\"Sośnica-Makoszowy\": W rozlewisku rozbieżnych interesów
Osuszać – nie osuszać? Przed takim dylematem stoi kopalnia „Sośnica-Makoszowy”. Rzecz dotyczy zbiornika wodnego nieopodal potoku Cienka w sołectwie Przyszowice, w dokumentacji geodezyjnej oznaczonego jako Wn 24/89. Kłopot w tym, że woda stoi na gruntach prywatnych właścicieli, a ci zajmują w tej sprawie niejednoznaczne stanowiska.
Osuszenia zbiornika, wraz z zapewnieniem stałego odpływu wody z jego terenu, domagają się – na życzenie niektórych właścicieli gruntów – przyszowiccy radni Gierałtowic. Taki warunek znalazł się w postanowieniu wójta gminy, opiniującego w grudniu ub.r. plan ruchu kopalni na lata 2010–2012. Natomiast zadaniem minimum jest to, by w następstwie eksploatacji pod tym terenem pokładu 409/1 ścianą 7C8 nie doszło do powiększenia zbiornika. Adam Ziemianin, dyrektor ds. pracy w „Sośnicy-Makoszowach”, zapewnia, że lustro wody będzie się w nim utrzymywało na niezmiennym poziomie, co gwarantuje wybudowany przez kopalnię kolektor.
Pozostaje kłopot z osuszeniem. Kłopot, ponieważ z wnioskiem radnych z tutejszego sołectwa nie identyfikują się wszyscy właściciele znajdujących się pod wodą gruntów.
– Z naszego rozeznania wynika, że część spośród nich nie wyraża zgody na realizację wniosku radnych z Przyszowic. Dlatego kopalnia oczekuje przedstawienia przez samych wnioskodawców bądź Urząd Gminy zgodnego stanowiska wszystkich właścicieli gruntów pokrytych wodami zbiornika. Kiedy już będziemy je mieli, przystąpimy do działań prowadzących do realizacji wniosku, bowiem naszym zdaniem, wnioski radnych z Przyszowic nie mogą pozostawać w konflikcie z prawem własności poszczególnych właścicieli gruntów – rozkłada ręce dyrektor Adam Ziemianin.
Zbliżony problem dotyczy realizacji innego stojącego przed kopalnią zadania czyli „Regulacji potoku Paniówka z budową powierzchni retencyjnej, przepompowni, zastawki oraz rurociągów tłocznych w gminie Gierałtowice”. I ono widnieje we wspomnianym wyżej postanowieniu wójta, w kontekście planowanej eksploatacji pokładu 405/1 ścianą h50. Kopalnia ma już projekt budowlany oraz wymagane decyzje i pozwolenia rozmaitych urzędów i instytucji. Uzyskała również niezbędne do realizacji zadania zgody 21 właścicieli działek. Cóż, kiedy konieczne są 22 takie deklaracje.
– W marcu zapytaliśmy wójta Gierałtowic, czy gmina rozporządza równorzędną działką, którą można by zaproponować w zamian temu jedynemu właścicielowi. Po miesiącu otrzymaliśmy informację, że gmina nie dysponuje taką nieruchomością. Jednak po upływie kolejnego miesiąca dostaliśmy wiadomość, że jednak gmina może zaproponować kilka takich działek. Zainteresowany gotów był przystać na jedną z nich. W czerwcu wydawało się, że problem jest bliski rozwiązania. Tymczasem na sierpniowej sesji Rady Gminy 9 spośród 12 radnych głosowało przeciw możliwości sprzedaży interesującej kopalnię działki w przetargu nieograniczonym. W tej sytuacji sprawa ponownie ugrzęzła w punkcie wyjścia. Bez tej jednej zgody nie możemy wystąpić do wojewody śląskiego o wydanie pozwolenia na budowę – relacjonuje ten kolejny splot niemożności Adam Ziemianin.
Przewodniczący Rady Gminy Gierałtowice Piotr Szołtysek nie potrafił nam wyjaśnić, jakimi racjami kierowała się dziewiątka radnych głosujących przeciwko sprzedaży owej newralgicznej nieruchomości.
Uruchomienie ściany h50 jest planowane za siedem miesięcy...