Adam Maksymowicz: Małe elektrownie wodne

Mew trynka

fot: trmew.pl

Mała Elektrownia Wodna Trynka na Wiśle

fot: trmew.pl

Pod koniec października ministerstwa gospodarki i skarbu podpisały porozumienie z Krajowym Zarządem Gospodarki Wodnej w sprawie tworzenia przyjaznego klimatu dla energetyki wodnej i inwestycji w tym obszarze. Wiąże się to z polskim zobowiązaniem osiągnięcia do roku 2020 poziomu 15 proc. udziału energii ze źródeł odnawialnych.

W bilansie energii odnawialnej elektrownie wodne stanowią około 30 proc. potencjału. Zastrzeżenia odnośnie bezwarunkowego rozwoju tego typu elektrowni zgłasza Ministerstwo Środowiska, które szczególnie jest przeciwne rozwojowi małych elektrowni wodnych. Wynika to z negatywnej opinii ministerstwa dla przedłożonego projektu budowy ponad 30 elektrowni na Dunajcu.

O ile można ten akurat protest ministerstwa środowiska uznać za uzasadniony, to jego uogólnienie na wszystkie małe elektrownie w Polsce wydaje się niezrozumiałe. Ministerstwo twierdzi, że małe elektrownie mogą być lokalizowane jedynie na dotychczas istniejących piętrzeniach. Uważa też, że elektrownie te ze względu na swój stosunkowo niski potencjał energetyczny przy jednoczesnych znacznych szkodach środowiskowych takich inwestycji, nie powinny powstawać wszędzie. Proponuje się, aby ustawowo zagwarantować te właśnie zasady rozwoju małej energetyki wodnej. Jak stwierdził minister prof. Maciej Nowicki są one zgodne z konstytucyjną zasadą zrównoważonego rozwoju i z Polityką Ekologiczną Państwa.

Ministerialne zastrzeżenia każą zastanowić się nad dylematem, dlaczego zastrzeżenia zgłaszane są tylko pod adresem małych elektrowni wodnych. A co z dużymi? Wiadomo, że mała elektrownia wodna to mała szkoda ekologiczna, a duża elektrownia to duża szkoda.

Z wypowiedzi samego ministra można domyślać się, że nad szkodami środowiskowymi dużych elektrowni wodnych ministerstwo panuje i nie trzeba tu żadnych zastrzeżeń. Co innego małe, rozproszone, prywatne, samorządowe, rzadziej kontrolowane, okresowo wyłączane. To prawdziwy problem.

Wydaje się, że stawiając tak sprawę małych zapór wodnych tworzy się dużą zaporę dla ich dalszego rozwoju.
Jak na przykład pogodzić tego rodzaju zastrzeżenia z inicjatywą jednej z górskich miejscowości w Sudetach? Na rzece Małej Kamiennej biorącej swój początek w Górach Izerskich w miejscowości Górzyniec przed wojną istniała mała elektrownia wodna. Wystarczały dwie ruchome drewniane przegrody na stalowej konstrukcji, aby rwąca woda napędzała turbinę, która zaopatrywała w prąd najbliższą okolicę. Po wojnie elektrownię zniszczono, gdyż nie mieściła się ona w socjalistycznej polityce wielkich elektrowni. Według założeń ministerstwa środowiska nie będzie można jej odtworzyć, gdyż po pierwsze nie ma tu żadnego dotąd istniejącego piętrzenia. Po drugie ma ona niski potencjał energetyczny. Szkód środowiskowych można się tu doszukiwać i zapewne coś się znajdzie. Rzeka płynie w litym skalnym granitowo–gnejsowym korycie, które w tym miejscu wcina się kilka metrów w skałę. Podniesienie zwierciadła wody na skutek jej spiętrzenia powoduje, że nadal pozostaje ona w swoim korycie. Oczywiście, na ten temat muszą wypowiedzieć się jeszcze specjaliści. Można jednak domniemywać, że skoro elektrownia ta służyła znanym ze swej gospodarności Niemcom, to może i nam służyć równie dobrze.

Warto, aby przy formułowaniu przez ministerstwo środowiska zastrzeżeń dotyczących małych elektrowni wodnych brano pod uwagę tego rodzaju przypadki, jak we wspomnianym Górzyńcu. Po prostu małe elektrownie wodne będą w Polsce zakładane nie tylko na Dunajcu, nie tylko w miejscach ewidentnie szkodliwych dla środowiska.

Są też miejsca, gdzie środowisko nie ucierpi, a mała elektrownia da duże korzyści lokalnej społeczności. Nie powinno to budzić żadnych zastrzeżeń ministerstwa, a nawet spotkać się z jego aprobatą.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska i Czechy mają porozumienie ws. gigafabryki AI; możliwe trzy konsorcja z Polski w przetargu

Polska i Czechy podpisały memorandum o współpracy przy rozwoju gigafabryk AI w ramach EuroHPC podczas CEE AI Summit w Pradze. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski poinformował, że z jego wiedzy wynika, że do przetargu na gigafabrykę szykują się trzy konsorcja z Polski.

Ostre strzelanie w polskich kopalniach – bywało niebezpiecznie, mamy dane

W latach 2021-2025 w górnictwie odkrywkowym zaistniało 8 niebezpiecznych zdarzeń związanych ze stosowaniem środków strzałowych, w wyniku których zaistniał jeden wypadek (2025 r.) powodujący czasową niezdolność do pracy. W 2025 r. odnotowano dwa niebezpieczne zdarzenia związane ze stosowaniem środków strzałowych – podaje Wyższy Urząd Górniczy

287 mln zł z UE odblokowane. Tramwaje Śląskie ruszają z dwiema strategicznymi inwestycjami

Odblokowano 287 mln zł dofinansowania z programu FEnIKS dla Tramwajów Śląskich, co otwiera drogę do realizacji „Tramwaju na Południe” w Katowicach oraz nowej linii tramwajowej w Sosnowcu. - To efekt bardzo intensywnej pracy całego zespołu i działań sanacyjnych prowadzonych w spółce w ostatnich tygodniach – podkreśla Krzysztof Mikuła, prezes Tramwajów Śląskich S.A.

Jest nowy wiceminister energii. To były wiceprezydent Rybnika

Piotr Masłowski został powołany przez premiera na stanowisko sekretarza stanu w ministerstwie energii.