Apetyt na pozostawiony węgiel

fot: Jarosław Galusek/ARC

Do otrzymywania emeryckich deputatów węglowych w Kazimierzu-Juliuszu uprawnionych jest obecnie 6 tys. osób

fot: Jarosław Galusek/ARC

Węglowy boom na Śląsku przybiera zawrotne tempo. Po zabrzańskim Siltechu i bytomskim Eko-Plus za wydobywanie czarnego złota chcą się zabrać kolejne firmy. W Chorzowie nie mają nic przeciwko fedrowaniu, w Jaworznie za to kręcą nosem.

Najszybciej górnicy mogą wrócić do Chorzowa. Złoża zamkniętej prawie dwadzieścia lat temu kopalni Barbara-Chorzów kuszą inwestorów. Zainteresowanie wznowieniem wydobycia wyraził Fundusz Przemysłowy Silesia z siedzibą w Katowicach. Prezydent Chorzowa w porozumieniu z władzami Siemianowic Śląskich wydał już decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia. Są one oparte na specjalistycznej ekspertyzie Głównego Instytutu Górnictwa. Okazuje się jednak, że FPS ma konkurenta. Kto to taki? W chorzowskim magistracie nie chcą zdradzić, ponieważ zainteresowana strona może sobie tego nie życzyć - tłumaczą.

Jakiś czas temu chodziły słuchy, że za tą niewiadoma kryć się może Węglokoks, posiadający umowę z Kompanią Węglową na wybieranie tzw. resztówek. Wątpliwości rozwiewa jednak Andrzej Krzyształowski, rzecznik Węglokoksu:

- Taki scenariusz jest raczej mało prawdopodobny - ucina.

Jedno jest na razie pewne: ktokolwiek wznowiłby wydobycie pod Chorzowem, może liczyć na przychylność władz miasta, a po części również jego mieszkańców, którzy nie protestowali na wieść o takiej możliwości.

Atrakcyjne złoże
Na ostatnim posiedzeniu Rady Miasta prezydent Andrzej Kotala przyznał, że złoże jest atrakcyjne.

- Jako miasto możemy jedynie wydać opinię środowiskową podmiotom, które się o nią zwrócą. Jeżeli któraś z tych firm koncesję uzyska, to uruchomienie takiego zakładu pracy będzie dla nas znaczącym wydarzeniem - dodał prezydent.

Henryk Mercik, miejski konserwator zabytków i radny sejmiku wojewódzkiego, twierdzi, że z górnictwem miał doświadczenia różne, pozytywne i negatywne, lecz jego zdaniem dwie strony, jeśli chcą porozumienia, to je osiągną.

- Wszystko zależy od tego, w jaki sposób w danym rejonie przebiegać będzie eksploatacja i jak zabezpieczona zostanie powierzchnia. Monitoring to również ważna kwestia - zaznacza.

Nowa kopalnia nie będzie, rzecz jasna, fedrowała na skalę swej poprzedniczki, osiągającej w latach siedemdziesiątych prawie dwumilionowe wydobycie. Miasto już zresztą zastrzegło, że węgiel będzie mógł być wybierany spod terenów niezamieszkałych, w Maciejkowicach i Chorzowie Starym. Obszary, na których znajdują się duże zakłady przemysłowe, zostały wykluczone.

Górnicy wrócą do Chorzowa nie wcześniej niż za dwa lata, tyle bowiem czasu zajmą inwestorom przygotowania.

W Jaworznie i Sosnowcu też chcą kopać
Kolejnym miastem, gdzie górnictwo może się rozwinąć, jest Jaworzno. Tutaj o dostęp do złoża walczą dwa podmioty: Kopalnia Węgla Kamiennego Mariola oraz Spółka Węglowa Jaworzno. Pierwsza ma zamiar wybudować upadową. Druga chce wykorzystać do eksploatacji węgla szyby Witold I oraz Witold II. W grę wchodzi złoże Jan Kanty.

Według jaworznickich samorządowców we wnioskach obu spółek aż roiło się od nieścisłości i właśnie z tego powodu prezydent Paweł Silbert jeszcze nie tak dawno temu odgrażał się, że miasto nie uzgodni na razie decyzji środowiskowej do koncesji na wydobycie. Jednak 3 lutego br. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska opublikowała obwieszczenie o wszczęciu postępowania o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia pod nazwą: "Budowa Kopalni Węgla Kamiennego Mariola w Jaworznie-Szczakowej przy ul. Batorego oraz wydobywanie kopaliny węgla kamiennego ze złoża Jan Kanty 1 w Jaworznie". Sprawy, jak widać, posuwają się więc naprzód. Szkoda tylko, że przedstawiciele zarządów obu firm pozostają nieuchwytni. Piotr Kosowicz i Fabian Siemiątowski z KWK Mariola nie ujawnili numerów telefonów, z kolei Payr Alexander Franz figuruje jedynie w dokumentach rejestrowych spółki, której zarząd - wg dokumentów - rezyduje na Cyprze.

W Sosnowcu również poszukują nowych złóż węgla. Dla kopalni Kazimierz-Juliusz to przysłowiowe być albo nie być, bo dotychczas eksploatowane pokłady surowca kończą się. Pierwszy odwiert przyniósł oczekiwany efekt. W pokładzie 510 zalega węgiel. Grubość złoża wynosi 2,7 m. Próbki z drugiego, dokonanego w polu rezerwowym, przesłano do analizy specjalistom z Państwowego Instytutu Geologicznego.

- W sumie przewidziano wykonanie ośmiu odwiertów - informuje Jacek Matuszczyk, wiceprezes ds. technicznych KWK Kazimierz-Juliusz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ryzyko pożaru auta elektrycznego nie jest wyższe niż pojazdu spalinowego?

W pierwszym kwartale br. odnotowano 14 pożarów samochodów elektrycznych, to 0,59 proc. wszystkich pożarów pojazdów - wynika z danych PSP przenalizowanych przez firmę badawczą F5A. Eksperci uważają, że ryzyko pożaru auta BEV nie jest wyższe niż samochodów z innym rodzajem napędu.

Benzyna Pb95 - 6,05 zł za litr, diesel - 6,34 zł za litr

W poniedziałek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,05 zł, benzyny 98 - 6,63 zł, a oleju napędowego - 6,34 zł. Oznacza to spadek cen maksymalnych wszystkich paliw względem piątku.

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Abp Przybylski: Kopalnie to miejsce pracy tysięcy ludzi, a za tą pracą stoją górnicze rodziny

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przyszły w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się ona cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.