Wyścig przejechał przez sztolnie Osówki

Turyści odwiedzający Podziemne Miasto Osówka w Górach Sowich wreszcie mogą skorzystać z budynku, gdzie są toalety i gdzie można schronić się przed deszczem. Dotąd służyły im tylko toi-toje przed wejściem do sztolni i drewniane zadaszenia.

W tym roku oddany został do użytku budynek przy parkingu samochodowym. Znajduje się on około trzysta metrów od wejścia do sztolni. Tutaj przeniesiono też kasę biletową i sprzedaż książek. Nie będą tym raczej zachwyceni turyści, którzy do sztolni przychodzą pieszo od strony Walimia przez góry. Będą oni musieli niepotrzebnie drałować kilkaset metrów po bilet i wracać z nim z powrotem pod wejście. Na pociechę im można dodać, że droga od budynku do wylotu sztolni została wiosną wysypana żwirkiem. W budynku oprócz kasy i węzła sanitarnego znajduje się niewielka salka konferencyjno-audiowizualna. Ma być także restauracja. Obiekt posiada ogrzewanie gazowe.

– Chcemy tu zrobić centrum konferencyjne – powiedział Zdzisław Łazanowski, dyrektor Zakładu Turystycznego „Podziemne Miasto Głuszyca-Kompleks Osówka”.

Sztolnie i komory w górze Osówka wykuli więźniowie hitlerowskich obozów koncentracyjnych w drugiej połowie II wojny światowej. Mała część hal została obetonowana. Nie jest znana dokumentacja budowlana obiektu, dlatego nie znamy jego przeznaczenia. W marcu 1996 r. w podziemiach Osówki ruszyła podziemna trasa turystyczna. W 2007 r. sprzedano tu 59,5 tys. biletów wstępu.

Przed udostępnieniem turystom, podziemia zostały zabezpieczone pod względem górniczym. Część stropów została osłonięta metalową siatką, tam, gdzie trzeba, zastosowano kotwy i drewnianą obudowę. Od pięciu lat obudowa wymieniana jest kawałkami w miarę potrzeb. Niedawno w niektórych miejscach zastosowano betonowe plomby. Co dwa tygodnie stan podziemi sprawdza fachowiec-górnik.
Podziemia Osówki budzą zainteresowanie głównie dzięki olbrzymim, kilkunastometrowej wysokości halom wykutym w skale. Jak mówi dyrektor Łazanowski, w tym roku był tu już konsul generalny Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, byli też przedstawiciele prasy hiszpańskiej, oraz telewizji z takich państw, jak Łotwa, Malezja i Niemcy.

Czasem zdarzają się imprezy nietypowe, jak choćby w czerwcu, kiedy przez sztolnie Osówki prowadziła trasa... wyścigu kolarskiego. 650 rowerzystów przejechało wtedy przez podziemia. W październiku i listopadzie ub.r. kręcona była w podziemiach Osówki część zdjęć do polskiego filmu-dreszczowca pod tytułem „Pora mroku”. Pozostałością po planie filmowym jest kilka eksponatów z filmu, stojących w jednej z obetonowanych hal.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Fot glowne 2026 08 13 Nettg 00

Kopalnia Soli „Wieliczka” – jedna wycieczka, setki wrażeń!

Podróże czy edukacja? Połącz jedno i drugie, zabierz swoją klasę na szkolną wyprawę do Kopalni Soli „Wieliczka”. Zamiast lekcji aktywna nauka podczas zwiedzania. Wybierz trasę idealną do wieku uczniów i posiadanej przez nich wiedzy.

Małysz nadal przyciąga. Tysiące osób odwiedziło już centrum narciarstwa jego imienia

W ciągu miesiąca ponad 5 tysięcy osób odwiedziło Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza w Wiśle. Nowa atrakcja turystyczna przyciągnęła zarówno mieszkańców, jak i turystów z Polski oraz zagranicy. – Nazwisko Adama Małysza wciąż ma w sobie magię i nadal przyciąga ludzi - mówi Tadeusz Papierzyński, prezes spółki Baseny Wisła, która zarządza obiektem.

1

Oktoberfest w beskidzkim wydaniu. Pomysł na integrację firmową w Hotelu*** NAT Wisła

Szukasz pomysłu na oryginalne spotkanie dla pracowników, integrację zespołu albo nieformalne wydarzenie dla klientów? Jesienny wyjazd w klimacie Oktoberfestu może być świetną alternatywą dla tradycyjnej kolacji firmowej. Hotel*** NAT Wisła zaprasza na wyjątkową imprezę OKTOBER w Malince, gdzie bawarski klimat spotyka się z tyrolską atmosferą, góralską gościnnością i beskidzkimi smakami.