Narcyz Dudek: ostra sprzeczka z aniołem stróżem
Wreszcie jest. Wierzchołek. Zapominam o wietrze, zimnie, zmęczeniu. Wzruszenie. Radość niemal ciśnie łzy do oczu. Anioł stróż, z którym przekomarzałem się w drodze, znów obok mnie. Pieszczotliwie głaszczę skałę wierzchołka, opatuloną we flagi i szarfy zdobywców. I... spieprzam. Tak wejście na najwyższy szczyt Kaukazu wspomina Narcyz