Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

25.76 PLN (-1.42%)

KGHM Polska Miedź S.A.

326.20 PLN (+1.27%)

ORLEN S.A.

145.48 PLN (+1.49%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.31 PLN (+0.19%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.30 PLN (-1.13%)

Enea S.A.

20.30 PLN (+0.50%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.20 PLN (-0.93%)

Złoto

4 546.15 USD (+1.35%)

Srebro

76.19 USD (+2.74%)

Ropa naftowa

105.25 USD (-5.13%)

Gaz ziemny

3.03 USD (-2.63%)

Miedź

6.34 USD (+2.33%)

Węgiel kamienny

123.10 USD (+3.88%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

25.76 PLN (-1.42%)

KGHM Polska Miedź S.A.

326.20 PLN (+1.27%)

ORLEN S.A.

145.48 PLN (+1.49%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.31 PLN (+0.19%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.30 PLN (-1.13%)

Enea S.A.

20.30 PLN (+0.50%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.20 PLN (-0.93%)

Złoto

4 546.15 USD (+1.35%)

Srebro

76.19 USD (+2.74%)

Ropa naftowa

105.25 USD (-5.13%)

Gaz ziemny

3.03 USD (-2.63%)

Miedź

6.34 USD (+2.33%)

Węgiel kamienny

123.10 USD (+3.88%)

Adam Maksymowicz: Polska Nokia

CCS schemat

fot: WCI

Ministerstwo precyzuje, że polski obiekt CCS będzie monitorowany przez 1020 lat a potem zostanie przekazany „odpowiedniemu podmiotowi”

fot: WCI

Ministerstwo Środowiska zamierza wprowadzić konkurencyjną dla firmy Nokia - pod względem efektywności - technologię, jaką ma być składowanie dwutlenku węgla w strukturach geologicznych (CCS, czyli Carbon Captur and Storage). Gdybym to usłyszał w kabarecie Zenona Laskowika, uśmiałbym się serdecznie. Jeżeli mówi o tym wiceminister tego resoru w wywiadzie udzielonym 13 stycznia, to czuję się zażenowany jego irracjonalnymi projektami realizowanymi za publiczne pieniądze.

Ministerstwo idzie w zaparte. Nie zwraca uwagi na krytyczne wypowiedzi uczonych całego świata o minimalnym, a nawet w ogóle nieistniejącym wpływie człowieka na zmiany klimatyczne. Ministerstwo ignoruje też stanowisko własnych uczonych, którzy w oświadczeniu Polskiej Akademii Nauk z dnia 14 lutego zeszłego roku stanowisko to poddali druzgocącej krytyce.

Po prostu, ministerstwu polscy uczeni nie są potrzebni. Ministerstwo wie lepiej. Składowanie dwutlenku węgla w podziemnych strukturach geologicznych ma zapobiec dalszemu ociepleniu klimatu i ma odwrócić ten proces. Polska ustami swego rządowego przedstawiciela ogłosiła „orbi et urbi”, że chce być pod tym względem światowym liderem.

Państwowy Instytut Geologiczny

Do objęcia przewodnictwa pod tym względem rząd polski przygotowuje się od dawna. Na szczęście na razie tylko na papierze i tylko pod postacią deklaracji.

Pierwszy z tego rodzaju dokumentów mówi o tym, jakie działania będą podjęte w celu rozpoznania struktur geologicznych dla podziemnego składowania dwutlenku węgla. Głównym organizatorem tego przedsięwzięcia ma być Państwowy Instytut Geologiczny w Warszawie. Jest to o tyle ciekawe, że pracownicy tego instytutu wyrażają się bardzo powściągliwie o przyczynach „ocieplenia klimatu”. Ich naturalne powiązania z Komisją Geologii PAN, która wydała wspomniane wyżej krytyczne oświadczenie, wskazuje na brak entuzjazmu dla ministerialnych zamierzeń.

Jednakże wszyscy dobrze wiedzą, że co prawda pośrednio, ale za to skutecznie, instytucja ta jest podporządkowana Ministerstwu Środowiska. Stąd mimo korzystania z wolności badań naukowych, woli ona nie zadzierać z wysoko postawionymi patronami. Ostrożnie i nieoficjalnie prezentuje odmienne zdanie niż to, które głoszą rządowi decydenci. Zmuszanie PAN do realizacji zadań, o których wyraża się krytycznie, już na wstępie skazuje cały ten projekt na porażkę.


Kancelaria premiera

W czerwcu minionego roku sam premier z zespołem doradców strategicznych zajął się bezpieczeństwem energetyczno-klimatycznym. Kancelaria premiera na swoich stronach internetowych opublikowała dokument pt. „Polska 2030 wyzwania rozwojowe”.

Największym zmartwieniem tego gremium są zmiany klimatyczne w basenie Morza Śródziemnego, w części Europy Środkowej oraz na terenach przybrzeżnych Morza Północnego. Premier i jego doradcy wyrażają zdziwienie, że: „...jeszcze cztery lata temu (przed brytyjskim raportem Sterna i publikacjami panelu ekspertów ONZ) kwestii ocieplenia klimatu nie traktowano w agendzie politycznej jako kluczowego wyzwania współczesnego świata…”.
W dokumencie pobrzmiewa mesjanistyczna wizja Polski jako zbawcy Europy a może nawet i świata przed globalnym ociepleniem. Podniosły język świadczy o rządowej determinacji poświęcenia tej sprawie wszystkich polskich sił i zasobów. Nic dziwnego, że ministerstwo środowiska robi, co może, aby ten ambitny, lecz niemożliwy do zrealizowania plan premiera wykonać jeszcze przed terminem.

