Adam Maksymowicz: Konkurencja w górnictwie
fot: aboutkazakhstan.com
Odkrywkowa kopalnia węgla kamiennego w Jekybastuskim Zagłębiu Węglowym w Kazachstanie
fot: aboutkazakhstan.com
Zagraniczne firmy po prostu dysponują dużym kapitałem, lepszym sprzętem i możliwościami osiągnięcia znacznie większych głębokości. Pod znakiem zapytania stoi też rozwój naszej energetyki opartej na węglu kamiennym i brunatnym. Wobec ogromnego postępu technicznego w konstrukcjach elektrowni atomowych los naszych klasycznych elektrowni węglowych wydaje się przesądzony.
Nic tu nie pomogą obliczenia, statystyki i istniejące perspektywy wykorzystania naturalnych zasobów węgla, którego wystarczy nam jeszcze na kilkaset lat. W tym kontekście trzeba przypomnieć znane powiedzenie, że epoka kamienia łupanego zakończyła się nie z powodów jego braku, lecz ze względu na nowe zastosowania żelaza, a potem brązu. Podobnie epoka węgla kończy się nie z powodu jego braku, tylko dokonanych nowych odkryć tańszej i łatwiej dostępnej energii atomowej. W tej sytuacji chłodne przyjęcie przez rząd dalszych perspektyw rozwoju energetyki opartej na węglu kamiennym i brunatnym nie powinno nikogo dziwić.
Węgiel kamienny
Postęp techniczny dokonany na świecie w tej branży, spycha nasze górnictwo na gospodarczy margines. Decydują o tym dwa podstawowe czynniki.
Pierwszym z nich jest dominacja na świecie odkrywkowego górnictwo węgla kamiennego. Osiąga ono doskonałe wyniki przez zastosowanie wysoko wydajnych maszyn, które na powierzchni praktycznie nie mają żadnych ograniczeń konstrukcyjnych. Ich pełna automatyzacja powoduje znaczący spadek zatrudnienia. Dla porównania podaje się, że na ogół kopalnia odkrywkowa przy tej samej skali wydobycia, zatrudnia tylko kilka procent załogi kopalni podziemnej.
W ten sposób węgiel kamienny pochodzący z amerykańskich i australijskich odkrywek jest wielokrotnie tańszy od polskich na ogół już z bardzo głębokich kopalń podziemnych. Znaczącą rolę odgrywa też bezpieczeństwo pracy, które w kopalniach odkrywkowych jest znacznie większe.
Kolejny element postępu technicznego to masowy przewóz węgla przez morza i oceany. Okazuje się, że przewóz koleją tony węgla z Katowic do portu na Wybrzeżu jest droższy od przewiezienia jej przez ocean. Wszystko to źle wróży dla branży węgla kamiennego w Polsce. Prognozy te związane są z warunkami naturalnymi, na które nie mamy wpływu. Warunki te nasi konkurenci umieją wykorzystać wypierając nas nawet z własnego rynku krajowego.
Węgiel brunatny
Pozornie jest on w lepszej sytuacji od węgla kamiennego. Na ogół wydobywany odkrywkowo może konkurować pod tym względem z zagranicznymi dostawcami. Słabą stroną tego przemysłu jest zajmowanie, nawet tylko okresowo, dość znaczących powierzchni terenu.
Ich degradacja górnicza i związane z tym wysiedlenia dotychczas zamieszkałej tam ludności powodują gwałtowne protesty. Wspierane są one zarówno przez krajowe, jak i zagraniczne organizacje ekologiczne. W tej sytuacji przygotowane już decyzje w sprawie dalszych prac nad udostępnieniem kolejnych złóż węgla brunatnego w Polsce odkładane są na daleką przyszłość. Ta przyszłość może być tak daleka, że wręcz bezprzedmiotowa.
Mimo postępu technicznego, technologicznego itp. osiągnięć tej branży u największego na świecie producenta energii z tego surowca, jakim są Niemcy, jest on i tam stopniowo redukowany oraz ograniczany z perspektywami coraz mniej rozwojowymi. Jest to ostrzeżenie również dla polskiego węgla brunatnego. Jego lata świetności już minęły i to rozwiązanie energetyczne powoli też odchodzi do lamusa.
