Wdowa po górniku i jej funeralny biznes

fot: Kajetan Berezowski

Do tej pracy trzeba mieć żelazne nerwy i stoicką cierpliwość - podkreśla Mariola Stempka

fot: Kajetan Berezowski

Ośmiokąty, sarkofagi, amerykanki dzielone i zwykłe, antaby, utensylia. Terminy te raczej nic nie mówią zwykłemu śmiertelnikowi. - Może i lepiej, ale dla mnie to codzienność, nic niezwykłego - przyznaje Mariola Stempka, wdowa po górniku.

Żeby być na swoim, trzeba mieć przede wszystkim dobry pomysł, ale na tym nie koniec. Pieniądze, to rzecz równie istotna. Dla najbardziej przedsiębiorczych wdów po górnikach Kompania Węglowa, Katowicki Holding Węglowy, jego Spółka Szkoleniowa i Fundacja Rodzin Górniczych przy współpracy Śląskiego Banku Spółdzielczego Silesia w Katowicach przygotowały korzystne kredyty. Jedną z takich przedsiębiorczych jest Mariola Stempka.

W 2002 r. uruchomiła zakład pogrzebowy "Kalia" w podrybnickich Jejkowicach. Zawsze powtarzała, że jak brać się za biznes, to tylko za pewny. Teraz korzysta z kredytu preferencyjnego dla górniczych wdów, które zdecydowały się zainwestować we własną działalność gospodarczą.

Branża jak każda inna
- Odsetki rzędu 3 procent w skali roku to doprawdy żadne pieniądze, podczas gdy zwykłe kredyty inwestycyjne oprocentowane są ponad cztery razy wyżej. Grzech nie skorzystać. Za te środki zmodernizuję zaplecze zakładu - zapowiada.

Branża funeralna, jak każda inna, podlega modom i kryzysom. Po tym, jak zmniejszono o połowę zasiłek pogrzebowy, trudno wyprawić osobie bliskiej godny pochówek. Poza tym konkurencja jest spora. Każdy schodzi z ceny w miarę posiadanych możliwości. Musi być jednak utrzymana granica zdrowego rozsądku, wszak chodzi o szacunek dla zmarłego.

- Eleganckie karawany są niezbędne. Dysponuję trzema i w zupełności wystarczy. Natomiast zrezygnowałam z zakupu lodówek i zaoszczędziłam. Korzystam z tych na cmentarzu komunalnym w Rybniku. Oferta trumien jest też na każdą kieszeń, od 1,2 tysiąca złotych do 2,5 tysiąca złotych. Owszem, jak ktoś chciałby pochować bliskiego w trumnie amerykańskiej, z dzielonym wiekiem, nie ma przeszkód, sprowadzę, ale koszty poszybują wówczas znacznie w górę. Co do samej ceremonii, to raczej uczulam moich pracowników, by nosili trumny na ramionach, zamiast korzystać z wózka. Chodzi o nadanie uroczystości dostojeństwa. Polskie społeczeństwo hołduje tradycyjnym wartościom i niektóre nowinki rodem zza oceanu nie bardzo pasują do naszej rzeczywistości - zwraca uwagę pani Mariola.

Amerykanie rzeczywiście szokują swoimi funeralnymi pomysłami. Telefony komórkowe i butle tlenowe (na wszelki wypadek) wkładane zmarłym do trumien, wreszcie specjalne urządzenia montowane przy pomnikach, służące do odtwarzania zarejestrowanego za życia głosu osoby zmarłej, nieprędko zadomowią się w rodzimej obyczajowości. Podobnie jak tanatopraksja, czyli zabieg polegający na zabezpieczeniu ciała zmarłego przed rozkładem lub usunięciu zmian pośmiertnych. Choć z tej ostatniej możliwości korzysta się już coraz częściej.

- Gustowny makijaż na twarzy zmarłej, przy zastosowaniu odpowiednich środków, tudzież uformowanie fryzury to już normalka. Ja zlecam te czynności specjalistom, ale dopilnować muszę osobiście. Sprawa delikatna, ma się rozumieć. Często mnie ludzie pytają, czy boję się nieboszczyka. Odpowiadam, że raczej żywych należałoby się bać, nie zmarłych. Z drugiej jednak strony czasem się dziwię samej sobie. Jako dziecko wszystkiego wokół się bałam. Zasypiałam zawsze przy włączonym świetle, a teraz chodzę sobie wieczorami po prosektorium i nie robi to na mnie najmniejszego wrażenia - dodaje.

Mocne nerwy
Praca w zakładzie pogrzebowym, choćby tylko w biurze, do przyjemnych z pewnością nie należy. Człowiek przecież nieustannie spotyka się z ludzkim cierpieniem.

- Myśli pan, że go nie dzielę z rodzinami zmarłych? Wręcz przeciwnie. Zwłaszcza jak umiera ktoś młody. Wtedy żal jest ogromny. Do tej pracy trzeba mieć żelazne nerwy i stoicką cierpliwość. Żałobnicy chcą się wygadać. Zawsze opowiadają o zmarłym, że był dobrym człowiekiem, leczył się i już miało być dobrze, aż tu nagle - stało się. I w takiej atmosferze bólu, po stracie bliskiego, trzeba rodzinie pomóc wybrać trumnę, omówić szczegóły ceremonii i wystawić fakturę - podsumowuje Mariola Stempka, dla znajomych i rodziny znana z wielkiego poczucia humoru.

Kiedyś jej kilkuletnia wówczas córeczka uczestniczyła w lekcji poświęconej różnym zawodom. W pewnym momencie nauczycielka zapytała ją: a kim jest twoja mama?". Ona na to: pogrzebaczką! Śmiechu było co niemiara. Mariola Stempka ma na szczęście dystans do tego, czym się zajmuje. To jest po prostu zwyczajny biznes.

- W sam raz dla mnie - podkreśla wdowa po górniku prowadząca funeralny biznes.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.