Adam Maksymowicz: Arabska burza i europejskie interesy
W wyniku burzliwych wydarzeń politycznych, jakie zachodzą ostatnio w państwach arabskich zagrożone zostały podstawowe interesy energetyczne czołowych państw Unii Europejskiej. Polska na tym tle mimo swoich kłopotów jawi się jako kraj niezwykle pod tym względem stabilny. Polskie zasoby węgla dają gwarancje energetyczne całej Europie na długie dziesiątki, jeżeli nie nawet na setki lat. W sytuacji klęski klimatycznej w Australii i zmian jakie zachodzą w krajach arabskich widać, że dostawy węgla kamiennego, ropy naftowej i gazu ziemnego na dłuższą metę są poważnie zagrożone.
Dał to do zrozumienia wicepremier Waldemar Pawlak na konferencji prasowej w środę 23 lutego. Wicepremier powrócił właśnie z Syrii i Arabii Saudyjskiej, gdzie wziął udział w posiedzeniu Międzynarodowego Forum Energii i podpisał stosowną kartę o przystąpieniu do tego grona. Z jednej strony można by się cieszyć, że na światowym forum energetycznym Polska jest coraz bardziej pożądanym partnerem. Przyglądając się jednak polskim interesom energetycznym w krajach arabskich można powiedzieć, że są one prawie żadne. Po co zatem, tak naprawdę wicepremier Pawlak w trybie alarmowym udał się do krajów arabskich?
Interesy UE
Polskie interesy energetyczne w krajach arabskich są śladowe. Za to dla takich państw, jak Francja, Włochy oraz kraje Beneluxu dostawy z tych krajów gazu i ropy naftowej mają podstawowe znaczenie. W wyniku tych wydarzeń cena paliw płynnych i gazowych pójdzie na pewno w górę. Nie chodzi tu jednak tylko o cenę, same dostawy mogą być bardzo ograniczone, jeżeli nawet nie zerwane. Korzystne pod tym względem arabskie Eldorado ma się wyraźnie ku końcowi. Zbuntowanych Arabów trudno będzie namówić do poprzednich stawek i poprzednich dostaw. W tej sytuacji Polska jest idealnym negocjatorem dla zatroskanych swoją energetyczną przyszłością państw UE. Po pierwsze nie posiada ona żadnych własnych koncernów eksploatujących tamtejsze złoża gazu i ropy naftowej. Jest w tej sytuacji neutralna i może spokojnie negocjować w imieniu tych, którzy skończyli już swoją pod tym względem misję w krajach arabskich. Po drugie nie może być w żaden sposób szantażowana ani ceną, ani ograniczeniem dostaw. Po trzecie wreszcie ma własne zasoby węgla wystarczające dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. W tej sytuacji Polska jest ze wszech miar pod tym względem partnerem pożądanym nawet dla takiego mocarstwa jak Niemcy, czy też Francja.
Niemcy
Polska i Niemcy mają podobne możliwości surowcowe i energetyczne. Nie zmienia tego bardziej rozbudowana infrastruktura techniczna i jej wysoki poziom efektywności u naszego zachodniego sąsiada. Niezależnie dotąd rozwijane systemy energetyczne obu państw napotkały na bariery, których pokonanie wymaga współpracy i wspólnych decyzji. Ich celem jest osiągnięcie jak najwyższego stopnia bezpieczeństwa energetycznego. W Europie pod tym względem Polska plasuje się na drugim miejscu tuż po Wielkiej Brytanii, daleko w tyle pozostawiając Niemcy. Póki do Niemiec napływał tani, bo na ogół wydobywany odkrywkowo, węgiel kamienny z Australii dotąd nie było problemów. Ostatnie katastrofy klimatyczne od trzech miesięcy sparaliżowały australijski eksport węgla kamiennego. Niemiecka energetyka w znaczącej części oparta na węglu kamiennym musiała szybko znaleźć strategicznego partnera, który w sposób niezawodny dostarczy jej brakującego węglowego paliwa. Pod tym względem Polska jest najbliższym niemieckim sąsiadem posiadający to wszystko, co jest mu potrzebne. Sytuację pogarszają wydarzenia na Bliskim Wschodzie w podobnej sytuacji stawiając jej zaopatrzenie w gaz ziemny i ropę naftową.