Gaz i ropa naftowa
Nasze własne poszukiwania i technologie pozwoliły na odkrycie wielu złóż najbardziej obecnie poszukiwanych nośników energii. Intensyfikacja tych prac pozwoliła nam na zaopatrzenie własnego rynku w ok. 30 - 40 proc. własnego gazu ziemnego i około 5 proc. ropy naftowej, z możliwością niewielkiego wzrostu wydobycia. Wskaźniki te okazały się dla nas graniczne zarówno ze względów technicznych, jak i kosztowych.
Prognozy na znalezienie nowych złóż tych surowców wiążą się z potrzebą osiągnięcia znacznie większych głębokości wierceń poszukiwawczych. Pod względem technicznym nie posiadamy własnych wiertnic mających możliwości wykonywania otworów do głębokości ok. 10 km. Koszta takiego wiercenia rosną zaś w postępie geometrycznym i każda porażka jest bolesną dla nas stratą. Po prostu na takie poszukiwania stać tylko bogate koncerny naftowe, które mogą w 99 proc. ponieść straty, aby potem na 1proc. udanych wierceń wszystko odzyskać i jeszcze na tym dobrze zarobić.
Podobnie jak w węglu kamiennym i brunatnym nic tu nie pomoże żadne narzekanie, poparcie dla rodzimego przemysłu wiertniczego itp. Po prostu realia naturalne i ekonomiczne są takie, że nie stać nas na rywalizację z najbogatszymi firmami na świecie, które wchodzą na nasz rynek. Jeżeli nas nie stać na rywalizację, to wynikiem tego musi być współpraca.
Jej wynikiem jest uzyskanie koncesji na poszukiwania w Polsce przez takie firmy jak: ConcoPhilips i Maraton Oil z USA oraz spółka FX Energy. Ta ostatnia może już pochwalić się odkryciem złoża gazu ziemnego w okolicach Kutna wielkości ok. 500 mld metrów sześciennych. Dla porównania można podać, że wszystkie dotąd odkryte zasoby tego paliwa w Polsce wynoszą ok. 138 mld metrów sześciennych.
Energia atomowa
Osiągnięty ostatnio postęp technologiczny w budowie elektrowni atomowych czyni z nich grabarza polskiego górnictwa surowców energetycznych. Postęp ten wyraża się przede wszystkim małym zużyciem paliwa uranowego. Pełną niezawodnością eksploatacji reaktora. Niewielką ilością odpadów radioaktywnych składowanych w nieczynnych już kopalniach soli kamiennej. Zapewnia to całkowite bezpieczeństwo ich oddziaływania na powierzchnię. Ostatecznie też okazuje się, że nowe rozwiązania w elektrowniach atomowych dają najtańszą energię elektryczną.
Uran jako niezbędne paliwo dla elektrowni atomowych jest powszechnie dostępny na rynku. Rezerwy pod tym względem stanowią jego ogromne polskie złoża. W tej chwili nieopłacalne do eksploatacji. W chwilach kryzysowych zawsze można po nie sięgnąć uniezależniając się od zagranicznych dostaw.
Efekty konkurencji
Są one bolesne. Trzeba zdawać sobie sprawę, że górnictwo węgla kamiennego, które było dotąd naszym przemysłem narodowym powoli odchodzi w przeszłość. Podobny los czeka też górnictwo węgla brunatnego. Wydobycie gazu i ropy naftowej przechodzi w obce ręce, jednakże na dużo bardziej korzystnych dla nas warunkach niż ich import z Rosji.
Powstają nowe specjalności związane z nieodległym uruchomieniem pierwszych elektrowni atomowych. Pod tym względem górnictwo powinno coraz bardziej realnie podchodzić do możliwości ewentualnej eksploatacji polskich złóż rud uranowych.
W każdej epoce jakiś przemysł będący podstawą funkcjonowania całych narodów upada, wobec odkryć technicznych i związanego z nim postępu technicznego. Dzieje gospodarcze świata podają setki tego rodzaju przykładów. Pod tym względem dzisiaj niczym nie różnimy się od minionych epok rozwoju cywilizacji technicznej i ekonomicznej. Istotą tego zagadnienia jest tylko to, czy zaakceptujemy twarde warunki konkurencji i dostosujemy się do jej wymagań.
Alternatywą jest trwanie w przestarzałych koncepcjach, technologiach i przyzwyczajeniach. Ich porzucenie powinno być odpowiednio przygotowane i pod każdym względem zrozumiałe dla tych, których najbardziej dotyczy. Historia techniki pokazuje, że Polacy na ogół zawsze plasowali się blisko światowej czołówki. Wszystko wskazuje, że zapewne i tym razem będzie podobnie.