Z wędką od dziadka i dziecięcym entuzjazmem

Sosnowiec, niedzielny poranek, 1 czerwca. Wokół namiotu, rozpiętego opodal stawu Smug, kotłuje się dzieciarnia. Przyszli z rodzicami, częściej z dziadkami. Zaproszenie Koła Wędkarskiego PZW nr 26 „Kazimierz” do udziału w zawodach spławikowych z okazji Dnia Dziecka przyjęło 57 młodych pasjonatów łowienia ryb. Najmłodszy, Marcel Kułakowski, dopiero za trzy tygodnie skończy 3 latka. Gimnazjaliści uchodzili już w tym gronie za prawdziwych weteranów.

Jak przystało na poważne zawody, rozpoczęło je losowanie stanowisk nad zbiornikiem. Ale po wybraniu numerka każdy z zawodników był obdarowywany słodyczami i napojami. Kwadrans po ósmej Janusz Koziorowski dał sygnał do zarzucania wędek.

No i zaczęło się prawdziwe misterium z tajnikami zanęcania i dobierania kompozycji najatrakcyjniejszych rybich smakołyków. Młodzi wędkarze grali fair, dzieląc się czerwonymi robakami i innymi przynętami. W tych „rarytasach” najbardziej gustowały okonie, ukleje i płotki. Wielkością na ogół przypominały szprotki.

Marcel Kułakowski z wędką od dziadka i dziecięcym entuzjazmem wyciągał z wody pierwszego w życiu okonia. Później, w miarę trwania zawodów, był już coraz bardziej senny.
Po dwóch godzinach wpatrywania się w spławik kilka miniaturowych okoni miał już też w więcierzu gimnazjalista Grzegorz Otrębowski. Nad Smug przyjechał z bratem Krzysztofem i tatą. Zbigniew Otrębowski, właściciel firmy ślusarsko-spawalniczej nie tylko towarzyszył synom, lecz był również jednym ze sponsorów zawodów. Grzegorz był nieco zdegustowany mizernym połowem. Zdarzało się już, że wyjmował z wody pokaźne karpie i karasie.

– Chłopcy mają zacięcie do wędkowania. Bywa, że bez protestów zrywają się ze snu o drugiej nad ranem żeby pojechać ze mną na ryby – mówił dumny z synów pan Zbigniew.
Przed 11. siedmioletnia Angelika Topolska miała już w siatce 15 okoni i uklejek. – Robaki zakłada tata – przyznała, wskazując na współautora sukcesu.

– W tych zawodach liczba złowionych ryb jest rzeczą drugorzędną. Chodziło nam o to, żeby sprawić dzieciom uciechę – cieszył się z udanej imprezy Ryszard Pawłowski, prezes Koła „Kazimierz”.
Gdy jury starannie ważyło zawartość siatek i więcierzy, pod namiotem czekały już na młodych wędkarzy dyplomy i nagrody. Poszczególne kategorie wiekowe wygrali Wiktor Lasota, Magdalena Gąsiorek i Mateusz Tokarz, ale ani jedno dziecko nie odeszło z pustymi rękoma – w podarunkach był sprzęt sportowy, zabawki, gry, akcesoria wędkarskie...

Wśród fundatorów nagród były m.in.: kopalnia „Kazimierz-Juliusz” i tamtejsze organizacje związkowe. Specjalną nagrodę dla najmłodszego wędkarza zawodów – kołowrotek – ufundował i wręczył trzyletniemu Marcelowi Edmund Kamiński, górnik kopalni „Kazimierz-Juliusz” i weteran miejscowego koła wędkarskiego. Tym prezentem manifestował po trosze także własną radość, gdyż niedawno został dziadkiem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.

100 szefów kuchni, 20 stref i jeden wielki cel. 13 września Kulinarny Ogień rozgrzeje TAURON Park Śląski

Wielki finał charytatywnej akcji Kulinarny Ogień 13 września 2026 r. w TAURON Parku Śląskim. Na gości czekać będzie blisko 100 szefów kuchni, 20 autorskich stref kulinarnych, koncerty i atrakcje dla całych rodzin. A przede wszystkim – wspólny cel: wsparcie budowy pierwszego na Śląsku stacjonarnego hospicjum dla dzieci „TuSieTuli”. Organizatorzy chcą podczas finału zebrać minimum 250 tys. zł.