Bezpieczeństwo na warsztacie

fot: Kajetan Berezowski

Robert Szreder zgłosił do konkursu w sumie pięć prac

fot: Kajetan Berezowski

Robert Szreder z oddziału wydobywczego GZ-P ruchu Bielszowice kopalni Ruda został laureatem kopalnianego konkursu „Plakat bezpieczeństwa pracy”. Wśród 68 obrazów, które zgłoszono, większość stanowi refleksję nad takimi wartościami jak rodzina, życie i zdrowie.

Malowanie obrazów i tworzenie prac graficznych to dla niego hobby, znakomity sposób spędzania wolnego czasu. Uwielbia surrealizm, a jego ulubionym malarzem jest Salvador Dali.

- Malarstwo i w ogóle sztuka fascynują mnie od najmłodszych lat. Udział w konkursie potraktowałem jako próbę sprawdzenia swoich umiejętności, zmierzenia się z kimś, kto ma podobne zainteresowania. Dodatkowo mobilizowała mnie żona Joanna. Ją, podobnie jak mnie, również interesuje sztuka. Trochę podpowiadała. W sumie to razem wymyśliliśmy tematykę poszczególnych prac i technikę wykonania. Zgłosiłem ich pięć – opowiada Robert, absolwent technikum górniczego, od sześciu lat pracownik ruchu Bielszowice kopalni Ruda.

Starło się kilka koncepcji i ostatecznie małżonkowie zadecydowali, że najlepiej będzie, jeśli prace wykonane zostaną techniką grafiki komputerowej. I to, jak się później okazało, był strzał w dziesiątkę.

Zwycięska praca przedstawia człowieka z lupą, który na moment odrywa się od lektury podręcznika z dziedziny bezpieczeństwa i higieny pracy zwracając się do obserwatora z konkretnym pytanie „A Ty znasz i stosujesz zasady BHP?”

- Bardzo ciekawa koncepcja. Jury dokonało – jak sądzę – właściwego wyboru spośród wszystkich 68 prac, które zgłoszono. Ten przekaz trafia do odbiorcy, jest wyrazisty. Powstał swoisty plakat propagujący bezpieczeństwo pracy z jednej strony, z drugiej zaś ostrzegający, że nie warto chodzić na skróty. Autor zagrał w tym przypadku na ludzkich emocjach – zwraca uwagę Grzegorz Jurkiewicz, kierownik działu BHP.

Ciekawa jest też kolejna praca konkursowa Roberta Szredera. Nie zdobyła nagrody, ale jest równie interesująca. Tym razem autor uciekł się do dowcipu, umieszczając na pierwszym planie wizerunek dżdżownicy w kasku górniczym, obok zaś hasło: „Kopalnia nie piaskownica, bądź czujny jak dżdżownica”.
Drugie miejsce przypadło w udziale Rafałowi Błaszczykowi, pracownikowi wentylacji ruchu Pokój, który posłużył się kredka i farbą, a trzecie Arkadiuszowi Królickiemu zatrudnionemu na powierzchni w Dziale Przygotowania Produkcji ruchu Halemba. Wziął on na warsztat ołówek i węgiel. Laureaci trzech pierwszych miejsc otrzymali nagrody finansowe.

- W zasadzie wszystkie prace uczestników konkursu są ciekawe i bardzo zróżnicowane pod względem techniki. Oczekiwaliśmy, że autorzy skupią się bardziej na konkretnych sytuacjach będących przyczynami wypadków przy pracy. Tymczasem zastosowali bardzo szeroką gamę środków wyrazu. Odwoływali się przeważnie do takich wartości jak rodzina, życie i zdrowie. Postawili też bardzo mocno na walory artystyczne swych prac – dodaje Grzegorz Jurkiewicz.

Celem konkursu była oczywiście promocja bezpiecznych zachowań w miejscu pracy. Ciekawy pomysł. Ma być on kontynuowany w kolejnych latach.



 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.