Związki zawodowe w JSW o planach zarządu
Reprezentatywne Porozumienie Związków Zawodowych działających w Jastrzębskiej Spółce Węglowej przedstawiło portalowi nettg.pl swoje stanowisko w sprawie planów zarządu co do przyszłego kształtu spółki i zasad według jakich ma funkcjonować. Związki w swoim oświadczeniu poruszyły między innymi kwestię prywatyzacji, inwestycji i zbiorowego układu pracy.
Rok 2009 był dla nas jednym z najtrudniejszych okresów w historii pracy w Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA Do tej pory, pomimo różnych zawirowań i wielkich strat finansowych, żaden z poprzednich zarządów nie zdecydował się na pokrywanie strat wynagrodzeniami pracowników spółki. Zamykano kopalnie, lecz zwolnień grupowych nie było, płace stale rosły, chociaż często jedynie o inflację. Teraz chwali się załogę, że jest świadoma i odpowiedzialna, twierdzi się, że z takimi pracownikami można budować przyszłość firmy zapominając dodać, że na ich plecach i ich kosztem - piszą związkowcy.
Pierwsze cztery miesiące były dla naszej firmy bardzo dobre, zysk sięga już 160 milionów złotych. Dzieje się tak jednak nie dzięki stabilnemu i zgodnemu z planem wydobyciu węgla, lecz przez znaczny wzrost cen węgla przy ciągle zamrożonych płacach załogi. Według światowych prognoz ceny węgla koksującego będą stale rosły, co znalazło odzwierciedlenie w już podpisanych kontraktach. Dzisiaj za tonę węgla koksowego trzeba w Europie zapłacić ok. 165 euro, czyli prawie 700 złotych, dwa razy tyle co w najgorszym okresie zeszłego roku. W tej sytuacji dalej prowadzony jest spór zbiorowy o utrzymanie płac realnych na poziomie 2008 roku a fakt ten tłumaczy się złą wolą samorządów lokalnych, warunkami geologicznymi i wyczerpującymi się złożami. Świadczy to dobitnie o „dobrej woli zarządu spółki” - czytamy dalej w stanowisku związkowym .
Zarząd w swojej informacji zapowiedział inwestycje w polu Zgoń KWK „Krupiński”, udostępnienie przez kopalnię „Borynia” zasobów w złożu byłej kopalni „Żory” i złoża „Warszowice”, eksploatację pokładów grubych w kopalni „Jas-Mos” oraz udostępnienie złoża pola „Pawłowice 1” przez kopalnię „Pniówek”. Ciągle jednak trwają prace przygotowawcze do likwidacji kopalń „Borynia” i „Jas-Mos” poprzez realizację łączenia tych zakładów z kopalnią Zofiówka w ramach tzw. Kopalni Zespolonej, zbyt mały jest poziom inwestycji w KWK „Krupiński”, a załoga wciąż nie jest pewna przyszłości swojej kopalni. Będziemy pilnować realizacji inwestycji niezbędnych do dalszego funkcjonowania wszystkich zakładów Jastrzębskiej Spółki Węglowej - akcntują związkowcy.
Z informacji zarządu dowiadujemy się, że pracownicy naszej spółki są za bezpieczną prywatyzacją przedsiębiorstwa poprzez wprowadzenie na Giełdę Papierów Wartościowych, gdyż na tym procesie skorzystają pracownicy i sama firma, która uzyska odpowiedni kapitał na inwestycje. Przyznano się w końcu, że od dawna prywatyzacja jest przygotowywana i to bez żadnych konsultacji z pracownikami. Nie istnieje bezpieczna prywatyzacja, nie ma żadnej pewności co do ilości i wartości akcji pracowniczych, które miałaby otrzymać mała część załogi.
Prywatyzacja jest przeniesieniem własności przedsiębiorstwa na podmioty prywatne i nic tego nie zmieni. Obietnice zachowania przez Skarb Państwa większościowego pakietu akcji są bez pokrycia, tego uczy nas dotychczasowa praktyka w tym względzie. Pracownicy nigdy nie będą w pełni współwłaścicielami spółki, ponieważ ich wpływ na decyzyjność i wykonywanie poszczególnych praw właścicielskich przy rozproszonym akcjonariacie będzie znikomy - napisano w stanowsku.
Dla związków zawodowych ważny jest wynik referendum, w którym ponad 90 proc. załogi opowiedziało się przeciwko prywatyzacji. Większość pracowników JSW nie jest uprawniona do ewentualnych akcji pracowniczych. Kto uwierzy w jakieś fikcyjne rekompensaty, skoro nie mamy nawet Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, a gwarancje zatrudnienia przedstawione w projekcie zarządu nowego ZUZP są iluzoryczne. Jak można mówić o jakichkolwiek gwarancjach zatrudnienia, skoro okres wypowiedzenia układu miałby wynosić 3 miesiące, a zapisy przestają obowiązywać w sytuacji, w której jeden z zakładów nie mógłby funkcjonować.
Po prywatyzacji można zlikwidować zakłady nie dające dużych zysków, a pracowników zwolnić bez żadnej rekompensaty. Przy negocjacjach układu zbiorowego nie dopuścimy, by przedstawione przez zarząd „gwarancje zatrudnienia” w tym kształcie weszły w życie - przestrzegają związki zawodowe.
Uczestniczymy w pracach nad nowym układem zbiorowym i zakładowym systemem wynagradzania, gdyż mamy nadzieję, że dzięki tym pracom będzie możliwe wyrównanie zarobków w poszczególnych zakładach Spółki. Standaryzacja płac będzie to jednak proces stopniowy i nie obejmie w tym roku wszystkich grup zawodowych. Do tej pory jednak, pomimo wielu interwencji związków zawodowych zarząd ciągle ignorował problem zróżnicowania zarobków w poszczególnych zakładach spółki łamiąc przy tym prawo pracy.
Zgodnie z kodeksem pracy u jednego pracodawcy, jakim jest JSW pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. Obietnice zarządu przeznaczenia dodatkowych środków na standaryzację płac są w tej sytuacji oczywiste i nie podlegają żadnej dyskusji. Zarząd musi doprowadzić do sytuacji, w której pracownicy wykonujący tę samą pracę zarabiali tak samo, niezależnie od warunków, miejsca i kopalni, w jakiej się pracuje.
Pracownicy czekają z niecierpliwością na należne im 34 miliony złotych. Potraktujemy to jako krok w dobrym kierunku i spłacenie pierwszej raty z „pożyczonych” 100 milionów w zeszłym roku. Jednak karygodne jest wmawianie pracownikom, że zwróciło się im już 70 milionów. Bo czyż zwiększenie ilości godzin pracy górników poprzez większą ilość dni czarnych w roku czy też zwiększenie zatrudnienia w soboty i niedziele może być wykazywane jako podwyżka płac? Czy zmęczony i niepewny przyszłości pracownik będzie pracował wydajniej i bezpiecznej? Na te pytania odpowiedzi są oczywiste - napisali związkowcy JSW.
Czytaj też: Prezes Jarosław Zagórowski napisał list do pracowników JSW