Jerzy Buzek, eurodeputowany.
Handel emisjami wynika z wprowadzenia ograniczeń emisji: każdy, kto emituje dwutlenek węgla, otrzymuje pewną ograniczoną ilość pozwoleń na emisje. Jeśli przyznana wielkość nie wystarcza dla podtrzymania lub rozwoju działalności firmy, można dokupić pozwolenia. Oznacza to wprowadzenie „kosztu emisji CO2”, albo inaczej – kar za emisje.
Jeszcze rok temu, produkując więcej i emitując więcej, nie trzeba było płacić za dodatkowe emisje. Taka sytuacja zmusza więc przedsiębiorców i firmy do opracowywania i stosowania nowych technologii, przy których emisja jest mniejsza. Aż 80 proc. obecnych emisji CO2 związanych jest z produkcją prądu elektrycznego z węgla. A więc kary za dodatkową emisję uderzają przede wszystkim w elektrownie pracujące na węglu. Jak wiadomo, w Polsce ponad 90 proc. energii elektrycznej produkuje się właśnie w ten sposób.
Kwoty emisyjne (a więc emisje za darmo) przyznane Polsce w 2008 r. i w latach następnych są wyraźnie niższe niż nasze oczekiwania. Dlatego jest spore napięcie przy rozdziale tych kwot, zaś sektory energetycznie wrażliwe, a szczególnie sama energetyka, będą musiały dokupić emisji. Stąd wzrost kosztów i wzrost cen energii. Niewątpliwie na takiej decyzji Komisji Europejskiej, w stosunku do Polski, zaważył brak naszej gotowości do negocjacji z Komisją i stawianie sprawy na ostrzu noża. Słowacja i Niemcy po dyskusji z Komisją uzyskali około 5 proc. wzrostu kwot emisyjnych. W naszym przypadku byłoby to 15 mln ton, a więc sporo. Dzisiaj jednak należy zrobić wszystko, aby Polska wygrała w tej sprawie proces w Luksemburgu, gdzie złożyliśmy skargę na przyznane nam przez Komisję kwoty emisyjne.
Złożyłem odpowiednie poprawki do dyrektywy związanej z handlem emisjami, choć jestem na razie jedynym posłem, który proponuje takie rozwiązanie. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych tygodni nastawienie wielu posłów się zmieni, jak udało mi się to już w przeszłości, np. w sprawie wyeliminowania opatentowania na programy komputerowe.
Jest oczywiste, że zagrożenia dla polskiej energetyki opartej na węglu przenoszą się także na górnictwo węgla kamiennego. Energetyka jest bowiem głównym odbiorca węgla. Oba sektory są ze sobą ściśle powiązane. Nie może istnieć energetyka bez ekonomicznie opłacalnego oraz bezpiecznego dla ludzi i środowiska wydobycia węgla. Bez nowych technologii energetycznych, zmniejszających emisję dwutlenku węgla, obie branże upadną. Skutki niepowodzeń jednego sektora błyskawicznie przenoszą się a drugi. Dlatego dzisiaj zabiegać trzeba o modernizację, restrukturyzację i sprawność działania zarówno górnictwa, jak i energetyki.