Takiej akcji charytatywnej jeszcze nie prowadziliśmy. Dlatego pomaga nam radą i patronatem Krystyna Bochenek, wicemarszałek Senatu RP, która jak mało kto potrafi wzruszać serca ludzi hojnych i zamożnych. Na ich obecność na uroczystości w Galerii „Szyb Wilson” bardzo liczymy. Swój udział potwierdziła m.in. Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki. Licytacja kalendarzy z fotografiami przedstawiającymi dzieci górników — którzy zginęli lub stracili zdrowie w wypadkach pod ziemią — przyczyni się do spełnienia ich marzeń. Autorem artystycznych zdjęć jest syn tragicznie zamarłego najsłynniejszego polskiego himalaisty — Wojciech Kukuczka.
Spełniajmy dziecięce marzenia
Ola i Piotr Mirek z Sosnowca – dziesięć lat temu stracili tatę. Zginął w wypadku w kopalni „Niwka-Modrzejów”. Twarze tego rodzeństwa oraz 10 innych podopiecznych Fundacji Rodzin Górniczych zdobią strony Kalendarza „Trybuny Górniczej” na 2009 rok.
Trzy ekskluzywne wydania tego kalendarza, jutro o godz. 19 w Galerii Szyb Wilson w Katowicach-Nikiszowcu, zostaną wystawione na licytację, z której całkowity dochód zostanie przeznaczony dla podopiecznych fundacji. Pieniądze zostaną przekazane na konkretny cel uzgodniony z zarządem FRG. Prawdopodobnie będzie to zimowisko dla najmłodszych podopiecznych fundacji.
Podczas gali będzie można kupić także kalendarz w normalnym, dużo mniejszym formacie. Reprinty kalendarza będą także sprzedawane w Wydawnictwie Górniczym, które po raz pierwszy organizuje tego typu akcją charytatywną.
Gala prezentacyjna unikatowego Kalendarza „Trybuny Górniczej” na 2009 rok będzie połączona nie tylko z aukcją, ale także z promocją młodych talentów. Na uroczystości będą oczywiście dzieci, czyli buzie miesięcy nowego roku. One już opowiadały o swoich uzdolnieniach nie tylko reporterom „TG”, ale także Telewizji „Silesia”. Zgromadzona publiczność podczas gali w katowickiej Galerii Szyb Wilson będzie mogła poznać je osobiście, bez pośrednictwa dziennikarzy. Wśród gości, mamy nadzieję, będą hojni sponsorzy, którzy przyczynią się do realizacji dziecięcych marzeń i rozkwitu talentów.
Patronat honorowy nad licytacją limitowanych egzemplarzy kalendarza objęła Krystyna Bochenek, wicemarszałek Senatu RP. W uroczystości weźmie udział około 200 osób znanych z pierwszych stron gazet. Swoje przybycie potwierdziła m.in.: wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska. Udział zapowiedziały także wiceminister skarbu Joanna Schmid i doradca prezydenta RP Bożena Borys-Szopa.
Oprawę artystyczną gali zapewni koncert zespołu bluesowo-jazzowo-soulowego – BREAD, BUTTER & THE EGGS. Będzie można posłuchać urzekającego, trzyoktawowego głosu wschodzącej gwiazdy sceny i sztuki plastycznej Agnieszki Łapki – absolwentki malarstwa katowickiej ASP, stypendystki programu Telewizji Polskiej „Dolina Kreatywna”. Wystąpi z Mirosławem Rzepką, multiinstrumentalistą oraz pianistą Krzysztofem Głuchem. Galę i aukcję poprowadzi znany dziennikarz radiowy Piotr Karmański.
Propozycja wykonania zdjęć do kalendarza „Trybuny Górniczej” była pierwszym poważnym zawodowym zadaniem, jakiego się podjąłem. Na scenerię swoich zdjęć wybrałem typowe śląskie, postindustrialne pejzaże. Podjąłem decyzję, żeby fotografować dzieci w takim otoczeniu, bowiem one wszystkie pochodzą z rodzin dotkniętych nieszczęściem. Poprzez alegorię schyłkowego przemysłu starałem się pokazać ich sytuację życiową. Miałem wpływ na wybór swoich modeli, pojechałem wraz z dziećmi na wycieczkę w okolice Wrocławia i tam starałem się je poznać i zorientować, jak będą zachowywały się przed obiektywem.
Zależało mi też na tym, żeby dobrze się nam wspólnie pracowało, żebyśmy mogli nawiązać dobry kontakt. Podczas robienia zdjęć umawiałem się z każdym z nich z osobna i na kilka godzin jechaliśmy w plener. Interesującą scenerię starałem się znaleźć w najbliższym otoczeniu ich domów. Sesja trwała przynajmniej dwie godziny, potem z powstałych zdjęć trzeba było wybrać te, które znajdą się w kalendarzu. Nie przeszkadzało mi podczas pracy, że moi modele nie mieli doświadczenia w pozowaniu, uznałbym to raczej za atut.
Chciałem pokazać na fotografiach ich autentyczne przeżycia, doznania i emocje. Pokazać ich historię. Prawdę o nich. Niekoniecznie smutek, bo przecież dzieci na fotografiach zachowują się różnie: uśmiechają się, patrzą w dal, są zamyślone. W nawiązaniu kontaktu nie mieliśmy żadnych problemów. Moje osobiste doświadczenia nie miały wpływu na nasze relacje, chociaż może podświadomie wpłynęły na efekt naszej pracy.
Zobacz takźe:
Unikatowy kalendarz \"Trybuny Górniczej\"