Transport: coraz bezpieczniej na kolei

fot: Maciej Dorosiński

W analizie obecnego stanu transportu w województwie autorzy wskazali m.in. na spadek znaczenia kolei. Jako główną przyczynę zdiagnozowali mało atrakcyjną ofertę

fot: Maciej Dorosiński

O jedną czwartą od 2011 r. zmniejszyła się liczba wypadków na kolei; 2014 r. był pod tym względem najbezpieczniejszy w historii - mówił w poniedziałek (3 marca) wiceminister infrastruktury i rozwoju Sławomir Żałobka, który odpowiada w resorcie m.in. za koleje.

W poniedziałek ministerstwo infrastruktury i rozwoju podsumowało działania realizowane na rzecz bezpieczeństwa na kolei. W spotkaniu udział wzięli m.in. wiceminister Sławomir Żałobka, prezes i wiceprezes Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztof Dyl i Ignacy Góra.

- Od czterech lat liczba wypadków na kolei spada, rok 2014 był pod tym względem najbezpieczniejszy w historii - powiedział wiceminister Żałobka.

Przypomniał, że w 2014 r. wprowadzono pakiet rozporządzeń, w którym kompleksowo uregulowano proces szkolenia i doskonalenia zawodowego maszynistów. Znowelizowana została także ustawa o transporcie kolejowym, do której wprowadzono m.in. regulacje eliminujące nieprawidłowości związane z naruszaniem norm czasu pracy przez maszynistów.

Prezes Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztof Dyl poinformował, że w 2014 r. ponad 70 proc. wypadków na kolei było niezależne od systemu kolejowego, przede wszystkim chodzi tu o nieostrożnych pieszych przechodzących przez tory w miejscach niedozwolonych i kierowców ignorujących bezpieczeństwo na przejazdach.

Dyl zaznaczył, że UTK prowadzi kontrole przewoźników kolejowych i zarządców infrastruktury, które obejmują czas pracy maszynistów, dokumentację i sprawność urządzeń. "W 2014 roku pracownicy UTK przeprowadzili 2884 kontroli oraz działań w zakresie promowania kultury bezpieczeństwa, przy czym liczba kontroli w zakresie bezpieczeństwa ruchu kolejowego wyniosła 1766" - dodał wiceprezes UTK Ignacy Góra.

Góra powiedział, że urząd w 2014 r skontrolował 128 maszynistów, którzy według informacji zebranych przez UTK pracując u więcej niż jednego przewoźnika kolejowego wykonywali prace łamiąc przepisy kodeksu pracy m.in. w zakresie nieprzestrzegania czasu pracy i czasu wypoczynku. Jak dodał - w 95 przypadkach podejrzenia zostały potwierdzone po przeprowadzeniu kontroli.

- Po stwierdzeniu nieprawidłowości kierujemy odpowiednie wnioski do sądu który wymierza maszynistom kary grzywny, które wynoszą od 500 do 1000 złotych - zaznaczył Góra. Podkreślił, że maszyniści mogą wykonywać prace dla więcej niż jednego przewoźnika, ale pod warunkiem, że spełnione są przepisy Kodeksu Pracu.

Góra dodał, że na rynku pracy brakuje maszynistów i przewoźnicy kolejowi zaczynają o nich "walczyć".

- Dzisiaj brakuje w kraju ok. 1500 maszynistów - wszystkich maszynistów jest ok. 17 tys. Zapotrzebowanie na usługi maszynistów jest dosyć duże a szkolenie w zależności od wymaganych od maszynisty kwalifikacji trwa od 7 do nawet 16 miesięcy i jest kosztowne - podkreślił Góra.

Krzysztof Dyl powiedział, że w celu podniesienia poziomu bezpieczeństwa na kolei, UTK powołał zespół ds. monitorowania bezpieczeństwa który odbył już 12 spotkań. Oprócz tego urząd publikuje na stronach internetowych informacje pokontrolne oraz organizuje warsztaty dla podmiotów rynku kolejowego dotyczących m.in.taboru kolejowego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje prof. Marian Mitręga. Wieloletni pracownik Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego

Nie żyje prof. dr hab. Marian Mitręga. Politolog przez blisko pół wieku związany był z Wydziałem Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W lipcu skończyłby 74 lata.

Basen nieczynny, zawiniły szkody górnicze

Jeden z basenów na terenie kąpieliska odkrytego w Bytomiu uległ poważnej awarii. W ubiegłym tygodniu, najprawdopodobniej na skutek szkód górniczych, pękła żelbetowa konstrukcja basenu.

Fundacja Świetlikowo buduje stacjonarne hospicjum dla dzieci w województwie śląskim

To będzie pierwsze takie miejsce w województwie śląskim. Fundacja Świetlikowo buduje stacjonarne hospicjum dla dzieci. Zanim jednak placówka zacznie pomagać najmłodszym pacjentom, potrzeba szesnastu milionów złotych na dokończenie budowy i wyposażenie obiektu. Fundacja apeluje o pomoc i uruchamia zbiórkę.

Jak hale pneumatyczne radzą sobie z ekstremalnymi warunkami pogodowymi?

Hale pneumatyczne są coraz częściej wybierane jako zadaszenie kortów tenisowych, boisk piłkarskich i innych obiektów sportowych. Pozwalają ograniczyć wpływ deszczu, śniegu, wiatru oraz niskich temperatur na codzienne użytkowanie obiektu. Dzięki temu sezon sportowy może trwać znacznie dłużej, a w wielu przypadkach obiekt może być wykorzystywany także w okresie jesienno-zimowym.