Węgiel z importu wypełnia lukę na rynku

fot: Maciej Dorosiński

Zdaniem Jerzego Markowskiego, jeśli chcemy uatrakcyjniać zawód górnika, przyciągnąć ludzi do pracy, to trzeba poszukać nowoczesnych rozwiązań

fot: Maciej Dorosiński

- Węgiel importowany nie jest zagrożeniem dla surowca rodzimego. Natomiast, gdyby polski węgiel zalegał na zwałach i mielibyśmy do czynienia z importem, to wówczas moglibyśmy mówić o problemie – uważa Jerzy Markowski, b. wiceminister gospodarki, ekspert górniczy.

- Węgiel z zagranicy wypełnia lukę, która jest na rynku. To pokazuje, że obecnie nie wydobywamy wystarczająco dużo. Trzeba jednak pamiętać, że kiedyś tę część rynku trzeba będzie odzyskać i to może być trudne zadanie. Tym bardziej, że nasze porty zwiększają swoje moce przeładunkowe, jeśli chodzi o węgiel – ocenia ekspert.

Jego zdaniem receptą na tą sytuację są inwestycje w górnictwie. Ale jak wiadomo, specyfika branży sprawia, że ich efekt jest widoczny nie od razu, ale dopiero po kilku latach.

- Musimy zwiększyć wydobycie i przy tym sprawić, by jego koszty były jak najniższe – uważa b. wiceminister gospodarki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź

Załoga oddziału GRP-4 kopalni Zofiówka świeci przykładem

Straty finansowe w górnictwie węgla energetycznego, skrócony czas pracy w kopalniach i świetne wyposażenie techniczne kopalni Zofiówka. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 26 września 1996 r.

Biogaz i biometan mogą zastąpić nawet 20-25 proc. całego zużycia gazu w Polsce

Miłosz Motyka: bez podpisu prezydenta ustawy o podatku od firm paliwowych trudno będzie o środki na nowy CPN.

Na Wall Street wzrosty na koniec udanego tygodnia