Była okazja, by podnieść sobie poziom adrenaliny i sprawdzić swoją odwagę. Zjazd na linie z 20-metrowej skały, „tyrolka” – czyli zjazd po skośnej linie z wysokości 24 metrów oraz eksploracja jaskini. Podczas zjazdu, zgodnie ze wskazówkami instruktora, można było samemu kontrolować tempo odpadania, a w oczach tylko migotały skały. Zupełnie inaczej było w przypadku „tyrolki”. Tutaj należało skoczyć w przepaść i sunąć w dół po linie nabierając prędkości. Najtrudniejszy był ten pierwszy krok. Niektórzy kilkakrotnie podchodzili do każdej z konkurencji, czasem strach udawało się przełamać już po pierwszej próbie. Jaskinia Głęboka była kolejnym sprawdzianem hartu ducha. Na początku wystarczyło tylko oświetlić jej czeluść, a wejście nie nastręczało specjalnych problemów. Na śmiałków czekała jednak jeszcze druga komora. Droga do niej wiodła przez 15-metrowy kręty i ciasny tunel. Ci, którzy podjęli wyzwanie, mieli świadomość, że nie ma mowy o odwrocie.
W tunelu nie da się odwrócić i czołgać z powrotem. Kask i ubranie robocze stanowiło podstawowe zabezpieczenie. Odważni nie żałowali udziału. Wracali zmęczeni i wybrudzeni niczym z akcji ratunkowej, ale humory dopisywały. Nie był to wcale koniec programu tej niezwykłej wyprawy. Po przybyciu na metę czekały na nich quady. Te czterokołowe pojazdy są stałą atrakcja na wszelkich imprezach plenerowych i terenowych. Bardzo łatwa obsługa sprowadzona do hamulców i gazu pozwala po raz kolejny podnieść poziom adrenaliny. Przed rozpoczęciem każdej jazdy uczestnik zapoznawany jest z techniczną obsługą pojazdu oraz zasadami bezpieczeństwa, bo inaczej... lepiej nawet nie myśleć, zwłaszcza jeśli droga jest kręta i spadzista. Żeby było weselej na ratowników z „Wujka” czekał też spec od walki na kulki z farbą. To była czwarta konkurencja.
Tym razem grę toczono w formie podchodów leśnych. Celem było zdobycie flagi przeciwnika, przeniesienie jej do swojej bazy oraz unieszkodliwienie maksymalnie dużej ilości „wrogów”. Karabiny poszły więc w ruch. Wystrzelano wszystkie naboje. Dzieciaki tymczasem próbowały swych sił w budowie wieży ze skrzynek i konstruowaniu dość specyficznego mostu linowego. Nikt nie ma wątpliwości, że taka propozycja spędzania wolnego czasu może być tylko skierowana do ludzi o wyjątkowo twardych charakterach, którzy chcą poznać smak prawdziwej przygody, a jednocześnie posiadają tych kilka cech typowych dla bohatera. Najważniejsze z nich to ciekawość świata, wytrzymałość fizyczna, silna motywacja oraz wewnętrzna dyscyplina.
Założeniem podobnych treningów jest przygotowanie człowieka na spotkanie z ekstremalną sytuacja. Szkoły przetrwania stanowią model faktycznych wyzwań, czekających zwłaszcza osoby zamierzające kierować zespołami pracowniczymi w wyjątkowo trudnych warunkach. Sytuacje te stanowią swoiste laboratorium, w którym w krótkim czasie ujawniają się cechy przywódcze, umiejętność współpracy oraz zdolności reagowania w skrajnie trudnych warunkach. Nikt więc nie ma wątpliwości – to była niezła próba sił! A wieczorem przy ognisku dzielono się wzajemnie wrażeniami. Najmłodszym nawet nie śniło się, że mają takich dzielnych tatusiów. Pewnie
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.