Szumnie zapowiadana gala pięściarska Diamond Boxing Night nie przyniosła wielkich emocji i zaskakujących rozstrzygnięć. W katowickim „Spodku” zabrakło przede wszystkim Damiana Jonaka, który miał być gwiazdą gali, ale ulubieniec górniczej „Solidarności” wycofał się z imprezy w efekcie konfliktu ze swoim promotorem.
Ratując podupadający prestiż imprezy, jej organizator Andrzej Grajewski sięgnął po Mateusza Masternaka, 22-letniego boksera, który jeszcze nie przegrał na zawodowym ringu.
Masternak nie zawiódł i odniósł 18. zwycięstwo w zawodowej karierze, w dobrym stylu pokonując Faisala Ibnela Arramiego przez techniczny nokaut w 8. rundzie. Tym samym Polak obronił tytuł młodzieżowego mistrza świata federacji WBC. Trzeba sobie jednak powiedzieć, że Tunezyjczyk to „trzecia liga” światowego boksu, mający blade pojęcie o technice i taktyce. Pojedynek od początku do końca przebiegał pod dyktando Masternaka. Po siedmiu rundach wszyscy trzej sędziowie na swoich kartach notowali wynik 70:63 na korzyść Polaka. W ósmej odsłonie Masternak wstrząsnął mieszkającym we Francji Tunezyjczykiem solidnym podbródkowym, rzucając go na liny. No i było po herbacie… Ledwie stojący na nogach Arrami został natychmiastowo poddany przez swojego sekundanta.
Masternak ma wielkie aspiracje, chce walczyć z najlepszymi, a nie przypadkowymi rywalami, takimi jak Arrami. Marzy o tytule seniorskiego mistrza świata prestiżowej federacji, ale do tego droga daleka. Młody pięściarz na początku drogi chciał naśladować Adama Małysza, zaś teraz jego wzorcem bokserskim jest słynny Muhammad Ali…
- Pierwszym moim idolem rzeczywiście był Małysz – potwierdza portalowi nettg.pl Masternak. - Gdy Adam wygrywał wszystkie zawody narciarskie i cały kraj ogarnęła „Małyszomania”, razem z kolegami też postanowiliśmy sobie polatać. No i były tego efekty - złamana ręka i siniaki na ciele. Ale ustanowiłem rekord skoczni, chyba ponad 20 metrów. Ale teraz moimi idolami są Muhammad Ali i Evander Holyfield – przyznaje Masternak, któremu w narożniku pomaga szkoleniowiec Tomasza Adamka, Andrzej Gmitruk. To właśnie on nadał Mateuszowi bardziej wyrazisty styl boksowania.
W Diamond Boxing Night, pozbawionej jednak diamentów bokserskich, dobre wrażenie pozostawił po sobie Wojciech Bartnik. 42-letni pięściarz, ostatni polski medalista igrzysk olimpijskich, pokonał pewnie Niemca Rene Hubnera. – Może jeszcze dociągnę do pięćdziesiątki? – zastanawiał się po gali Bartnik.
Wyniki Diamond Boxing Night:
Dariusz Sęk - Mariusz Radziszewski 3:0
Mariusz Cendrowski - Andrei Rimer (Niemcy) 3:0
Daniel Urbański - Baker Barakat (Syria) 3:0
Aleksy Kuziemski - Lars Buchholz (Niemcy) 3:0
Łukasz Maciec - Rico Mueller (Niemcy) 3:0
Wojciech Bartnik - Rene Huebner (Niemcy) 3:0
Maciej Zegan - Pierre Francois Bonicel (Francja) 2:1
Mateusz Masternak - Faisal Ibnel Arrami (Tunezja) tko 8 r.