Barbara wszystkiego przypilnuje

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Górnicy mówią: Baśka, ty dobrze wyglądasz, a ja żartuję, że to ten jad tak dobrze konserwuje – mówi Barbara Gwiźdż

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Wiadomo, w zakładach górniczych pracują nie tylko mężczyźni. Panie można spotkać na przeróbce, w laboratoriach, są geologami a nawet sztygarami, zjeżdżają też na dół. Wiele z nich w poniedziałek, 4 grudnia, będzie fetować podwójnie – święto górnika oraz własne imieniny. Na portalu netTG.pl Gospodarka – Ludzie przedstawiamy sylwetki Barbar pań, które swój los związały z górnictwem węgla kamiennego. Oto pierwsza z nich.

BARBARA GWIŻDŻ, główna specjalistka w dziale wentylacji, oddziału W3 ruchu Knurów KWK Knurów-Szczygłowice.

Kiedy słyszy, że pracując na lampowni to się nie narobiła, bo to tylko wydawanie lamp i aparatów, jeży się. Niestety, takie wyobrażenie ma większość odwiedzających to miejsce w kopalni.

– Walczę z stereotypem, że „jeździ się tu tylko na szmacie” - mówi Barbara Gwiżdż, główna specjalistka w dziale wentylacji, oddział W3 ruchu Knurów KWK Knurów-Szczygłowice.

- Jak jest brudno, to oczywiście trzeba myć lampy, aparaty, półki. Porządek musi być. Jednak przede wszystkim dbamy o to, aby każdy górnik zjeżdżający na dół miał pewność, że sprzęt, który od nas odebrał, go nie zawiedzie. Pewność, że jego lampa będzie świeciła tak długo jak powinna, że metanomierz zasygnalizuje zmianę składu powietrza, że aparat ucieczkowy otworzy się i zadziała w chwili zagrożenia. To jest najważniejsza rola lampowni i nas, pracujących w tym miejscu – mówi pani Barbara.

Wagę pracy w lampowni Barbara Gwiżdż uświadamia współpracownicom. - Byłam kilka razy na dole, więc potrafię sobie wyobrazić konsekwencje niezadziałania pobranego z lampowni sprzętu. To przecież sprzęt, który ratuje górnikom życie – podkreśla.

Ta świadomość towarzyszy im, gdy dokonują oględzin i kontroli lamp, metanomierzy, aparatów ucieczkowych. Urządzenia muszą działać niezawodnie. I dbanie o tę niezawodność jest najważniejszą rolą pracownic lampowni.

- A że i szmata musi iść w ruch, to jest oczywiste, bo porządek musi być – podkreśla jeszcze raz z uśmiechem Barbara Gwiżdż.

29 grudnia minie 13 lat, gdy rozpoczęła pracę w kopalni. W 2011 roku została przyjęta w kopalnianym laboratorium. Gdy w 2014 r. Knurów-Szczygłowice od Kompanii Węglowej kupiła Jastrzębska Spółka Węglowa zadania zakładowego laboratorium przejęło działające w Jastrzębiu-Zdroju. I tym sposobem Barbara Gwiżdż zmieniła miejsce pracy na lampownię. Zaczęła od pracy fizycznej na stanowiskach obsługiwania aparatów ucieczkowych. Główną specjalistką w dziale wentylacji została w 2017 roku.

Mówi o sobie, że jest zerojedynkowym babochłopem, bo uważa, że jak coś ma być zrobione, to ma być zrobione. I to dobrze zrobione. Wymaga nie tylko od pracowników, ale przede wszystkim od siebie. Kiedy idzie do przełożonego z jakimś projektem, wszystko musi mieć w pełni przygotowane.

- Może dlatego mówią na mnie Żmijka – śmieje się Barbara.

Po pracy jest wolontariuszką Fundacji DKMS, pomaga szukać dawców szpiku kostnego dla chorych na raka krwi. Udało się zorganizować akcję w jej kopalni.

- Dyrekcja jest nam przychylna - wyjaśnia. - Na panach, z którymi współpracuję, mogę polegać. Wystarczyło rzucić pomysł i wszystko zostało zorganizowane. Na cechowni przez dwa dni dosyć dużo osób się zarejestrowało.

Uczestniczy w takich akcjach także podczas Dni Knurowa, Rybnika czy też memoriału Skolimowskiej na Stadionie Śląskim. Ma satysfakcję z tego, że może potrzebującemu dać coś, co nic nie kosztuje, a często dla tej osoby znaczy nowe życie.

- Cały czas ludziom powtarzam, że życie można komuś podarować praktycznie za darmo i że taki gest jest najważniejszy – mówi.

Cieszą ją małe rzeczy, małe radości są dla niej bardzo ważne. Do nich należą małe wypady kulinarne. Raz w tygodniu odwiedza z synem lokale oferujące kuchnię z różnych stron świata. Szuka ich – jak logistyk - jej syn Kamil, z którym ma wspólne zainteresowania. - Jestem z niego bardzo dumna.

Cieszy ją, że lubi to, co robi i ma duże osiągnięcia w pracy. Barbara jest zafascynowana Japonią, mangą, zaczęła się uczyć języka.

- To jest moje marzenie, polecieć do Kraju Kwitnącej Wiśni - wyznaje.

Rodzice Barbary Gwiżdż mieszkali w Szczygłowicach. Ojciec pracował w kopalni, robił pomiary, gdy powstawała.

- Jak się urodziłam, stwierdził, że będę Barbarą, bo on górnik chce ze mną świętować. Kiedy miałam 13 lat, zmarł i zostałyśmy same – wspomina.

Barbórkę Barbara obchodzi tradycyjnie. Do południa 4 grudnia idzie do kościoła. A potem przyjmuje imieninowych gości, których nie brakuje.

- Chłopacy nie zapominają i to nieważne, że nie ma mnie w tym dniu w pracy – mówi. - Przychodzą z kwiatami, z życzeniami. Ja im też im życzę tyle zjazdów, ile wyjazdów. Oni na to, że czują się bezpiecznie, bo Barbara wszystkiego pilnuje. I mówią Baśka, ty dobrze wyglądasz, a ja żartuję, że to ten jad tak dobrze konserwuje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.