\"Wieczorek\": Ciężko poszkodowany elektromonter zmarł w szpitalu

Wieczorek ARC

fot: ARC

Jest prawdopodobne, że wraz z zaniechaniem wydobycia w kopalni Wieczorku, na bazie tego zakładu i przy wykorzystaniu kwalifikacji oraz doświadczenia jego załogi, powstanie specjalistyczny zakład robót górniczych

fot: ARC

Minionej nocy, około 23 w zajezdni elektrowozów na poziomie 550 kopalni "Wieczorek" znaleziono leżącego na spągu wzdłuż torowiska 33-letniego elektromontera maszyn i urządzeń. Był nieprzytomny, miał złamaną miednicę i rozległe urazy brzucha.

 

Poszkodowany został przewieziony do sosnowieckiego Szpitala św. Barbary, gdzie nad ranem zmarł na bloku operacyjnym - poinformował nettg.pl Wojciech Jaros, kierownik Działu Komunikacji Korporacyjnej w Katowickim Holdingu Węglowym.
 

Trwa wyjaśnianie okoliczności wypadku. Poszkodowany został skierowany do naprawy elektrowozu. W pobliżu, gdzie został odnaleziony, stały dwie maszyny, ale nie
wiadomo jeszcze co było przyczyną ciężkich obrażeń.
 

Poszkodowany pracował w kopalni ,,Wieczorek" od dwóch lat. Był żonaty.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.