Zabytek nie do zdarcia

Kazimierz Skowronek po każdej szychcie może czuć się podwójnie spełniony. Chcąc nie chcąc pełni bowiem dwie ważne funkcje – maszynisty wyciągowego i przewodnika muzealnego.

Bierze się to stąd, że maszyna parowa, prezentowana w kompleksie zabytkowej kopalni „Ignacy” w Rybniku, wciąż pracuje pełną parą przy likwidacji Ruchu Ignacy kopalni „Rydułtowy-Anna”. Kiedyś służyła do transportu węgla na powierzchnię. Dziś przy jej pomocy transportuje się materiał.

– Bywa, że wycieczek przybywa tu kilka dziennie. Jak tylko otworzą się drzwi budynku, zwiedzający niemal od razu zasypują mnie dziesiątkami pytań. A niech pan za to pociągnie, proszę teraz zatrzymać, a teraz ruszyć. Wielu prosi mnie o pozowanie do wspólnej fotografii. Nigdy nie protestuję. Lecz nikomu nawet przez myśl nie przejdzie, że ja nie jestem żadnym przewodnikiem, ale obsługuję maszynę w czynnym zakładzie górniczym – śmieje się Skowronek.

Maszyna parowa, którą podziwiać można na „Ignacym”, ma ponad sto lat i jest nie do zdarcia. Ostatni remont generalny przeszła czterdzieści lat temu. Od tego czasu pracuje praktycznie bezawaryjnie.

Obsługujący ją dyspozytor zajmuje miejsce na podwyższeniu, skąd steruje jej pracą i dogląda, czy olbrzymi bęben sprawnie się obraca.

– Dwadzieścia lat spędziłem sam na sam z tym kolosem i na dobrą sprawę mógłbym wytrzymać jeszcze drugie tyle. Maszyna doskonale się prowadzi mimo swych lat. Do emerytury jakoś jej nie spieszno, zupełnie przeciwnie niż mnie. Zimą doskonale grzeje i wówczas chłód nie jest straszny. Tylko latem trochę się napocę, ale da się przeżyć – dowcipkuje maszynista, pociągając co chwila za sterczące zewsząd dźwignie.

Adam Serwotka, sztygar zmianowy oddziału szybowego, systematycznie kontroluje pracę maszyny. Sporej wielkości tłok z wygrawerowanymi napisami przesuwa się tam i z powrotem buchając biała parą. Promienie słoneczne wpadające do budynku odbijają się od tłusto naoliwionego, srebrzystego tłoka. Rzadki, biały dym wydostający się na zewnątrz przyciąga uwagę kolejnych grup zwiedzających.

– Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha – cytuje fragment wiersza Juliana Tuwima opiekunka grupy przedszkolaków. Dzieciaki z zainteresowaniem przyglądają się urządzeniu. – To ci dopiero supermachina! – komentują.

Kompleks kopalni „Ignacy-Hoym” w Rybniku coraz częściej odwiedzają również wycieczki zagraniczne i ważne persony. Znajdujące się na tym terenie budynki oraz urządzenia są wpisane do rejestru zabytków i powoli przygotowywane na przyjęcie wzmożonego ruchu turystycznego. W przyszłości ma powstać tu muzeum górnicze z prawdziwego zdarzenia.

– Musimy to wszystko uchronić od zapomnienia, żeby przypominało potomnym o pracy ojców. Jak tylko Kompania Węglowa w całości przekaże wszystko miastu, zabierzemy się ostro do roboty. Na razie gromadzimy środki i liczymy na pieniądze europejskie – wyjawia Alojzy Szwachuła, były górnik, obecnie przewodniczący Stowarzyszenia Zabytkowej Kopalni „Ignacy”.
Wśród jego członków są samorządowcy, działacze społeczni, byli i obecni dyrektorzy miejscowych kopalń.

Całkowita adaptacja pozostawionej przez górnictwo infrastruktury na muzeum pochłonie ogromne pieniądze, ale z pewnością warto będzie je zainwestować.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapraszają na pierwsze zajęcia Energetyczno-Górniczego Uniwersytetu III Wieku

Nowy Uniwersytet III Wieku o profilu energetyczno-górniczym ma na celu stworzenie miejsca, w którym zawodowcy związani z górnictwem i energetyką będą mogli pogłębiać wiedzę o historii śląskiego przemysłu oraz współczesnych wyzwaniach technologicznych.

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.