100 litrów krwi dla rannych górników od żołnierzy z lubuskiej dywizji
Z apelem o pomoc górnikom, walczącym cały czas o życie, zwrócił się do żołnierzy ich dowódca, gen. dyw. Mirosław Różański, który sam również oddał krew. Ochotnicy zgłosili się we wszystkich jednostkach dywizji. Jak mówili żołnierze, by dać wyraz solidarności z poszkodowanymi górnikami.
Żołnierze z 11LDKPanc. oddają krew dla górników
(fot. 11ldkpanc.mil.pl)
- Żołnierze mają wpisane w mentalność pomoc innym, dlatego pomoc górnikom, jest wyrazem naszej więzi z nimi. W obliczu takiej tragedii nie można pozostać obojętnym. Nigdy nie znamy dnia ani godziny, kiedy pomoc będzie musiała być skierowana w naszą stronę. Dlatego tutaj jestem - powiedział jeden z honorowych krwiodawców, st. chor. Piotr Jakubowski.
W sobotę nad ranem w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich zmarł kolejny z górników. Tym samym liczba śmiertelnych ofiar katastrofy wzrosła do 20.
W siemianowickiej \"oparzeniówce\" wciąż przebywa 22 górników. Stan większości z nich jest stabilny lub poprawia się, nadal jest jednak poważny, a rokowania lekarzy - ostrożne. Górnicy mają rozległe poparzenia ciała oraz oparzone drogi oddechowe. Przyczyny katastrofy badają specjalna komisja i prokuratura.