Bielszowice: wybuchł pożar endogeniczny
fot: ARC
W nocy z niedzieli na poniedziałek w kopalni Bielszowice na poziomie 1000 metrów pod ziemią doszło do tąpnięcia, w którym poszkodowani zostali dwaj górnicy
fot: ARC
Nikt nie ucierpiał w wyniku podziemnego pożaru, jaki wykryto w sobotę 5 listopada ok. 22.30 w wyrobiskach kopalni Bielszowice w Rudzie Śląskiej. W strefie zagrożenia nie było górników - poinformował dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego.
W kopalni, na pozimie 780 m, trwa obecnie akcja przeciwpożarowa. Trwają przygotowania do ewentualnego otamowania rejonu ściany.
- Gaszenie trwa czasami kilka tygodni. Na razie sytuacja jest pod kontrolą, pożar nie rozprzestrzenia się - poinformowała rzeczniczka WUG Jolanta Talarczyk. Okoliczności pożaru wyjaśnia Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach.
Pożary endogeniczne są następstwem samozapalenia się węgla wywołanego jego utlenianiem się w warunkach uniemożliwiających odprowadzenie ciepła utleniania. Proces utleniania się węgla w zależności od jego rozdrobnienia może przebiegać w sposób niedostrzegalny, może objawiać się wydzielaniem się gazów lub wystąpić w postaci otwartego ognia. Na intensywność utleniania się węgla mają głównie wpływ następujące czynniki:
● stopień rozdrobnienia węgla,
● zawartość w węglu wilgoci higroskopijnej, węgla pierwiastkowego i substancji mineralnych.