Wypadki zdarzają się innym?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ponad połowa pracowników (57 proc.) czuje się w pracy bezpieczniej, niż wynika to z potencjalnego ryzyka związanego z wykonywanym przez nich zawodem

fot: Andrzej Bęben/ARC

Panuje przeświadczenie, że przykre doświadczenia spotykają najczęściej kogoś innego. Stąd zapewne tak wysoki wskaźnik poczucia bezpieczeństwa i przeświadczenie, że jest się doskonale przeszkolonym w zakresie bezpieczeństwa pracy - twierdzi Grzegorz Kowalczyk z firmy Millward Brown, która przeprowadziła badanie opinii "Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2014". Jego zdaniem Polacy podchodzą niefrasobliwie do spraw bezpieczeństwa w pracy.

Badanie przeprowadzono na zlecenie Koalicji Bezpieczni w Pracy w lipcu 2014 r., na reprezentatywnej próbie Polaków pracujących zawodowo.

Co trzeci Polak miał wypadek
Dla 67 proc. Polaków charakter ich pracy wiąże się z zagrożeniem dla zdrowia lub życia, ale ponad połowa Polaków czuje się w pracy bezpieczniej, niż wskazuje na to ryzyko związane z wykonywanym zawodem. Zdaniem ponad dwóch trzecich pracujących Polaków charakter ich pracy wiąże się z potencjalnym zagrożeniem dla zdrowia lub życia, z czego dla 9 proc. z nich jest to zagrożenie bardzo poważne. Co trzeci pracownik w ciągu ostatnich lat był świadkiem lub słyszał o wypadku w swoim miejscu pracy, z czego aż 7 proc. stanowiły wypadki śmiertelne. Co piąty pracownik doświadczył rażących naruszeń przepisów bhp, dokonywanych zarówno przez pracowników, jak i pracodawców. Pomimo to zaledwie 13 proc. pracowników obawia się o swoje życie lub zdrowie w miejscu pracy. Zdecydowana większość (87 proc.) czuje się tam bezpiecznie, biorąc pod uwagę zabezpieczenia zapewniane przez pracodawcę, z czego ponad połowa (58 proc.) czuje się bardzo bezpiecznie.

Poczucie zagrożenia pracowników jest znacznie mniejsze niż rzeczywiste zagrożenie. Ponad połowa pracowników (57 proc.) czuje się w pracy bezpieczniej, niż wynika to z potencjalnego ryzyka związanego z wykonywanym przez nich zawodem.

- Wyniki badania wskazują, jak ważna jest edukacja w zakresie bhp. Pomimo że większość pracowników czuje się bezpiecznie w swoim miejscu pracy, a swoją wiedzę z zakresu procedur bezpieczeństwa ocenia dobrze, to realny poziom ryzyka wydaje się znaczący. Wskazuje na to nie tylko wysoki odsetek rażących naruszeń przepisów bhp, ale także duża liczba wypadków - twierdzi Andrzej Smółko, prezes CWS-boco Polska.

Zdaniem większości respondentów branżami obarczonymi największym ryzykiem utraty życia lub zdrowia są budownictwo i przemysł wydobywczy (odpowiednio 71 proc. i 67 proc. wskazań). Niemal połowa badanych wskazała przemysł chemiczny, a co trzeci transport i logistykę. Prawie jedna czwarta za najbardziej niebezpieczne branże uważa energetykę i lotnictwo, 9 proc. zaś branżę medyczną.

Z kolei trzy najpoważniejsze zagrożenia wskazywane przez pracowników, których charakter pracy wiąże się z potencjalnym ryzykiem, to wypadek samochodowy (22 proc., najczęściej związany z sektorem transportu i logistyki), praca na wysokości (18 proc., najczęściej wskazywana w sektorze budowlanym) oraz niebezpieczne maszyny (11 proc., najczęściej wskazywane w sektorze budowlanym).

Wypadki oraz rażące naruszenia przepisów zdecydowanie częściej zdarzają się w branży produkcyjnej, najczęściej w dużych przedsiębiorstwach (powyżej 250 zatrudnionych). Z deklaracji respondentów wynika jednak, iż to właśnie większe zakłady bardziej dbają o organizację i zakres szkoleń bhp niż małe lub mikroprzedsiębiorstwa. Stosunkowo najmniej potencjalnie i realnie niebezpiecznych zdarzeń miało miejsce w branży usługowej, najczęściej w mniejszych zakładach pracy (do 50 zatrudnionych).

Pozorna znajomość zasad
Zdecydowana większość pracowników (ponad 90 proc.) twierdzi, że zna procedury bezpieczeństwa obowiązujące pracodawcę, a w sytuacji złamania lub nieprzestrzegania przez niego procedur bezpieczeństwa powiadomiłaby o zdarzeniu Państwową Inspekcję Pracy. Jednak zdaniem Witolda Polkowskiego, doradcy prezydenta pracodawców RP, odpowiedzi na to pytanie nie pokrywają się z rzeczywistością.

- Respondenci ocenili szkolenia bhp jako użyteczne, a tak naprawdę odbywają się one według programów od lat nieaktualizowanych - informuje Polkowski. - Pracownicy uważają się za dobrze przeszkolonych, deklarując znajomość przepisów i procedur bhp. Przeczą temu analizy przyczyn większości zaistniałych wypadków przy pracy, spowodowanych odstępstwami od tych procedur - dodaje.

Koalicję Bezpieczni w Pracy, która zleciła badanie, powołały cztery firmy: CWS-boco Polska, PW Krystian, Lafarge oraz TenCate Protective Fabrics w celu promowania kultury bezpieczeństwa pracy i zwiększania świadomości społecznej w tej kwestii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło.