Bez zagranicznych inwestorów emisja grupy Enea nie sprzeda się w całości
Wynika to przede wszystkim z wielkości planowanej emisji (podwyższenie kapitału o 25-30 proc.). Rynek szacuje, że taki pakiet może być wart 2,5-3 mld zł. - Bez udziału międzynarodowych funduszy i banków inwestycyjnych w obecnej sytuacji rynkowej trudno będzie sprzedać tak dużą ofertę - twierdzi Marek Mikuć, wiceprezes TFI Allianz. Wtórują mu przedstawiciele innych instytucji.
Z tego, że krajowi inwestorzy - indywidualni i fundusze - mogą nie udźwignąć tak dużej oferty, zdają sobie sprawę MSP i zarząd spółki. Nauczeni są już przykładem Zakładów Azotowych Tarnów, które zakończyły ofertę w tym tygodniu. Ta prywatyzowana spółka pozyskała z giełdy \"tylko\" nieco ponad 300 mln zł, a więc 10-krotnie mniej, niż planuje Enea.
Z informacji „Parkietu”, potwierdzonych przez MSP, wynika, że zarząd Enei odbył już serię rozmów z zagranicznymi inwestorami. Londyńskie road show daje podobno spore nadzieje na to, że inwestorzy zdecydują się na objęcie części planowanej emisji.
Wciąż jednak nie znamy ostatecznych ustaleń co do tego, jak duża pula będzie oferowana instytucjom spoza Polski.
- Z uwagi na fakt, że prospekt znajduje się w KNF, nie mogę podać planowanej struktury oferty publicznej - dodaje Mortas.
Nie chce też komentować wcześniejszych nieoficjalnych szacunków, że dla \"zagranicy\" przygotowano 30 proc. nowych akcji. Rynek spekuluje jednak, że resort skarbu zaproponuje im nawet większą część pakietu, przeznaczonego dla instytucji.