fot: Łukasz Wróblewski/ARC
- Nasza wspólna spółka, która zajmie się finansowaniem dla nabywców sprzętu górniczego, adresowana jest dzisiaj przede wszystkim do polskiej branży górniczej - mówi Paweł Borys
fot: Łukasz Wróblewski/ARC
- Rząd nie ma planu sięgnięcia w ramach walki z kryzysem po oszczędności obywateli - oświadczył w poniedziałek, 20 kwietnia, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys. Dodał, że od kwietnia w PFR dojdzie do obniżki wynagrodzeń pracowników.
Jak mówił Borys w Radiu Zet, PFR, aby sfinansować stumilionowy program pomocy, będzie emitować obligacje, ale na razie nie podjął decyzji, aby skierować je do inwestorów indywidualnych.
- Nie wykluczamy takiej emisji - zaznaczył Borys, dodając, że oprocentowanie takich obligacji byłoby na poziomie 2 proc. rocznie. - Ale to nie jest sięganie po oszczędności - podkreślił.
Prezes PFR dodał, że 99,9 proc. rządowego wsparcia trafi do firm prywatnych, a spółek Skarbu Państwa, które z niego skorzystają, będzie co najwyżej "kilkanaście".
- Budujemy system zintegrowany z ZUS i KAS, by weryfikować wnioski online, tak żeby pieniądze były w dzień czy dwa - mówił Borys, dodając, że docelowo rozpatrywanie bardziej skomplikowanych wniosków dużych firm powinno zajmować najwyżej tydzień-dwa.
Paweł Borys zadeklarował również, że od kwietnia w PFR dojdzie do obniżki wynagrodzeń. Każdy pracownik zadeklaruje, o ile może sobie obniżyć zarobki, prawdopodobnie będzie to w przedziale 10-20 proc. - stwierdził.