Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.02 PLN (+0.69%)

KGHM Polska Miedź S.A.

294.30 PLN (+0.10%)

ORLEN S.A.

129.54 PLN (+0.50%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.35 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.32 PLN (-1.00%)

Enea S.A.

20.88 PLN (-0.85%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.35 PLN (+0.83%)

Złoto

5 183.74 USD (+0.49%)

Srebro

86.93 USD (+1.82%)

Ropa naftowa

97.76 USD (+0.91%)

Gaz ziemny

3.25 USD (0.00%)

Miedź

5.89 USD (+0.07%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.02 PLN (+0.69%)

KGHM Polska Miedź S.A.

294.30 PLN (+0.10%)

ORLEN S.A.

129.54 PLN (+0.50%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.35 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.32 PLN (-1.00%)

Enea S.A.

20.88 PLN (-0.85%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.35 PLN (+0.83%)

Złoto

5 183.74 USD (+0.49%)

Srebro

86.93 USD (+1.82%)

Ropa naftowa

97.76 USD (+0.91%)

Gaz ziemny

3.25 USD (0.00%)

Miedź

5.89 USD (+0.07%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

To wyjątkowe miejsce opowiadające o historii gliwickiej kopalni może obejrzeć każdy zainteresowany

fot: Kajetan Berezowski

Jan Woźniak wciela się m.in. w postać sygnalisty

fot: Kajetan Berezowski

Jan Woźniak to chodząca encyklopedia dziejów gliwickiej kopalni Sośnica. Emerytowany inżynier górnik stworzył jedyną w swoim rodzaju izbę tradycji. Jest jej kustoszem i wciela się w rolę przewodnika. Ruszyliśmy więc razem na zwiedzanie tego wyjątkowego miejsca, pełnego górniczych pamiątek.

– Trwające w ciągu minionych 300-360 mln lat ruchy górotwórcze skorupy ziemskiej powodowały, że warstwy skał osadowych, w tym pokłady węgla, były wciskane w dół, wypiętrzane i przecinane uskokami. Dlatego wydobywane dziś pokłady węgla rzadko kiedy są regularnie ułożone i zalegają na głębokości od kilku metrów do kilku kilometrów pod ziemią – rozpoczyna swą opowieść Jan Woźniak.

Na ścianie nad gablotą w pierwszej izbie widnieje mapa przedstawiająca przekrój przez górotwór kopalni Sośnica i nachylone pokłady węgla.

– Na styku pokładu węgla i przyległego pokładu iłowców lub mułowców odbijały się szczątki dawnych roślin karbońskich. Dzięki temu wiemy, jak one wyglądały i jakie były duże. W naszej Izbie Tradycji mamy takie odciski roślin karbońskich, pozyskane z Muzeum Geologii Politechniki Śląskiej – opowiada.

Wśród nich widać nawet gałązkę paproci. Jest jeszcze jeden wyjątkowy eksponat. To sferosyderyt znaleziony w przystropowej warstwie łupków ilastych pod ziemią w kopalni Sośnica. Dowiadujemy się przy okazji, że pierwsze udane wiercenia poszukiwawcze węgla w Gliwicach przeprowadził w 1854 r. Mateusz Schwilimski. Było to około 200 m od ulicy Sikorskiego i późniejszych szybów na Polu Wschód, na drodze dojazdowej do współczesnych kortów tenisowych w Sośnicy, a więc na terenie obszaru górniczego późniejszej kopalni Sośnica.

– Na pierwszy pokład węgla kamiennego natrafiono na głębokości 70,76 m. Inwestor robót wiertniczych Antoni Ehr, nadsztygar kopalni srebra Fryderyk w Tarnowskich Górach, uzyskał w 1857 r. od Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu nadanie pierwszego pola górniczego na terenie Gliwic o nazwie Eustachius – tłumaczy Jan Woźniak.

Co ciekawe, pole górnicze miało powierzchnię niewiele ponad 1 km kw. i według ówczesnego pruskiego prawa górniczego zostało oznaczone w terenie kamieniami granicznymi ustalonego kształtu i opisu. Z zaciekawieniem spoglądamy na taki właśnie kamień.

Innym aktywnym inwestorem górniczym na terenie Sośnicy był książę Hugo zu Hohenlohe-Oehringen ze Sławęcic. Geologiczne wiercenia poszukiwawcze prowadzone z jego polecenia doprowadziły do uzyskania nadania w 1867 r. pola górniczego Oehringen, które obejmowało mniej więcej obszar dzisiejszej parafii św. Jacka.

Z pewnością ten fakt zaciekawi zwiedzających. Oto bowiem polsko-niemiecka granica państwowa przecięła obszar górniczy uruchomionej w 1917 r. kopalni Sosnitza i budowanej kopalni Carl Oswald (obecne Pole Zachód).

– Część pracowników niemieckiej kopalni mieszkała w Polsce, np. w Przyszowicach, i dojeżdżała do pracy na rowerach, korzystając z przejść granicznych i specjalnych przepustek małego ruchu granicznego. Potem zjeżdżali pod ziemię na Polu Wschód w Sośnicy i pod ziemią wracali do Polski, gdzie były najbogatsze pokłady węgla. Taka eksploatacja była legalna, w oparciu o uregulowania prawne, pod warunkiem, że kopalnia miała wszystkie szyby po tej samej stronie granicy. Po pracy odbywali drogę powrotną w przeciwnym kierunku, wracając do domu rodzinnego. A zatem w ciągu doby przekraczali granicę polsko-niemiecką czterokrotnie, dwa razy na powierzchni i dwa razy pod ziemią! Przy czym mieszkańcy Górnego Śląska posługiwali się dwujęzycznymi przepustkami granicznymi, umożliwiającymi legalne przekraczanie granicy – opowiada Jan Woźniak.