Między młotem, a kowadłem
Od 1965 roku trwa nieustanna restrukturyzacja niemieckiego górnictwa węgla kamiennego. Podobnie jak w Polsce polega ona na ograniczaniu jego wydobycia i zamykaniu kolejnych kopalń. Przed tym procesem górnictwo węgla kamiennego było zbliżone do polskiej skali wydobycia. Wynosiło ono 131 mln ton. W 1997 wydobyto 31 mln ton, a w 2004 – 18 mln ton. W minionym roku było to 14 mln ton, a w przyszłym roku ma być tylko 10 mln. Około 83 procent energii wytwarza się tu z surowców kopalnych. Energia jądrowa stanowi ok. 12 procent i odnawialna ok. 5 procent. Niemiecki węgiel kamienny jest dotowany przez państwo w skali ok. 2 miliardy euro rocznie. Koszt wydobycia jednej tony węgla wynosi ok. 170 euro! Ostatnia kopalnia węgla kamiennego ma być zamknięta w 2018 roku. Niemieccy eksperci są przeciwni zamykaniu swoich kopalń węgla. Ich zdaniem już za 25 lat węgiel ponownie powróci do łask i stanie się najważniejszym surowcem energetycznym na świecie. Niemcy wytwarzać będą w ok. 50 procentach energię z importowanego węgla kamiennego i ok. 15 procent z węgla brunatnego. Pozostałe 35 procent nowych mocy zamierza się uzyskać z elektrowni gazowych. Na to wszystko nakładają się niekorzystne dla tamtejszej energetyki kontrowersyjne decyzje polityczne w sprawie zamknięcia elektrowni jądrowych. Niemcy podejmują szereg starań dla zmiany wizerunku węgla kamiennego i brunatnego. Ich wyrazem są np. organizowane przez nich „Europejskie Dni Węgla” z udziałem rządowej elity Niemiec i UE. Niemcy znalazły się między młotem i kowadłem. Młotem jest likwidacja własnego wydobycia węgla kamiennego. Kowadłem jest potrzeba importu zapewniającego wytwarzanie blisko połowy krajowej energii.
Energetyczna dyplomacja
W tej sytuacji polski węgiel jest na wyciągnięcie niemieckiej ręki. Jest on samowystarczalny finansowo i nie potrzebuje dotacji rządowych. Wysoka jego cena daje szansę na utrzymanie tego kursu. Zasobów jest dość tak, że jeszcze na setki lat starczy go dla obu krajów. Dobra komunikacja kolejowa daje gwarancje szybkiego, taniego i niezawodnego transportu do sąsiedniego kraju. Mając to wszystko na względzie pod koniec stycznia spotkali się ministrowie gospodarki obu państw. Pomimo ogólnikowych informacji podanych do publicznej wiadomości sam fakt prowadzonych rozmów na tematy energetyczne jest bardzo znaczący. Zdaniem wicepremiera Waldemara Pawlaka pierwsze przewodnictwo Polski w Radzie UE, które rozpoczyna się w drugiej połowie 2011 r., stwarza szanse dalszego zacieśnienia współpracy polsko-niemieckiej. Komunikat z tego spotkania głosi, że jednym z priorytetów Polski w tym okresie będzie m.in. wzmocnienie zewnętrznej polityki energetycznej Unii. Będziemy poszukiwać rozwiązań, które pozwolą Wspólnocie zapewnić odpowiedni poziom bezpieczeństwa energetycznego. Dwa tygodnie później premier Donald Tusk i kanclerz Angela Merkel poinformowali, że przygotowali wspólne stanowisko w sprawie europejskiego szczytu energetycznego, który odbył się 4 lutego w Brukseli. Trzy dni później niemiecka pani kanclerz przybyła do Warszawy w towarzystwie prezydenta Francji. Komunikat potwierdza, że rozmowy dotyczyły również spraw energetycznych. W ten sposób Niemcy i Francja potwierdzają swoje zainteresowanie współpracą energetyczną z Polską. Nie trzeba dodawać, że nie dzieje się to wszystko bez żadnej przyczyny, którą są nasze zasoby energetyczne przede wszystkim węgla kamiennego i brunatnego.
Energetyczna geopolityka
Cała Europa Zachodnia stoi przed nowymi wyzwaniami w zakresie energetyki. Sygnałem narastających pod tym względem trudności jest wyczerpywanie się jednych z największych światowych zbiorników gazu ziemnego na Morzu Północnym. Ocenia się, że zasoby tego złoża zostaną wyczerpane do roku 2025. Niemcy nie chcą czekać z założonymi rękami na niekorzystny dla nich obrót sprawy. Dodatkowo ostatnie wydarzenia w krajach arabskich wskazują na poważne problemy z dostawami gazu ziemnego i ropy naftowej z tamtejszych złóż. Przyglądając się bliżej tej sytuacji niech nas nie dziwią niemieckie zabiegi o dostawy rosyjskiego gazu. Obok węgla rozstrzyga on możliwości pokrycia energetycznych potrzeb tego kraju. Nieudane ich starania poprowadzenia Jamał II przez Polskę, zmusiły ich do wielokrotnie droższej i bardziej ryzykownej inwestycji przez Bałtyk. Tylko determinacja otrzymania za wszelką cenę tego, co Niemcy potrzebują doprowadziła do akceptacji tego projektu. Mając na względzie dywersyfikację źródeł energii na razie dyskretnie proponują oni porozumienie się z nami w sprawie długotrwałych dostaw polskiego węgla dla ich elektrowni.
Perspektywy
Wspólna polityka węglowa z państwami UE wydaje się, że będzie dla nas korzystna pod każdym względem. Polski węgiel ma szansę w sposób trwały opanować rynek europejski i zapewnić bezpieczeństwo energetyczne zarówno sobie, jak i naszym zachodnim sąsiadom.