W kopalni Zofiówka zginął górnik
- O godz. 10.20 rano znaleziono go na pomoście nadszybia szybu I skipowego. Leżał na ziemi z widocznymi obrażeniami głowy. Szybka reanimacja nie dała skutków. Godzinę później lekarz stwierdził zgon – powiedziała „Trybunie Górniczej” Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik prasowy Jastrzębskiej Spółki Węglowej, do której należy KWK Zofiówka.
Przyczyna zgonu nie jest na razie znana. Ustala je specjalna komisja. Wykluczono już czynniki zewnętrzne. W tej chwili brane są pod uwagę dwie możliwości – zgon z przyczyn naturalnych, np. zawał mięśnia sercowego, bądź też upadek górnika, spowodowany potknięciem lub poślizgnięciem się.
Zmarły górnik miał 57 lat. Zostawił żonę i dwoje dzieci.