W Izbie Tradycji kopalni Sośnica podziwiać można również lampy górnicze, w tym karbidowe różnych typów, lampy elektryczne akumulatorowe, tzw. bomby, będące na wyposażeniu górników z lat 50. XX w., lampy elektryczne akumulatorowe zwane urzędniczymi, będące ponad pół wieku temu na wyposażeniu dozoru górniczego, lampy akumulatorowe przodkowe używane do doświetlania miejsca pracy, a także benzynowe wskaźnikowe, znane pod potoczną nazwą: górnicza lampa bezpieczeństwa. Używano ich jeszcze w latach 80. zeszłego stulecia do sprawdzania składu powietrza, głównie poziomu zawartości tlenu.

Spora część eksponatów, zwłaszcza w postaci dokumentów i zdjęć, poświęcona jest funkcjonowaniu kopalni w okresie międzywojnia, a następnie okupacji hitlerowskiej.

– W czasie działań wojennych w Zabrzu uszkodzona została elektrownia i energią elektryczną nie były zasilane wentylatory głównego przewietrzania i pompy głównego odwadniania kopalni. Dolne pokłady zalewane były gromadzącą się wodą i rozwijały się podziemne pożary w nieprzewietrzanych wyrobiskach. Aby kopalnię ratować przed zagładą (również swoje miejsca pracy), zawiązała się grupa miejscowych górników, którzy pod kierownictwem inż. Henryka Bodory, nadsztygara R. Smolki i sztygara szybowego Fryderyka Dłubacza przystąpili do działania już 1 lutego. Zachowały się nazwiska niektórych z tych kilkudziesięciu górników: Tunk, Wawrzynek, Mołata, Dworaczek, Marks, Kwiatoń, Cyroń. Za wstawiennictwem sośnickiego proboszcza ks. Jonienca uzyskali zgodę wojskowego komendanta Sośnicy na wstęp na kopalnię i podjęcie działań. Było to również w interesie Sowietów, bo węgiel potrzebny był dla wspomożenia ich wysiłku wojennego. Górnicy zostali zarazem wykluczeni z organizowanych transportów do obozów internowania na Wschodzie – wyjaśnia kustosz.

Na ścianach korytarza, w sąsiedztwie powyższego obrazu, zawieszonych jest kilka obrazów malowanych na szkle, przedstawiających scenki rodzajowe z Górnego Śląska, świętujących górników i różne zwyczaje. Autorką tych obrazów jest pani Maria Jaworska – emerytowana przedszkolanka.

Są też hełmy i telefony bakelitowe tarczowe z lat 50. i 60. XX w. Wśród licznych fotografii wzrok przykuwają dwie. Pierwsza z wpisem prezydenta Polski Lecha Wałęsy, druga wykonana podczas wizyty górników kopalni Sośnica w Watykanie u papieża Jana Pawła II.

I wreszcie centralne miejsce Izby Tradycji. Jest nią ekspozycja poświęcona głównie Polu Wschód kopalni Sośnica, najstarszej historycznie, uruchomionej 16 października 1917 r. części zakładu górniczego. Centralną część pomieszczenia zajmuje diorama wykonana w skali 1:100, prezentująca widok Pola Wschód kopalni Sośnica według stanu z 1945 r.

– Ponieważ jest to zarazem kompletny model kopalni węgla kamiennego, to ze względu na trójwymiarowość jest atrakcyjnym nośnikiem treści edukacyjnych – zauważa Jan Woźniak.

Makieta robi spore wrażenie. Prawie wszystkie ustawione na niej obiekty są podświetlane. Z prawej strony makiety ulokowana została tablica sygnalizacyjna i odwzorowane jest stanowisko sygnalisty z nadszybia szybu.

– Stan aktualny pokazuje klatkę szybową stojącą za wrotami szybowymi na nadszybiu. Wszystkie wykorzystane elementy są autentyczne i kiedyś pracowały na czynnych szybach – wyjaśnia dalej twórca tego niezwykłego miejsca.

Jan Woźniak włożył w przygotowanie ekspozycji wiele serca i osobistego zaangażowania, a także własnej wiedzy o górnictwie i jego historii. Dziś izba gotowa jest już na przyjęcie zwiedzających. Po uprzednim umówieniu można zobaczyć zgromadzone w niej eksponaty we wtorki po południu, w środy i czwartki od rana do godziny 15.00 oraz w każdą drugą sobotę miesiąca.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi

Kryminał na weekend: „Rechtorka”. Czy licealistka zabiła nauczycielkę chemii?

Trwa promocja trzeciej części serii Kryminalny Śląsk, której autorką jest Magdalena Majcher. Lokalny dziennikarz Borys Dyrda pracuje nad sprawą morderstwa nauczycielki chemii jednego z katowickich renomowanych liceów. Akcja książka „Rechtorka” dzieje się w 2001 roku, pokazuje miasto, które musi wymyślić swoją tożsamość na nowo i zagubionych nastolatków pozostawionych bez