Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

29.00 PLN (-2.03%)

KGHM Polska Miedź S.A.

333.65 PLN (+0.17%)

ORLEN S.A.

140.36 PLN (-0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.06 PLN (-0.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.76 PLN (-1.39%)

Enea S.A.

22.16 PLN (-2.38%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.45 PLN (-2.20%)

Złoto

4 745.65 USD (+0.96%)

Srebro

80.85 USD (+3.88%)

Ropa naftowa

98.99 USD (-2.85%)

Gaz ziemny

2.72 USD (+0.15%)

Miedź

6.22 USD (+0.56%)

Węgiel kamienny

110.60 USD (+1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

29.00 PLN (-2.03%)

KGHM Polska Miedź S.A.

333.65 PLN (+0.17%)

ORLEN S.A.

140.36 PLN (-0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.06 PLN (-0.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.76 PLN (-1.39%)

Enea S.A.

22.16 PLN (-2.38%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.45 PLN (-2.20%)

Złoto

4 745.65 USD (+0.96%)

Srebro

80.85 USD (+3.88%)

Ropa naftowa

98.99 USD (-2.85%)

Gaz ziemny

2.72 USD (+0.15%)

Miedź

6.22 USD (+0.56%)

Węgiel kamienny

110.60 USD (+1.24%)

Arystokratyczne gruchanie

Langiewicz hodowca JECH

fot: Jerzy Chromik

Kwiatki przyczepione do klatek czempionów, świadczą o klasie gołębi wystawianych przez Dominika Langiewicza

fot: Jerzy Chromik

Nawyk obcowania z gołębim pospólstwem Dominik Langiewicz wyniósł z ojcowizny na Mazowszu. Miał 7 lat, kiedy „zaraził się” fascynacją skrzydlatą menażerią. Później tę przygodę na wiele lat przecięły przenosiny na Śląsk.

– Katowiczaninem zostałem z werbunku. Zrazu przez parę lat pracowałem w hucie przy wielkim piecu, następnie – 22 lata pod ziemią w kopalniach „Gottwald” i „Kleofas” jako ślusarz i mechanik urządzeń górniczych. Zwyczajny, codzienny kierat: praca – dom... Ale w uszach ustawicznie pozostawał furkot ptasich skrzydeł i gołębie gruchanie – wspomina 58- letni dziś Langiewicz. Do zabawy z gołębiami – jak sam to określa – ponownie wrócił w 1983 r.

– Szarpnąłem się na kupno działki w Ogrodzie „Florian” na Wełnowcu. Altanka nie była jeszcze całkiem gotowa, a już wprowadziłem tam gołąbki – opowiada.
Wtedy Langiewicz w ogóle nie zawracał sobie głowy „szlachectwem” swojej menażerii. – Byle coś latało mi w ogródku nad głową. Człowiek wracał po prostu po szychcie, przysiadał na ławeczce i słuchał oraz przyglądał się temu ptasiemu pospólstwu. Nie ma nic lepszego na otrząśnięcie się z codziennych zgryzot – przekonuje.

10 lat później, katowicki miłośnik gołębi postanowił rozwinąć hobby na hodowlę prawdziwej już „arystokracji”. Dziś w działkowej wolierze trzyma ponad 80 skrzydlatych przyjaciół.

– W Polsce mamy przeszło 200 gołębich ras. Ja upodobałem sobie gołębia pocztowego standard – wyjaśnia. Pocztowy standard, jakby wbrew nazwie, nie jest „lotnikiem”, a więc nie uczestniczy w zawodach i nie przynosi hodowcy splendorów za osiągnięcia w przelotach.

– Na loty jest za ciężki. Jest to gołąb typowo wystawowy. Jest hodowany dla samego piękna. Ma być po prostu miły dla oka – wyjaśnia Dominik Langiewicz. – Jest wiele kryteriów absolutnej urody: kościec ptaka, ładna głowa, kształt dzioba i rozkład znajdujących się na nim woskówek, barwa i puszystość upierzenia...

Opinia Dominika Langiewicza w sprawie wyższości jednego ptaka nad drugim na gołębich „castingach” jest tym bardziej autorytatywna, że w Związku Hodowców Gołębi Rasowych pełni rolę sędziego.

Oczywiście, nikt z miłośników gołębi nie ma prostej recepty na wyhodowanie czempiona.

– Z jednej strony, do takiej doskonałości dochodzi się poprzez dobieranie par. Ale niesłychanie ważną dla kondycji i urody gołębia jest też kompozycja podawanego mu pokarmu. Składa się na nią mieszanka ziaren m.in. prosa, wyki, sorgo, pszenicy, grochu i peluszki, zaprawionych umiejętnie dobranym zestawem witamin i minerałów – tłumaczy katowicki hodowca.

Langiewicz wzbrania się przed odpowiedzią na pytanie, ile kosztują takie „fanaberie”.

– Poza koleżeńską wymianą, nie zajmuję się handlem gołębiami i nie liczę na profity z ich hodowli. Jak „mosz ptoka”, to nie liczysz skrupulatnie każdego grosza. Cóż, hobby musi kosztować. Moja żona dawno już pogodziła się z tą prawdą – śmieje się Dominik Langiewicz.

Jego gruchająca „arystokracja” po raz kolejny została bardzo wysoko oceniona na niedawnej Śląskiej Wystawie Gołębi Rasowych, Drobiu i Królików w Katowicach. Poświadczały to, przyczepione do klatek czempionów kwiatki oraz odebrane przez hodowcę prestiżowe puchary. A przecież w imprezie, mającej rangę Międzynarodowych Targów Gołębi Pocztowych, ozdoby swoich hodowli zaprezentowało ponad 40 wystawców z kraju i zza granicy.

– Szkoda, że starzy hodowcy pomału się wykruszają, natomiast coraz mniej młodych garnie się do kontynuowania tej pasji – żałuje Langiewicz.

Jego zdaniem hodowla gołębi, to nie tylko upodobanie do ich gruchania i łopotu skrzydeł.

– Jesteśmy jedną rodziną przyjaciół, złączonych wspólną pasją. Jeździmy po całej Polsce, wystawiamy, dzielimy się doświadczeniami. Niedawno wróciłem z Czaplinka. Niesamowite spotkanie. Najlepszym hodowcom puchary wręczali m.in. wojewoda zachodniopomorski i burmistrz miasta – opowiada.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka. 

Nowa wystawa w Carbonarium. Będzie makieta prezentująca miasto pod powierzchnią ziemi

Funkcjonujące w ramach Łaźni Moszczenica Carbonarium wzbogaci się o nową wystawę stałą. Jednym z ciekawszych jej elementów będą autentyczne szafki górnicze z kopalni Jas-Mos.

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.

Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...

Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.