Na Śląsku zawsze gwizdali na Deynę
- Gdybym miał sięgnąć pamięcią do jednego meczu, który utkwił mi w głowie na całe życie, to trudno byłoby taki znaleźć. Chyba że przegrane spotkanie w Zabrzu, w którym Kaziu Deyna kręcił nami niemiłosiernie. Na trybunach stadionu Górnika 25 tysięcy ludzi, a on robił z nami, co chciał - wspomina Zygmunt Anczok, znakomity przed laty obrońca