W Ostrawie coraz więcej imprez kulturalnych kojarzonych jest z górnictwem

Zakończone we wrześniu Międzynarodowe Sympozjum Rzeźbiarskie „Landek 2008” jest jedną z nich. Dla rzeźbiarza z Łodzi Janusza Czumaczenki to było w pewnym sensie przełomowe wydarzenie.

Na terenach Muzeum Górniczego w Ostrawie-Petrzkowicach sympozjum odbyło się już po raz czwarty. Tym razem uczestniczyło w nim siedmiu profesjonalnych artystów: Nowozelandczyk Donald Buglass, Egipcjanin Salah Hammad, Węgier Laszlo Lugossy, Słowak Radko Macuha, Czesi Jaromir Svarziczek i Maria Szeberova oraz Polak – 46-letni Janusz Czumaczenko, adiunkt Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, kierujący obecnie pracownią rzeźby na Wydziale Grafiki i Malarstwa.

– Nie jestem typem ekspansywnego artysty, który odwiedza plenery, sympozja i objeżdża wystawy. Dałem się jednak skusić na ten wyjazd i okazuje się, że była to decyzja trafiona. Podoba mi się to miejsce, są tu sympatyczni ludzie, zebrałem sporo doświadczeń. Jak pracuje się samemu, to brakuje wymiany poglądów i podglądania, jak to robią inni. U nas w Łodzi nie ma wydziału rzeźby, gdzie można by podzielić się doświadczeniami. Dlatego wyjazd do Ostrawy bardzo się przydał – tłumaczy Czumaczenko.

Polski artysta za temat swej pracy wybrał „kalendarz”. Dlaczego?

– Przez ostatnie dwa lata kontynuuję cykl rzeźb o wspólnej nazwie „Korespondencje”. Tworzą go listy do żony, listy z wakacji, kartka świąteczna. Kalendarz jest również taką korespondencją. W kalendarzu zwykliśmy zapisywać różne sprawy i stąd staje się on czymś w rodzaju pamiętnika. Podobnie jak listy. Przypomina o przemijaniu czasu. Wyznacza tę chwilę, w której żyjemy, w której możemy powiedzieć coś o sobie i coś po sobie pozostawić. My pozostawimy po sobie nasze kamienie – wyjawia artysta.

Janusz Czumaczenko jest związany z rzeźbą od dziecięcych lat.

– Pochodzę z niezamożnej rodziny, dlatego wszystkie swoje zabawki lepiłem z gliny. Glina wysychała i miałem żołnierzyki, czołgi – wszystko, czego chciałem. To w człowieku pozostaje. Idąc do liceum plastycznego wiedziałem, że chcę być rzeźbiarzem. A co jest w rzeźbiarstwie fascynującego? Dla mnie wszystko. Materiał jest fascynujący, ciężka praca jest fascynująca. Fascynujące jest to, że robi się coś konkretnego. Bo rzeźba to konkret. Ja nie wyobrażam sobie bycia kimś innym, niż rzeźbiarzem – dodaje.

Do Ostrawy przywiózł z sobą całą walizkę sprzętu. Między innymi: młotki pneumatyczne, szlifierki elektryczne z piłami diamentowymi oraz tarcze do polerowania i szlifowania kamienia.
Łódzki rzeźbiarz i wykładowca miał również okazję wraz z pozostałymi uczestnikami sympozjum odwiedzić kopalnię „ČSM” w ruchu. Zawsze powtarza, że boi się latać samolotem i tym samym rezygnuje z dalekich podróży. Ale zjazd pod ziemię – dlaczego nie?

– Nigdy przedtem nie byłem na kopalni i nigdy chyba już nie będę. Zjechać tysiąc metrów pod ziemię i przekonać się, jak ciężko pracują tam ludzie, to fascynujące. W Polsce czasami narzeka się na górników, że mają duże przywileje. Jak zobaczyłem, jak ciężka jest ich praca, to od razu zmieniłem zdanie. Było to naprawdę duże przeżycie – przyznaje Czumaczenko.

Martin Kucharz, czeski artysta rzeźbiarz i zarazem gospodarz biennale, nie ukrywa, że sam wpadł na pomysł zapoznania swych kolegów po fachu w górniczą robotą. – To dla nich ogromna frajda. Podobnie jak dla zwiedzających Muzeum Pod Landekiem kontakt z artystami światowego formatu. Oni tworzą pod gołym niebem, a ludzie mogą do woli patrzeć, jak wygląda ich warsztat pracy. W sumie niezły pomysł na upowszechnianie kultury – śmieje się Martin Kucharz. Nie sposób nie przyznać mu racji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.

Górnicy i hutnicy na filmach sprzed 60 lat. Mamy je! Warto zobaczyć!

Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć film zmontowany z archiwalnych nagrań TVP 3, zachęcamy do oglądania! Ma ponad 7 minut, nosi tytuł „Twarze Przemysłu” i był pokazywany podczas tegorocznej Industriady w Muzeum Miejskim „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej.

Polska i Niemcy udostępnią 60 tys. Biletów Przyjaźni dla młodych podróżnych

Resort infrastruktury oraz Federalne Ministerstwo Transportu Niemiec uruchamiają kolejowy Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni, z którego będzie mogło skorzystać 60 tys. młodych osób w wieku od 18 do 27 lat. Każdy z krajów udostępni po 30 tys. biletów - poinformowało w środę polskie ministerstwo.