Zanim został gwiazdą NHL był... górnikiem w kopalni „Piast”

Rozmowa z Mariuszem Czerkawskim, najwybitniejszym polskim hokeistą

Gdy 18 lat temu wyjeżdżałeś do Szwecji, tyski klub, w którym się wychowałeś, był uzależniony od górnictwa, zaś zawodnicy mieli etaty kopalniane. Czy Mariusz Czerkawski zjeżdżał na dół, by poznać trud górniczej pracy?

Na dole nie pracowałem, ale pamiętam, że byłem zatrudniony na etacie na powierzchni. Zanim wyjechałem do Szwecji, bardzo szybko debiutowałem w polskiej ekstraklasie. Miałem 16, może 17 lat i jako młodociany pracownik nie zjeżdżałem na dół. Byłem prowadzony w kopalni „Piast” na powierzchni, ale tak po prawdzie, to nie przepracowałem tam ani jednego dnia. Raz byłem na kopalni, ale tylko po to, by podpisać jakieś ważne dokumenty. To była modna wówczas w naszym sporcie fikcja.

W tamtym okresie sportowcy, występujący w klubach górniczych, często żartowali, że kopalnię poznawali wyłącznie przy okienku kasowym.

Ja kopalnię „Piast” oglądałem dość często, a to z tego powodu, że znajdowała się przy drodze do Oświęcimia. Gdy nasz zespół jeździł na mecze z Unią, to przejeżdżaliśmy obok kopalni. Takie były moje związki z KWK „Piast”. Oczywiście szanowałem i szanuję ciężką pracę górników, ale ja też nie leniłem się na treningach, więc za darmo nie brałem górniczej pensji.

Gdy 18 lat temu wyjeżdżałeś z Polski, nasze kluby funkcjonowały na zupełnie innych zasadach...

Na pewno klubom śląskim było łatwiej, głównie z powodu finansowego wsparcia kopalń. Pytanie do hokeistów było tylko takie – ile chcesz zarabiać, jaki chcesz mieć etat w kopalni. Ale o szczegóły należałoby zapytać legendę tyskiego hokeja, Józka Zagórskiego, który był wówczas przy drużynie i wytrwał przy niej do czasów obecnych. Ja zaczynałem karierę w Tychach, no i skończyłem w Tychach. Koło się zamknęło. GKS był zawsze w moim sercu, 18 lat tutaj nie grałem, ale warto było wrócić na ten ostatni, pożegnalny mecz. Warto mieć swoje pasje i walczyć do końca.

Przy okazji pożegnalnego meczu pewnie wspominałeś stare czasy?

Gdy grałem i trenowałem w tamtym GKS Tychy, to byłem nikomu nieznanym chłopakiem, który nosił starszym kolegom wodę i sprzęt, podawał im krążki. Dla mnie wtedy tyski klub był czymś niesamowitym, dawał mi szansę wybicia się, zrobienia dużej kariery. Chciałem poczuć prawdziwą adrenalinę i ją poczułem. 18 lat temu nie byłem z prezesem i działaczami „na ty”, nie mogłem sobie z nimi usiąść i normalnie porozmawiać. Był respekt i szacunek.

Czy teraz, po zawieszeniu łyżew na kołku, na stałe osiądziesz na Śląsku, czy też dalej będziesz obieżyświatem?

To trudne pytanie, bo nie zamierzam wyłączać się z życia sportowego. Sport mam w sercu i nadal chcę pomagać młodzieży, uczestniczyć w imprezach propagujących hokej. Chcę także służyć radą nowym władzom i nowemu prezesowi Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. Ja mam dwa domy, jeden w Tychach, a drugi w Warszawie. W jednym miejscu będę kilka dni, w innym kolejne, więc trudno mi powiedzieć, czy jest miejsce, gdzie osiądę na stałe.

Kibice będą teraz wypatrywać nowego Mariusza Czerkawskiego, a ty będziesz miał dużo wolnego czasu, by pojawiać się na meczach hokejowych i... piłkarskich. Znane jest bowiem Twoje zamiłowanie do futbolu. Masz swoje ulubione kluby piłkarskie na Śląsku?

Muszę przyznać, że nieźle sobie radzę na boisku piłkarskim i wiele razy grałem w imprezach dobroczynnych. Miałem zresztą zostać piłkarzem, ale wybrałem – i chyba dobrze – hokej. Z kolei Wojtek Fibak mówi, że doskonale radzę sobie na kortach tenisowych. Lubię także narty, więc tych pasji sportowych mam wiele. A wracając jeszcze do piłki i klubów śląskich, to kibicuję tym, w których grają moi koledzy. Kibicowałem Górnikowi Zabrze, ale Tomek Hajto już w nim nie gra. Szkoda. Moim przyjacielem jest także Piotrek Świerczewski, który zmienia klub. Piotrek był na moim pożegnaniu w Tychach, podobnie jak inny były reprezentant Polski Radek Gilewicz, który karierę zaczynał tak jak ja, w GKS Tychy.

Mariusz Czerkawski, nazwany przez amerykańskich dziennikarzy „Księciem Nowego Jorku”, przez 18 lat ligowej kariery w Polsce, Szwecji, USA, Finlandii, Kanadzie i Szwajcarii rozegrał 1124 spotkania, strzelił 409 bramek i miał 388 asyst, co daje 797 punktów w punktacji kanadyjskiej. W kadrze Polski rozegrał 42 mecze, zdobył 24 gole i zaliczył 16 asyst. W Europie i za oceanem grał w 11 klubach: GKS Tychy, Djurgardens IF (Szwecja), Hammarby IF (Szwecja), Boston Bruins (NHL), Blues Espoo (Finlandia), Edmonton Oilers (NHL), New York Islanders (NHL), Montreal Canadiens (NHL), Hamilton Buldogs (AHL), Toronto Maple Leafs (NHL), Rapperswil-Jona (Szwajcaria).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Finowie triumfują na Śląsku. Wyniki 82. Rajdu Polski

Teemu Suninen i Antte Haapala wygrali 82. Rajd Polski, rundę Rajdowych Mistrzostw Europy FIA (ERC). Obok Finów na podium stanęli Polacy. Drugie miejsce zajął Jakub Matulka z Danielem Dymurski, a na trzeciej pozycji uplasowali się Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk. 

Urlop? Dla Polaków luksusem są cisza, spokój i natura, a nie luksusowy hotel

Cisza i święty spokój są dla Polaków największym luksusem podczas wakacji - wynika z najnowszego Barometru Providenta. Taką odpowiedź wskazało 32,8 proc. respondentów.

Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach

Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.

Letnie święto na Nikiszu. Odpust u Babci Anny

Tegoroczny Jarmark u Babci Anny odbędzie się w niedzielę, 26 lipca. Jak zwykle będzie towarzyszył odpustowi w parafii św. Anny w katowickim Nikiszowcu.