Zawsze blisko...

Ten tytuł wystawy fotografii prasowej Stanisława Jakubowskiego, którą od 27 września można obejrzeć w sali ekspozycyjnej na terenie „Nowych Gliwic”, bardzo trafnie oddaje wszystko to, co przez kilkadziesiąt lat swojej zawodowej aktywności dokumentował w obiektywie swojego aparatu ten znany na Śląsku fotoreporter.

Długo można by mnożyć profesjonalne sukcesy Stanisława Jakubowskiego, człowieka o niesłychanym instynkcie, dzięki któremu rejestrował i dokumentował najważniejsze wydarzenia, jakie działy się wokół niego. Zawsze z aparatem i zawsze w drodze.

Fotoreporter nieustannie musi być czujny, gotowy i... odważny – to dewiza Stanisława Jakubowskiego. W następstwie takiego właśnie podejścia do swojej profesji w 1970 r. został m.in. „ozłocony” w Hadze prestiżowym medalem World Press Photo w dziedzinie reportażu za zestaw zdjęć pt. „Wyrwani śmierci”, na których utrwalił trzy doby dramatycznej walki o życie górników, uwięzionych w zawale w kopalni „Generał Zawadzki”.

Był świadkiem wielu takich dramatów. W 1971 r. na swoich zdjęciach utrwalił Alojzego Piontka, górnika zabrzańskiej kopalni „Rokitnica”, uwolnionego przez ratowników z zawału po siedmiu dobach pełnej determinacji akcji, bodaj jedynej, zwieńczonej po takim czasie sukcesem, w dziejach światowego górnictwa. W tym samym roku obserwował zmagania strażaków, usiłujących zapanować nad pożarem w rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach. Pośród żywiołu ognia raz jeszcze znalazł się w 1992 r., dokumentując walkę z pożarem lasów wokół Kuźni Raciborskiej. W 1985 r. z nieodłącznym aparatem znalazł się w sali zabrzańskiej kliniki, gdzie dochodził do zdrowia pierwszy w Polsce pacjent z przeszczepionym sercem.

Ale utrwalał też zjawiska i rzeczy – wydawałoby się – banalne. W reportażu zatytułowanym „Szatnia” próżno wyglądać człowieka. Jest natomiast, pozostający w chaszczach, wóz z ostatnią toną węgla, jest stos nikomu już niepotrzebnych kasków i buciorów, są puste haki z torbą o nieznanej zawartości i wizerunkiem roznegliżowanej panienki na motorze. Całość układa się jednak w przejmujący obraz schyłku wielu kopalń, poddanych tzw. restrukturyzacji. Ten reportaż jest nam szczególnie bliski, ponieważ miejscem jego wernisażu była redakcja „Trybuny Górniczej”. Co oczywiste, bliski jest nam również sam Stanisław Jakubowski, który przez wiele lat publikował swoje zdjęcia w naszym tygodniku.

– W ciągu kilkudziesięciu lat mojej przygody z aparatem fotograficznym obserwowałem wszystkie najważniejsze wydarzenia na Śląsku. Dominującą tematyką moich zdjęć były praca i życie górników. Przez obiektyw śledziłem m.in. rozbudowę Rybnickiego Zagłębia Węglowego, a po latach – bardzo trudną dla tego środowiska – likwidację wielu kopalń – wspomina Stanisław Jakubowski.

Jest rzeczą znamienną, że wystawę naszego przyjaciela, inaugurującą III Gliwicki Miesiąc Fotografii, można oglądać w sali ekspozycyjnej „Nowych Gliwic” przy Bojkowskiej 37, czyli w jednym z budynków po zlikwidowanej kopalni „Gliwice”. Stanisław Jakubowski może się tu czuć, jak u siebie. Upoważnia go do tego nie tylko fakt, że w latach 1946–1977 był mieszkańcem tego miasta i członkiem Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego. Jeszcze bardziej to, że w czasach świetności kopalni wielokrotnie bywał tu pod ziemią, zatrzymując w kadrze codzienną pracę górników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników

Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że  sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Od filharmonii do kopalni. 13. Festiwal im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320

Od 30 października do 25 listopada 2026 roku Zabrze stanie się centrum muzycznych spotkań poświęconych dziedzictwu Krzysztofa Pendereckiego. Trzynasta edycja Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320, organizowana przez Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, odbywa się pod hasłem „Synergie” i po raz pierwszy wyraźnie wychodzi w region.

Chopin 135 metrów pod ziemią. Chiński pianista Hao Rao zachwycił w Kopalni Soli „Wieliczka”

Są spotkania, które pozostają w pamięci długo po wybrzmieniu ostatniego dźwięku. Takim wydarzeniem był koncert chińskiego pianisty Hao Rao, który 27 października wypełnił Komorę Jana Haluszki muzyką Fryderyka Chopina.