Zmartwienia kadry zarządzającej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Z badania wynika, że część dyrektorów finansowych nadal dostrzega ryzyko związane z niepewną sytuacją ekonomiczną

fot: Andrzej Bęben/ARC

Coraz szersze korzystanie z pracowników tymczasowych czy podwykonawców zwiększa problemy z motywowaniem i rotacją kadr w firmach. Mimo to, zdaniem ich menedżerów, receptą na te kłopoty jest dalsze rozluźnianie struktury zatrudnienia - wynika z raportu Deloitte.

"Pracownicy na żądanie stanowią dziś poważne wyzwanie dla firm, które poszukują metod integracji różnych segmentów pracowniczych (osób zatrudnionych tymczasowo, pracowników etatowych, kontraktowych, prowizyjnych i pracujących na godziny), aby razem tworzyły one jednorodny, choć złożony ekosystem" - ocenili autorzy raportu "Nowy świat pracy 2015" firmy doradczej Deloitte, w którym zaprezentowano wyniki z badań przeprowadzonych wśród 3300 menedżerów ze 106 krajów.

Z raportu wynika, że firmy dopiero dostosowują się do zmian na rynku i wciąż mają trudności, by sprostać wyzwaniom, jakie niesie ze sobą rozluźnienie sposobu zatrudnienia.

Jednym z podstawowych problemów okazuje się ciągła wymiana pracowników.

- W tej chwili na polskim rynku jest olbrzymia czasami rotacja pracowników np. w działach sprzedaży, gdzie są sytuacje, gdy wymienia się 60-70 proc. kadry. To jest niesamowite wyzwanie, jak pogodzić kontynuację biznesu i procesów wewnętrznych z korzystaniem z pracowników kontraktowych, prowizyjnych - mówiła Magdalena Jończak z Deloitte podczas środowej (17 czerwca) prezentacji raportu.

Według Jończyk firmy dopiero uczą się, jak łatwo zastąpić jednego pracownika drugim, bez utraty efektywności.

- Myślę, że są takie obszary, w których wciąż nie znaleźliśmy odpowiedzi, jak to efektywnie w organizacjach realizować - zaznaczyła.

Jak mówiła, wyzwaniem dla przedsiębiorstw jest także motywowanie pracowników, którzy "pracują na godziny i dołączają, kiedy mają ochotę".

- Zaangażowanie pracowników w ostatnich latach dramatycznie spadało - podkreśliła Jończak.

Według Deloitte z rozproszenia pracowników i wzrostu znaczenia elastycznych form pracy, gdzie nie wszyscy pracownicy są "naszymi" pracownikami, wynika też konieczność wypracowania nowego systemu szkoleń i podnoszenia kwalifikacji. Jako pewną receptę przedstawia się tu rozpowszechnienie kursów, szkoleń i grup "coachingowych" oraz "mentoringowych" w systemie online.

- Wyzwaniem jest, jak dostarczyć tę potrzebną do funkcjonowania wiedzę w modelu, który nie będzie kosztowny - mówiła Natalia Pisarek z Deloitte, podkreślając, że dzisiejsi pracownicy nie chcą poświęcać całego dnia na szkolenia i oczekują, że będzie ono nie tylko przydatne i konkretne, ale także zabawne.

Mimo tych trudności, w ocenie autorów raportu, trendu uelastyczniania i rozluźniania systemu zatrudnienia nie da się już odwrócić, gdyż "napędza go sieciowy charakter pracy, wielopokoleniowa kadra, zapotrzebowanie na elastyczne warunki zatrudnienia oraz wymagania biznesowe.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.