Według statystyk śląskiej policji katowicki Nikiszowiec jest jedną z najniebezpieczniejszych dzielnic miasta. Zdarza się tu większość przestępstw kryminalnych, plagą ostatnich lat są także podpalenia i dewastacje. Mieszkańcy dzielnicy uważają, że poprawę sytuacji spowodowałoby zamontowanie systemu monitoringu. Miasto na monitorowanie Nikisza nie ma jednak pieniędzy, lokalne społeczeństwo postanowiło więc wziąć sprawy w swoje ręce.
Jarmark wymyślony i zorganizowany przez Centrum Aktywizacji Lokalnej przy miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej oraz stowarzyszenie „Razem dla Nikiszowca” odbędzie się w niedzielę 7 grudnia na placu kościelnym. We współorganizacji imprezy może wziąć udział każdy, kto tylko ma ochotę. Wystarczy zgłosić się do punktu informacji obywatelskiej, który działa przy tutejszym domu parafialnym. Mieszkańcy dzielnicy, którzy bardzo aktywnie podchwycili tę ideę, mają bardzo różne pomysły na zarobienie pieniędzy dla swojego Nikisza. Sprzedawać będą wyroby kulinarne – oprócz ciast także żur, bigos i wodzionkę – pamiątkowe bibeloty wykonane z masy solnej, pamiątki przywiezione z dalekich podróży, czy namalowane przez siebie obrazy.
Na jarmark można przynieść też przeróżne wygrzebane na strychu starocie; przedmiotem licytacji będzie koszulka z podpisami zawodników hokejowego klubu Naprzód Janów i choinkowe bombki ozdobione autografami wykładowców związanych z katowicką filmówką. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, aby sprzedawać na jarmarku efekty własnych wysiłków kulinarnych czy plastycznych, pomóc może przy zbieraniu podpisów poparcia pod petycją o zamontowanie w dzielnicy systemu monitoringu.
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.