry, Słowenia). W krótkoterminowej perspektywie państwa te zyskały od Gazpromu różnego rodzaju preferencje (cenowe, obietnice kredytów etc.). W perspektywie długoterminowej mogą one liczyć na zyski z opłat tranzytowych i rosyjskie inwestycje. Realizacja projektu może się także przyczynić do wzrostu znaczenia politycznego państw tranzytowych. Negatywną konsekwencją będzie wzrost uzależnienia energetycznego od Rosji oraz możliwe problemy prawne w relacjach z Komisją Europejską (niezgodność z trzecim pakietem energetycznym porozumień bilateralnych zawartych między państwami tranzytowymi a Rosją).

Państwem, które konsekwentnie sprzeciwiało się planom budowy gazociągu, jest Ukraina. Realizacja projektu oznaczać będzie dla Kijowa utratę statusu kluczowego państwa tranzytowego, co może mieć negatywne skutki ekonomiczne (brak dochodu z opłat tranzytowych) i polityczne (osłabienie pozycji negocjacyjnej w relacjach energetycznych z Rosją). Skala strat uzależniona będzie od zakresu realizacji rosyjskiego projektu (terminowe zakończenie budowy i zapełnienie nowego rurociągu surowcem).

Bilans zysków i strat po stronie unijnej nie jest jednoznaczny. Z jednej strony, dążąca do zapewnienia bezpieczeństwa dostaw surowców energetycznych Unia jest zainteresowana budową nowych tras przesyłowych. Z drugiej, realizacja kolejnego rosyjskiego projektu infrastrukturalnego oznaczać będzie zwiększenie zależności od jednego dostawcy. W praktyce jednak może przynieść pewne korzyści: projekt finansowany ma być ze środków rosyjskich, a powstanie kolejna droga przesyłu surowca.

- Determinacja i pośpiech w dążeniu do rozpoczęcia ryzykownej i bardzo kosztownej inwestycji, bez gwarancji zbytu surowca, świadczy o tym, że Moskwa jest zdecydowana budować kolejny gazociąg do Europy, nie bacząc na niekorzystną dla Gazpromu sytuację na europejskim i krajowym rynku gazu. Tendencje rozwoju tego rynku - nadpodaż surowca, wzrost konkurencji związany z postępującą liberalizacją, pesymistyczne prognozy popytu na gaz i coraz mniejsza popularność drogiego gazu rosyjskiego - zmniejszają szanse na rentowność South Streamu - wskazują eksperci OSW.

Uważają też, że uroczysta inauguracja budowy odcinka morskiego na dwa lata przed jej planowanym rozpoczęciem (w 2014 roku) ma przede wszystkim wymiar propagandowy. Celem Moskwy jest zaprezentowanie South Streamu jako projektu szybko i skutecznie realizowanego. wskazuje też na to, że Rosja traktuje nowy gazociąg jako swego rodzaju gwarancję utrzymania części europejskiego rynku w rękach Gazpromu.

Eksperci OSW podkreślają, że dążąc do budowy nowego gazociągu do Europy, Moskwa demonstruje więc przede wszystkim gotowość do realizacji ważnych celów geopolitycznych bez względu na koszty ekonomiczne, licząc jednocześnie na kompromis z Brukselą w kwestii warunków implementacji trzeciego pakietu energetycznego wobec nowego gazociągu. Poza tym - jak wskazują - rezygnacja z dużego projektu infrastrukturalnego, traktowanego przez lata jako strategiczny cel rosyjskiej zewnętrznej polityki energetycznej, oznaczałaby dla Kremla prestiżową i polityczną porażkę, na którą "supermocarstwo energetyczne" nie może sobie pozwolić. (PAP)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.