Australijscy zawodnicy atutem Jastrzębskiego Węgla
fot: jasnet.pl
Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w dobrym stylu wygrali 3:1 z Domeksem Tytanem AZS Częstochowa <i>(zdjęcie archiwalne)</i>
fot: jasnet.pl
Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w dobrym stylu wygrali 3:1 z Domeksem Tytanem AZS Częstochowa, zwiększając swoje szanse na medalową pozycję w rozgrywkach Polskiej Ligi Siatkówki. Atutem jastrzebian byli Australijczycy: Benjamin Hardy i Igor Yudin.
Miano najlepszego zawodnika, wybranego przez komisarza zawodów, przypadło jednak Pawłowi Abramowowi, który otrzymał pamiątkową statuetkę siatkarza. – W Polsce mógłbym kolekcjonować te statuetki. Nawet nie wiem, ile ich już dostałem – zażartował w rozmowie z portalem nettg.pl rosyjski przyjmujący.
Zespół fabryczny Jastrzębskiej Spółki Węglowej wygrał trzecie spotkanie ligowe z rzędu, prezentując dobre umiejętności siatkarskie niemal w każdym elemencie. – Ale gorzej od Częstochowy prezentowaliśmy się w defensywie i bloku – replikuje wspomniany Abramow, który był autorem ostatniego punktu dla swojej drużyny.
- Chcielibyśmy zająć drugie, ewentualnie trzecie miejsce przed play-offem, by nie trafić zbyt wcześnie na Skrę Bełchatów. Jeśli wygramy dwa najbliższe spotkania, to będzie dobrze – dodaje na koniec Rosjanin, który jest ulubieńcem jastrzębskiej publiczności.
Zdobywcy Pucharu Polski mieliby znacznie większe problemy z borykającym się z kłopotami kadrowymi rywalem, gdyby nie Australijczycy. Hardy był nie do zatrzymania w ataku, mając prawie 80 procent skuteczności. Także Yudin nie zawodził, popisując się mocnym zbiciami w trudnych momentach. W czwartym secie Hardy usiadł na ławce rezerwowych, by złapać drugi oddech. Zastąpił go bohater meczu w Kędzierzynie-Koźlu, Sebastian Pęcherz, który po tak udanym dla siebie spotkaniu ogolił się na „zero”.
Pęcherz, tym razem, rzucał się w oczy głównie z powodu oryginalnej fryzury.
- Dla mnie Hardy był najlepszym graczem spotkania. On potrafi bardzo sprytnie atakować po bloku, a to nie jest łatwa sprawa. Dzięki niemu Jastrzębie miało przewagę w ataku – uważa Ryszard Bosek, były trener Jastrzębskiego Węgla, który aktualnie jest dyrektorem sportowym Domeksu Tytana AZS Częstochowa.
Jastrzębski Węgiel – Domex Tytan AZS Częstochowa 3:1 (25:16, 28:26, 25:27, 25:19)
Jastrzębski Węgiel: Łomacz, Yudin, Czarnowski, Nowik, Hardy, Abramow oraz Rusek (libero), Master, Pęcherz, Nowotny.
Domex Tytan AZS: Kardoš, Wierzbowski, Łuka, Wrona, Mikołajczak, Nowakowski ora Zatorski (libero).