\"Śląsk\": Zapłon metanu wywołały urządzenia elektryczne

Magiera wug GAL

fot: Jarosław Galusek

Stan urządzeń elektrycznych budził wiele zastrzeżeń. Przeprowadzone ekspertyzy potwierdzają te wstępne spostrzeżenia - mówi Wojciech Magiera

fot: Jarosław Galusek

Z wysokim prawdopodobieństwem zapłon i wybuch metanu, do jakiego 18 września zeszłęgo roku doszło w ścianie 5d w Ruchu ,,Śląsk\" kopalni ,,Wujek\", spowodowały urządzenia elektryczne.

Taką informację, po dzisiejszym, piątym już spotkaniu komisji, badającej okoliczności i przyczyny wrześniowej katastrofy w tej kopalni, przekazał dziennikarzom Wojciech Magiera, wiceprezes Wyższego Urzędu Górniczego i przewodniczący tego zespołu.

- Już na etapie wizji na dole tuż po zdarzeniu stan tych urządzeń budził wiele zastrzeżeń. Przeprowadzone ekspertyzy potwierdzają te wstępne spostrzeżenia - powiedział Wojciech Magiera. - Aby doszło do wybuchu metanu musi zaistnieć zapalający zaczyn. Po wcześniejszym wykluczeniu prawie wszystkich innych ewentualnych inicjałów pozostają urządzenia elektryczne. I na nich się w tej chwili skupiamy - wyjaśniał.

- Metan zapalił się w ścianie, po czym przeniósł się i wybuchł w zrobach. Następnie cały ten proces poszedł kanałem ściany i stało się to, co się stało - precyzował.
Przewodniczący komisji wzbraniał się przed wyjawianiem szczegółów. - Nie mogę o nich mówić. Pan prokurator w sposób jasny i wyraźny zastrzegł, że - dla dobra prowadzonego śledztwa - część wiedzy, jaką już ma komisja, powinna pozostać poufną - wyjaśniał tę powściągliwość.

W trakcie dzisiejszego posiedzenia komisji jej uczestnicy skupili się na dwóch głównych wątkach. W pierwszej części zapoznali się z konkluzjami specjalistów, którzy przygotowali ekspertyzy z zakresu zagrożenia metanowego, wentylacyjnego i wybuchem pyłu węglowego. - Wciąż pozostaje wiele wątpliwości w tej sferze, wymagających dalszych wyjaśnień - informował Wojciech Magiera.

Natomiast przedmiotem drugiej części spotkania były treść w wnioski z raportu, dotyczącego stanu, zainstalowanych w ścianie 5 d w ,,Śląsku\", urządzeń elektro-energetycznych. Na zlecenie prokuratury przygotował go Główny Instytut Górnictwa.

Eksperci przebadali dotąd 58 egzemplarzy rozmaitych urządzeń elektrycznych: wyłączników, oprzyrządowania maszyn, opraw punktów oświetleniowych. Rozmiary stwierdzonych uszkodzeń były różne. Na drugim biegunie - przesłuchano 136 osób, które mogły mieć jakąkolwiek wiedzę o biegu zdarzeń poprzedzających katastrofę.

Wojciech Magiera raz jeszcze potwierdził sygnalizowane wcześniej informacje o nie dość szybkiej likwidacji chodników w rejonie ściany.
- W momencie katastrofy zarówno chodnik podścianowy, jak i przyścianowy były o około 6 m za długie w stosunku do ustaleń zawartych w dokumentacji ruchowej. Linie likwidacji chodników na pewno nie są obojętne w spojrzeniu na całokształt zdarzenia. Nie należy tego jednak odczytywać w ten sposób, że te nazbyt długie wyrobiska były zarzewiem wybuchu. Niemniej po to obowiązują ustalenia w sprawie bezpieczeństwa, by je respektować - mówił.

- Jest też rzeczą potwierdzoną i oczywistą, że w momencie wybuchu w jego rejonie znajdowało się zbyt wielu pracowników. W chodniku nadścianowym znajdowało się 7 górników, natomiast mogło być trzech. W podścianowym były 22 osoby, podczas gdy nie powinno tam być nikogo - powtórzył wcześniejsze ustalenia komisji.

Czytaj więcej o katastrofie w \"Śląsku\"

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.