Zgodnie z dyrektywami UE dokument ten wyznacza datę realizacji zamierzeń na rok 2020. Streszcza się on w określeniu \"3 razy 20\". Ma być to 20-procentowy wzrost efektywności, 20 procent zmniejszenia emisji CO2 i 20 procent udziału energii odnawialnej (OZE).

O zamierzeniach ministra gospodarki już nie wspomnę (niedawno poświęciliśmy temu tematowi oddzielny materiał).

Ten zapał, ta troska, te terminy i szczegółowe cele, wszystko to przypomina towarzysza Nikitę Chruszczowa, który zapowiadał, że ZSRR prześcignie USA pod względem gospodarczym, też w ciągu najbliższych 20 lat.

Prawo

Pan wiceminister zapowiada, że cała procedura osiągnięcia pozycji lidera zostanie poddana ścisłym rygorom prawnym. Zdradził on jego założenia. Otóż obiekt, w którym będzie składowane CO2 zostanie objęty szczegółowym monitoringiem. W sprawie tej okazał on wielką dalekowzroczność. Ponieważ zbiorniki mają być obliczone na około 1000 lat trwania, przewidziano, co się stanie po tak długim czasie.

Otóż... monitoring będzie prowadzony jeszcze 20 lat dłużej! Potem obiekt ten zostanie przekazany „odpowiedniemu podmiotowi”. Co z nim zrobi ów „podmiot”, to już jego zmartwienie.

Z enuncjacji prawnych wynika wielka wiara urzędników w przepisy, które oni sami ustanowią. Być może, że przy pomocy różnego rodzaju zabiegów ludzie poddadzą się ich wymaganiom. Wiara w to, że tak samo warunki przyrodnicze dostosują się do tych wymagań jest chyba głoszona trochę na wyrost. Przykładem - monitoring, który ma wystarczyć dla bezpieczeństwa składowania tego rodzaju niebezpiecznych dla otoczenia gazów. Zastosowanie tylko policyjnego monitoringu do zagadnień przyrodniczych wydaje się jakimś nieporozumieniem.

Wszystkie te warunki mają być określone w nowym projekcie prawa geologicznego i górniczego, które już od kilku lat nie może wyjść z fazy przygotowań. Tym razem według zapowiedzi cytowanego tu urzędnika ma to nastąpić do końca tego roku.

Akceptacja społeczna

Twierdzi się, że przy udzielaniu koncesji na składowanie CO2 kluczowe będzie uzyskanie akceptacji społecznej. Bez tej akceptacji tego rodzaju projekty nie będą mogły być realizowane. Tego rodzaju zastrzeżenie ministerstwa środowiska to przysłowiowy „strzał sobie w stopę”. Obserwatorzy sceny społecznej w Polsce wiedzą doskonale, że najsilniejszą obecnie partią polityczną jest partia protestu i sprzeciwu. Liczy ona miliony członków i sympatyków. Wygrywa dotąd wszystkie wybory, referenda i konsultacje.
Rzadko wyniki poparcia dla tej partii spadają poniżej 90 procent. Ta partia prawdopodobnie przekreśli ambitne plany premiera i ministerstwa środowiska uczynienia z Polski lidera w składowaniu dwutlenku węgla. Nie sądzę, aby jakakolwiek akcja informacyjna, propagandowa, a nawet obietnic zysków i zarobków spowodowała zgodę miejscowej ludności.

Po prostu siedzenie na beczce prochu, na zbiorniku, który nigdy nie wiadomo, czy jest szczelny, który zagraża zdrowiu i życiu mieszkańców, nie jest dla nikogo atrakcją. Tu żadne pieniądze, obietnice i badania nic nie pomogą. Wszystkie tego rodzaju przedsięwzięcia były dotąd stanowczo i skutecznie oprotestowane. Tak będzie prawdopodobnie i tym razem.

Znając już koniec niemożliwych do zrealizowania zamiarów „polskiej Nokii” można zapytać, po co najwyższej rangi urzędnicy państwowi zajmują się tego rodzaju problemami? To pytanie pozostawiam już bez odpowiedzi.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak przygotować się do przyszłej emerytury, czyli dłuższa praca się opłaca

Do emerytury warto się przygotować. Zanim złoży się wniosek emerytalny można poznać prognozowaną wysokość kwoty, która będzie co miesiąc wpływała na konto emeryta. To ważne, by decyzję o zakończeniu aktywności zawodowej podejmować świadomie. Osiągnięcie wieku emerytalnego wcale nie oznacza rezygnacji z pracy. Wręcz przeciwnie – dłuższa praca się opłaca, bo każdy rok aktywności zawodowej to wzrost świadczenia o 8-12 proc.

Niemal połowa polskich "zetek" i millenialsów żyje od wypłaty do wypłaty

Niemal połowa, bo 41 proc. "zetek" i 46 proc. millenialsów w Polsce żyje od wypłaty do wypłaty; to wynik lekko wyższy niż na świecie, gdzie średnia wyniosła po 47 proc. - wynika z badania firmy doradczej Deloitte. Z kolei polscy młodzi częściej narzekają na dostępność mieszkań.

Zielony Ład i referendum. Warszawa usłyszała o postulatach demonstrujących

W Warszawie zakończyła się manifestacja, w której uczestniczyli pracownicy wszystkich branż - od przemysłu ciężkiego po edukację i ochronę zdrowia. Demonstrujący sprzeciwiają się likwidacji miejsc pracy, wysokim cenom prądu, unijnemu programowi Zielony Ład.

Katowice ogłosiły przetargi na 10 parków kieszonkowych

Jeszcze w tym roku przestrzeń Katowic wzbogaci się o 10 parków kieszonkowych – miasto ogłosiło przetargi na ich realizację.