\"Wieczorek\": Górnik nie żyje
Wypadek zdarzył się w środę, 18 lutego br., tuż przed godziną 20.00 na głębokości 630 m pod ziemią w czasie prac przygotowawczych w nowym wyrobisku.
- Doszło tam do oderwania skał i zawalenia się obudowy. Pod rumowiskiem znalazł się jeden górnik, którego mimo intensywnej akcji nie udało się uratować - poinformowała nettg.pl Edyta Tomaszewska, rzecznik prasowy Wyższego Urzędu Górniczego.
W zagrożonym rejonie było jeszcze 6 innych pracowników, ale im nic się nie stało.
Zabity miał 44 lata, w górnictwie pracował od 24 lat. Pozostawił żonę i dwoje dzieci.
Na miejscu tragedii zaraz pojawili się przedstawiciele Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach, którzy przystąpili do badania przyczyny tego zdarzenia.
W tym roku jest to drugi śmiertelny wypadek w polskim górnictwie węgla kamiennego.