Tragedia w „Halembie” – górniczy świat pochylił głowę

Niewątpliwie akcja ratownicza przeprowadzona podczas ubiegłorocznej tragedii w kopalni „Halemba” była jedną z najtrudniejszych w całej historii polskiego górnictwa węgla kamiennego. Zwłaszcza z uwagi na ilość ofiar, skomplikowane warunki na dole i konieczność zastosowania wielu technik ratowniczych. Nie bez znaczenia była również ogromna presja społeczna, która towarzyszyła jej od samego początku.

To było olbrzymie doświadczenie dla całego światowego górnictwa. Trzeba było uciec się do technik rzadko stosowanych podczas akcji ratowniczych. Aby udostępnić cały rejon powypadkowy dla potrzeb inspekcji, koniecznym było skierowanie na dół nurków – podkreśla Mirosław Bagiński, dyrektor techniczny Centralnej Stacji Ratowictwa Górniczego w Bytomiu. Zastępy ratownicze działały optymalnie do zagrożeń występujących w kopalni. Na samym początku akcja prowadzona była w niezwykle szybkim tempie, ponieważ poszkodowani byli ludzie. Zachowano przy tym pełne bezpieczeństwo ekip ratowniczych.

Tragedia w „Halembie” dała ratownictwu olbrzymi materiał, w oparciu o który prowadzi się obecnie wszystkie poziomy i rodzaje kursów specjalistycznych, od podstawowych, poprzez kursy dla dozoru ratowniczego, nie ratowniczego ze szkoleniami dla kierowników kopalnianych stacji ratowniczych włącznie.

Organy nadzoru górniczego zleciły we wszystkich stacjach ratownictwa górniczego kontrole w zakresie wyposażenia w sprzęt pomiarowy i jego stanu technicznego. Przedsiębiorcy górniczy zostali ponadto zobligowani zaleceniami do wyposażenia w sprzęt poprawiający komfort pracy w trudnych warunkach mikroklimatu i pozwalający na podstawowy monitoring parametrów fizjologicznych osób biorących bezpośredni udział w akcji na dole. Rygorystycznie poddawane są kontroli wszystkie parametry funkcjonowania przyrządów gazowych i poprawności ich wskazań.

Jedno tylko musi budzić niepokój wszystkich odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w naszych kopalniach – sytuacja kadrowa branży. - Nie da się ukryć, że jest kiepska – przyznaje Mirosław Bagiński. - Był okres, gdy wcale nie szkolono w zawodach górniczych. Proces naturalnego kształcenia w górniczym fachu zaczynający się na szkole zawodowej zupełnie się załamał. Górnik najpierw powinien zdobyć podstawową wiedzę, poprzeć ją wieloletnim doświadczeniem, a następnie podwyższać kwalifikacje. Praktyka odgrywa tu decydująca rolę. Trzeba na dole zostawić trochę potu, żeby nabrać obycia w odniesieniu do górotworu, który jest nieprzewidywalny mimo znakomitej techniki w zakresie zagrożeń gazowych, prewencji tąpaniowej i przeciwpożarowej – zwraca uwagę Bagiński.

Zgodnie z przepisami, to właśnie zakłady górnicze odpowiedzialne są za przygotowanie kadry ratowniczej na przyszłość, dbając o jej wyszkolenie. - Wiadomo, że w chwili obecnej w naszym górnictwie pracuje wystarczająca osób przygotowanych do działań ratowniczych. Nie ma jednak pewności, czy da się ten stan utrzymać. Zbieramy zgłoszenia na szkolenia w przyszłym roku. Na pewno jesteśmy w stanie przeprowadzić większą ich ilość szkoleń, ale czy będzie kogo szkolić… - rozkłada ręce Bagiński.

Pozostaje wreszcie jeszcze jedna szalenie istotna kwestia. Otóż już dwanaście lat temu specjaliści z WUG zwracali uwagę na niepokojące zjawiska polegające nie tylko na niewstrzymywaniu robót prowadzonych w warunkach ewidentnego zagrożenia i tolerowaniu przez osoby kierujące zespołami niebezpiecznych zachowań pracowników ewidentnie łamiących przepisy bezpieczeństwa.

Zdaniem psychologów, ogromny wpływ na wypadkowość w górnictwie ma nastawienie psychiczne, z jakim górnicy przystępują do pracy. Dostępne dane wskazują, że wysokie napięcie nerwowe wpływa w sposób destrukcyjny na psychikę człowieka do tego stopnia, że może on stracić kontrolę nad czynnościami, jakie wykonuje i tym samym narazić na ryzyko wypadku siebie i innych. A przecież ryzyko w swej ogólnej formie jest ściśle związane z zarządzaniem bezpieczeństwem. Ba… po tragedii w „Halembie” wręcz mówi się, że zarządzanie bezpieczeństwem jest w istocie właśnie zarządzaniem ryzykiem!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uczcili rocznicę strajku w Fazosie i opiekuna Solidarności

Z okazji 36. rocznicy strajku w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach  w kościele pw. Piotra i Pawła odbyła się uroczysta msza święta. Pod tablicami poświęconymi strajkującym i Solidarności złożono kwiaty. W zbiegu ulic Opolskiej, Cebuli i Królika odsłonięto tablicę z nazwą skweru. Od teraz nosi on oficjalnie imię ks. Zygmunta Trochy, proboszcza parafii Piotra i Pawła w latach 1976-2006, który duszpasterską opieką objął „Solidarność”.

Kopalnia ziemowit

Kopalnia Ziemowit zmodernizowała pompownię. Będą duże oszczędności

Stabilne ciśnienie w sieci, ponad 75% mniej zużywanej energii i zwrot z inwestycji w zaledwie 15 miesięcy – takie efekty przyniesie kompleksowa modernizacja pompowni hydroforowej wraz z instalacją paneli fotowoltaicznych w Oddziale KWK Piast-Ziemowit Ruch Ziemowit – informują w Polskiej Grupy Górniczej. Inwestycja – jak dodają w PGG - nie tylko radykalnie obniży koszty eksploatacji, ale także ograniczy awaryjność i wyeliminuje ryzyko przerw w dostawach wody pitnej do sieci kopalnianej i podmiotów zewnętrznych.

Będzie wsparcie dla branż energochłonnych

Polski przemysł ma mocne fundamenty, ale świat się zmienia, dlatego uruchamiamy wsparcie dla branż energochłonnych: dopłaty do cen energii i inwestycje w transformację energetyczną - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Future Mining Forum & Expo 2026. Trzy dni o przyszłości górnictwa, surowców i przemysłu

9-11 września w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach odbędzie się Future Mining Forum & Expo 2026, nowe wydarzenie Grupy PTWP, które powstało na bazie ponad 40-letniej tradycji targów górniczych. To trzy dni debat, spotkań biznesowych i prezentacji technologii, podczas których górnictwo zostanie pokazane w znacznie szerszym kontekście, jako jeden z fundamentów bezpieczeństwa surowcowego, energetycznego i przemysłowego.