Bezpieczeństwo z przystawkami
Z przypominaniem rygorów bezpieczeństwa jest trochę tak, jak z jedzeniem. Można to robić w pośpiechu, byle jak, bez smakowania tego, co na talerzu. Ale można też inaczej: przy eleganckim stole, na wyrafinowanej zastawie, z wszelkimi subtelnościami kulinarnego kunsztu. Podobnie cotygodniowe pouczenie bhp w kopalni może odbębnić dukający z kartki sztygar, ale można też to zrobić, sięgając po interesującą formę i przykuwającą uwagę adresatów odrobinę blichtru.
Inaczej od listopada rzecz przebiega w kopalni Bielszowice, gdzie do prezentacji i popularyzacji zagadnień bhp zastosowano najnowocześniejszy system multimedialny. Po tym zakładzie już przyszła kolej na Knurów, a w nieodległej perspektywie system będzie się rozprzestrzeniał na wszystkie pozostałe kopalnie Kompanii Węglowej.
Elektryk-hazardzista na telebimie
W Bielszowicach głównym elementem tej „zastawy” jest gigantyczny, skomponowany z 9 segmentów telebim w kopalnianej cechowni, z wyrafinowanym systemem dźwiękowym, dostosowującym głośność i akustykę do szumów tła. Osią systemu – bez wnikania w jego niuanse – jest internetowa sieć Kompanii Węglowej. I stąd, z jej centrum zarządzania bezpieczeństwem można przekazywać do kopalń najaktualniejsze komunikaty i prezentacje. Ba, z rozdzieleniem na grupy adresatów. O ile więc, dajmy na to, w cechowni z ekranu jest akurat odtwarzany scenariusz elektrycznego wypadku pod ziemią ze wskazaniem, jakie postępowanie się do niego przyczyniło, to w tym samym czasie w zakładzie przeróbczym może biec ilustracja zupełnie innego zdarzenia, charakterystycznego dla występujących tu zagrożeń. Ten zróżnicowany przekaz można ordynować załogom z katowickiego gmachu siedziby spółki według zawczasu przygotowanego harmonogramu i z co do sekundy zaprogramowaną porą pouczenia bądź prezentacji.
Odkurzona nauka
– Systemy multimedialne – myślę o tych opartych na rzutnikach i ekranach – istnieją w kopalniach naszej firmy od kilku już lat. Ale – jak nam się wydawało – ich atrakcyjność już przeminęła. I dla nas, którzy je na co dzień wykorzystują, ale i dla tych, którzy są adresatami przekazu. Zużywające się lampy, podatne na kurz rzutniki powodowały coraz lichszy poziom obrazu, osłabiając tym samym zamierzony efekt. Dlatego zdecydowaliśmy się na pójście w kierunku prezentacji wielkoformatowych – wyjaśnia Grzegorz Ochman, kierownik Zespołu BHP w Kompanii Węglowej.
Przy całym blichtrze nowości i komputerowej „magii”, pozwalającej kilkoma kliknięciami w klawiaturę przy Powstańców w Katowicach zdecydować, co nazajutrz przed zjazdem zobaczą z telebimu górnicy Bielszowic, istotą systemu jest upowszechnianie nawyku respektowania reguł bezpieczeństwa i odstręczanie pracowników od kłócących się z przepisami ryzykownych zachowań. I – wracając do kulinarnych porównań – to danie główne jest przyprawiane w rozwiązaniu całym zestawem przystawek, sosów i sałatek.
Przykuć uwagę
– Chodzi o to, aby zerwać ze sztampą, aby nie pokazywać na okrągło wciąż tych samych, oklepanych obrazków. Innymi słowy, aby na tych kilka minut cotygodniowego pouczenia, omówienia okoliczności niedawnego wypadku, przypomnienia zasad udzielania pierwszej pomocy, przykuć uwagę adresatów tego przekazu – tłumaczy Grzegorz Ochman.
W ostatnich tygodniach taką szczególnie pikantną przyprawą, chętnie – jak zauważa Grzegorz Koza, kierownik Działu BHP i Szkolenia w Bielszowicach – smakowaną przez tutejszych pracowników był teledysk zespołu Głębia „Bezpieczna praca”. Kto wie, czy ów – tak chyba można go już określić – hit, nagrany na hałdzie Szarlota i pod ziemią w Rydułtowach-Annie, nie sprzyja bardziej bezpieczeństwu i unikaniu ryzykownych zachowań niż cały cykl nudnawych prelekcji i prezentacji. Na pewno oddźwięk jest zaskakująco pozytywny w nakłanianiu górników do refleksji nad bezpieczeństwem własnym i kolegów.
Newsy i życzenia
– Takie rzeczy wpadają w oko i ucho. Ale nie tylko. W okresie świąteczno-noworocznym pouczenia i prezentacje o tematyce bezpieczeństwa były bogato „doprawiane” życzeniami dla załogi. Nadto dołem ustawicznie biegły paski z najświeższymi newsami z kraju, ze świata oraz z wydarzeń w polskim i światowym górnictwie. Cały ten „koktajl” został tak pomyślany, aby nie nużyć jednostronnym, drętwym przekazem – opowiada inżynier Grzegorz
Koza.
– Pierwsze doświadczenia ze stosowania nowego, multimedialnego systemu są nadzwyczaj obiecujące. Myślę więc, że kierunek jest dobry i wart upowszechniania w pozostałych kopalniach spółki – przekonuje Grzegorz Ochman.